Narciarstwo alpejskie – PŚ: Co przyniesie sezon olimpijski?


Już jutro a austriackim Soelden zawodami w slalomie gigancie kobiet rozpocznie się kolejny sezon Pucharu Świata w narciarstwie alpejskim! Co nas czeka w nadchodzącym sezonie? Czego możemy oczekiwać po Biało-Czerwonych?

Nieobecni
Warto zacząć od dość długiej listy zawodników i zawodniczek nieobecnych na początku sezonu. Kilkoro znamienitych przedstawicieli tej dyscypliny doznało kontuzji w okresie przygotowawczym, czy nawet jeszcze dawniej, w związku z czym nie zobaczymy ich przynajmniej w kilku najbliższych zawodach.

Szczególnie dotknięta urazami jest reprezentacja Austrii. Poczynając od seryjnego kolekcjonera Kryształowych Kul Marcela Hirschera wymienić należy również Philippa Schoerghofera, Daniela Maiera, Annę Veith, Evę-Marię Brem, Michaelę Kirchgasser i Rosinę Schneeberger. Tej ostatniej, a także Maiera, w tym sezonie już raczej na stoku nie ujrzymy. Swoje problemy mają również między innymi Mirjam Puchner, czy Christine Scheyer.

 

Jeśli chodzi o reprezentantów innych krajów, to wciąż w trakcie rekonwalescencji, rehabilitacji lub zaledwie pierwszych treningów są takie sławy jak Szwajcarka Lara Gut, czy jej rodacy Michelle Gisin, Simone Wild i Carlo Janka. W ekipie Helwetów problemy zdrowotne również 18-letnia Camille Rast, u której zdiagnozowano potęgującą zmęczenie mononukleozę. W najbliższym czasie nie zobaczymy także Norwega Aleksandra Aamodta Kilde. W ekipie włoskiej na urazy narzekają Federica Brignone i Nadia Fanchini. Wciąż, choć ostatnie jej występy to marzec 2015 roku, do powrotu nie jest gotowa Amerykanka Julia Mancuso. Obecnie planuje pojawić się w zawodach w grudniu. Niepewnie czuje się w dalszym ciągu Szwedka Maria Pietilae-Holmner. Tydzień temu poważnej kontuzji kolana nabawiła się Słowenka Ilka Stuhec. Rewelacja poprzedniego sezonu niestety opuści cały sezon olimpijski. Leczeniem urazu zajęta jest też Francuzka Adeline Baud-Mognier. Jak widać braki czołowych zawodniczek w zawodach kobiet są naprawdę duże.

 

Faworyci
U mężczyzn może nastąpić przełom. Uraz Hirschera i to, że do rywalizacji wróci dopiero w grudniu, a na dodatek nie będzie zapewne w pełni formy może otworzyć drzwi do Kryształowej Kuli innym alpejczykom. Po pięciu latach ktoś może odebrać Austriakowi trofeum, które w ostatnich latach tak okupował.

Kto może to zrobić? Faworytem wydaje się Norweg Henrik Kristoffersen. Zawodnik z Lørenskog już w zeszłym sezonie zagrażał Hirscherowi, jednak słabsza druga połowa sezonu sprawiła, ze Austriak mu uciekł. Dla 23-letniego Norwega kluczowe może być zachowanie zimnej krwi, z czym w zeszłym sezonie miewał problemy, chociażby podczas Mistrzostw Świata. Do walki mogą włączyć się również jego rodak Kjetill Jansrud, Francuzi Alexis Pinturault i Mathieu Favre, możliwe, że i Niemiec Felix Neureuther włączy się do walki o najwyższe cele.

 

U kobiet o obronę tytułu powalczy oczywiście Mikaela Shiffrin. Amerykance może zagrozić jednak zapowiadająca powrót do walki o najwyższe cele rodaczka Lindsey Vonn. Do walki włączą się też zapewne Włoszka Sofia Goggia i Francuzka Tessa Worley. Gdyby nie pech Ilki Stuhec, też byłaby wymieniana w tym gronie.

 

Soelden
Inauguracja, zgodnie z tradycją odbędzie się na lodowcu Rettenbach w austriackim Soelden. Organizatorzy twierdzą, iż trasy są przygotowane najlepiej od lat. W sobotę o 10:00 odbędzie się pierwszy przejazd slalomu giganta pań, a o 13:00 drugi. Tak samo ma wyglądać plan na niedzielę i zmagania mężczyzn.

Polacy
Nasze oczekiwania oczywiście nie są wygórowane. Przyzwyczailiśmy się do tego, że narciarstwo alpejskie nie jest dyscypliną, w której Polacy odnoszą sukcesy. Niemniej jednak liczymy, iż Maryna Gąsienica-Daniel zacznie regularnie punktować, gdyż w zeszłym sezonie pokazała, że ją na to stać i w sumie fakt, iż tylko raz znalazła się w zeszłym sezonie w najlepszej „30” (26. miejsce w kombinacji w Crans-Montana), wynika po części z braku szczęścia reprezentantki Polski.

 

Mamy również nadzieję, że i u mężczyzn sytuacja zacznie się poprawiać i znajdzie się ktoś, kto zacznie regularnie punktować. Sytuacja jedynego zawodnika, którego w ostatnich latach od czas do czasu było na to stać, czyli Macieja Bydlińskiego, jest wciąż skomplikowana i raczej nie będziemy go zbyt często oglądać w zawodach. Zawodnik w dalszym ciągu jest skłócony z Polskim Związkiem Narciarskim.

 

O tym kto nas będzie reprezentować w najbliższych zawodach zadecydowały wewnętrzne kwalifikacje rozegrane w ubiegły weekend na lodowcu w Saas Fee. U kobiet wygrała oczywiście Gąsienica-Daniel, natomiast u mężczyzn prawo startu wywalczył niespodziewanie 19-letni Paweł Pyjas. Niedzielne zawody będą więc dla niego debiutem w Pucharze Świata. Na kolejnych zawodach (12 listopada, slalom w fińskim Levi) reprezentować nas będzie Michał Jasiczek.

Kalendarz zawodów jest dostępny w naszym ogólnym kalendarzu po tym linkiem.



Szymon Frąckiewicz423 Posts

Na stronie od lipca 2016. Wielbiciel tenisa i skoków narciarskich. Specjalizuje się także w pisaniu o narciarstwie alpejskim, baseballu i softballu oraz kolarstwie. Wierny słuchacz muzyki alternatywnej, pasjonat geografii.

Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Lost Password