„Nie stworzymy zespołu w ciągu kilku dni” – wywiad z Piotrem Przybeckim

Polska reprezentacja szczypiornistów za kilka dni rozpocznie walkę o udział w przyszłorocznym mundialu. W trakcie turnieju 4 Nations, trener Piotr Przybecki opowiadał o trudach budowania zespołu i kolejnych wyzwaniach.

W Golden League graliście momentami bardzo dobrze. Czego zabrakło do wygrania meczu, choćby z Duńczykami?

To były różne mecze. Ten mecz z Francuzami nam kompletnie nie wyszedł i trudno jest go analizować, bo istnieliśmy tylko jakieś pierwsze 15-20 minut. Natomiast w meczu z Duńczykami w końcówce zabrakło nam, można powiedzieć, że szczęścia, ale przede wszystkim doświadczenia i kontroli na boisku. O wyniku  zaważyły dwie/trzy akcje pod koniec. To kwestia zgrania zespołu i doświadczenia, pewnego obycia w takich momentach na boisku. U nas dalej następują duże zmiany i takie rzeczy będą nam się zdarzały.

Przed wami bardzo pracowity okres – najpierw turniej 4 Nations, potem memoriał w Hiszpanii, a na koniec prekwalifikacje do przyszłorocznych Mistrzostw Świata. Nie są to za duże obciążenia?

Jest to duże obciążenie, szczególnie po końcówce ligi, gdzie widać było zmęczenie zawodników. Jednak nam te mecze są potrzebne, szczególnie w kontekście zgrania nowych, młodych zawodników. Same treningi do tego nie wystarczą. Niestety, obecnie kilku zawodników jest kontuzjowanych, co też nam nie pomaga. Aczkolwiek  tych meczów przed turniejem docelowym w Portugalii rzeczywiście jest dosyć dużo. W reprezentacji nie ma aż tak wielu możliwości gry, szansy na ćwiczenie. Trzeba starać się wykorzystać szerszą ławkę rezerwowych i spróbować zagrać większą liczbą zawodników i sprawdzić, czy na tym poziomie spełnią określoną rolę.

Wspomniał Pan o kontuzjowanych. Ze składu wypadło kilku graczy m.in. Adam Malcher. Skąd decyzja o powołaniu Sławka Szmala? Przecież w kadrze są młodzi zawodnicy, jak i doświadczeni, jak Piotr Wyszomirski.

 Na pozycji bramkarza wiek nie odgrywa aż tak dużej roli. Wręcz przeciwnie, czasem im starszy bramkarz na najwyższym światowym poziomie, tym lepiej dla drużyny. Ja ze Sławkiem byłem cały czas w kontakcie. W razie potrzeby wiedziałem, że mogę na niego liczyć.  Zawsze powtarzał, że on chętnie pomoże kadrze i za to muszę mu podziękować. Wiadomo, że Malcher był czołową postacią w reprezentacji na turnieju Golden League. To jest związane też z tym, że w pewnych układach w grze jest nam potrzebny doświadczony bramkarz – mieszanka ogromnego doświadczenia z młodością daje w meczach o stawkę wynik i to jest najlepsze połączenie w bramce. Oczywiście w dalszej perspektywie będziemy stawiać na młodych zawodników,  którzy się fajnie rozwijają.

4 Nations – Bahrajn i Japonia to dosyć egzotyczni rywale. Czemu akurat takie zespoły? Co dadzą nam takie potyczki?

Tak, to są egzotyczni rywale. Przeciwnicy są dobierani odpowiednio do naszej formy.  My jesteśmy po ciężkim zgrupowaniu, na którym obciążenia były dostosowywane do każdego zawodnika. Te zespoły na papierze są słabsze od tych znanych europejskich, ale to wszystko jest stopniowane i ta stawka wzrasta w miarę zbliżania się do celu głównego. I Bahrajn, i Japonia to zespoły, które ostatnio występowały na mistrzostwach świata. Widać, że one ciągle się rozwijają. Na ławkach trenerskich jest dwóch Islandczyków – jeden, który wygrał mistrzostwo olimpijskie (Guðmundur Guðmundsson), drugi mistrzostwo Europy (Dagur Sigurdsson), także tam naprawdę dużo się dzieje. Dla kibiców faktycznie są to zespoły egzotyczne, ale piłka ręczna się wyrównuje na świecie i dobrze jest zagrać z kimś, kto gra innym stylem i umieć na niego zareagować. Dla tych chłopaków to jest bardzo ważne.

Argentyna, Białoruś, Hiszpania to bardzo silni przeciwnicy przed meczami prekwalifikacyjnymi. Czy to nie będzie za duży przeskok?

Nie, to jest całkowicie normalne, te spotkania są bardzo cenne. Drużyna Białorusi to ciekawy zespół, który ma ogromny potencjał i to duże wyzwanie grać z nimi. Prowadzi ich Szewcow, a więc bardzo doświadczony trener. O Hiszpanii chyba nie muszę dużo mówić. W meczu z  Argentyną, prowadzoną przez Manolo Cadenasa na pewno będzie się dużo działo na boisku. Ten memoriał  to będzie ogromne doświadczenie dla chłopaków. Trzeba umiejętnie szafować siłami, by wszyscy utrzymali odpowiednią formę do turnieju prekwalifikacyjnego.

W Portugalii powalczymy z Cyprem, Kosowem i gospodarzami turnieju. Wydaje się, że to stosunkowo łatwi rywale, szczególnie te dwie pierwsze drużyny, które nigdy nie brały udziału w żadnych mistrzostwach.

Faktycznie,  są to bardzo młode zespoły, które dopiero powstają. Najpierw trzeba wygrać dwa pierwsze mecze – to obowiązek. Natomiast Portugalczycy to zespół, który szczególnie w domu jest groźny. W eliminacjach do mistrzostw Europy grali z Niemcami i Słowenią, byli z nimi w grupie i zagrali u siebie naprawdę dobre zawody. Portugalia jest oparta na kilku zawodnikach z doświadczeniem, którzy występują na co dzień w ciekawych klubach. Oczywiście jest to przeciwnik w naszym zasięgu, ale musimy być bardzo dobrze przygotowani do tych zawodów.

Co na ten moment przed prekwalifikacjami trzeba poprawić? Nad czym pracuje Pan najmocniej z zespołem?

Ze względu na to, że wypadł nam środek rozegrania ( Potoczny i Kondriatuk), trzeba było pracować nad takimi rzeczami, które polegają na zgraniu, timingu i prowadzeniu gry, na tym żeśmy się skupili najbardziej. Oprócz tego ćwiczyliśmy nad przejściem z obrony do szybkiego ataku, do szybkiego środka, czyli kontynuowaliśmy to, co zaczęliśmy pół roku temu. Musimy szukać zgrania z nowymi zawodnikami.  Poza tym, to jest prawdziwa sztuka, jak wszystko połączyć. Kilku zawodników przyjechało z urazami na zgrupowanie i czekamy, czy będą w stanie dołączyć do zawodników, którzy pojadą do Hiszpanii i Portugalii.

Jak Pan obecnie ocenia to pół roku pod względem budowania samej drużyny praktycznie od podstaw? Czy zrobiła duży postęp?

Wiadomo było, że nie stworzymy zespołu w ciągu kilku dni. Jednak udało nam się zdobyć trzy punkty w meczach z Serbią i Rumunią. Na pewno to podbudowało chłopaków i podniosło ich na duchu. Oczywiście, bylibyśmy w lepszej sytuacji, gdyby ci, którzy grali kilka lat na tym najwyższym poziomie przekazało pałeczkę tym młodszym.  Tutaj nastąpiło trochę takie cięcie, dlatego musimy dać im trochę czasu, zaufania i cierpliwości. Oni mają niepowtarzalną szansę, żeby wskoczyć na miejsce tych, którzy do tej pory przez ostatnie kilkanaście lat ciągnęli zespół. Po części nam się udało, ale cały czas jesteśmy w drodze do tego, co byśmy chcieli osiągnąć. Proces ciągle trwa i jeszcze to będzie się ciągnęło.

Można powiedzieć, że w podobnej sytuacji jak Pan, był Bogdan Wenta, który objął kadrę w 2004 roku.

Może po części. Ja też byłem w tej kadrze. Tam była duża grupa zawodników praktycznie jednej, bądź bliskich sobie generacji i grali na zachodzie w bardzo dobrych klubach. To się fajnie połączyło w zespół reprezentacyjny. U nas jest trochę inna sytuacja – opieramy się głównie na zawodnikach, którzy grają w polskiej lidze. Jasne, Rafał Przybylski wyjechał do Francji (Fenix Tuluza), Patryk Walczak (Massy Essonne), Piotrek Chrapkowski, który gra w Magdeburgu i Wyszomirski, który w Niemczech(TBV Lemgo). Jednak trzeba patrzeć na to, ile oni grają i gdzie. Dlatego też do końca nie można porównywać tych sytuacji. Oczywiście, jest to nowy początek i nowe rozdanie.

Czy trudno jest łączyć pracę w klubie z reprezentacją?

Nie jest to łatwe ciągnąć dwie rzeczy równocześnie. Nie chcę się wymądrzać, bo dla mnie to też jest nowe doświadczenie. Na dłuższą metę trzeba się zastanowić, popatrzeć na efekty, czy jedna strona nie zabiera za dużo czasu drugiej. Mam też współpracowników i w klubie, i w kadrze, którzy mi pomagają, bo samemu człowiek  tego nie uciągnie. Tak musi to być organizowane. Obecnie ten system dobrze funkcjonuje i nie ma tutaj problemów.

Jakie stawia Pan sobie cele na 2018 rok?

Nie wybiegam za daleko z celami. Dlatego najważniejszy jest ten turniej w Portugalii. To jest, mówiąc szczerze  pierwszy krok do dalszych planów. Musimy wykorzystać ten okres, przygotować się bardzo dobrze do portugalskiego turnieju i go wygrać. Od tego też zależą dalsze plany.

rozmawiała Natalia Pawlikowska

Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Lost Password