„O głowę muszę zadbać sam”- mówi Martyn Pawelski, triumfator Longines Future Tennis Aces

Polak Martyn Pawelski wygrał turniej Longines Future Tennis Aces (do lat 12), który tradycyjnie rozegrany został podczas Roland Garros. W sobotnim finale jego przeciwnikiem był reprezentant Hongkongu Chak Lam Coleman Wong.

W tenisa gra od prawie pięciu lat, ale startował także w MP w pływaniu; gra w piłkę nożną i koszykówkę. Na kort zaprowadzili go rodzice, bo sport jest w ich domu czymś oczywistym – mama grała w reprezentacji Polski w piłce ręcznej, a tata był płetwonurkiem. Oboje dbają o przygotowanie motoryczne syna, szkoleniem tenisowym zajmuje się trener Maciej Kazanowski, natomiast (uwaga, to będzie cytat!) „o głowę muszę zadbać sam” – mówi gracz bardziej 12- niż 13-letni. „Jak miałem osiem lat, to tylko przebijałem. Potem grałem bardzo agresywnie, a teraz staram się pogodzić agresję z regularnością, bo nigdy nie wiadomo, na jakiego rywala trafię. Z halowych mistrzostw Polski skrzatów odpadłem w pierwszej rundzie, bo tylko strzelałem…”

W tym roku liczba uczestników turnieju wzrosła z 16 do 20. Krajów chętnych do wysłania swoich reprezentantów do Paryża przybywa, więc trzeba się starać, aby nie wypaść z tego elitarnego grona. Wyniki sportowe są ważne, ale nie najważniejsze (największym osiągnięciem polskiego tenisa w finałach LFTA był do tej pory półfinał Mai Chwalińskiej w 2014 roku). Centrala docenia także poziom organizacji turniejów eliminacyjnych, a pod tym względem Polska od lat jest stawiana za wzór.

W latach nieparzystych w Paryżu grają chłopcy, którzy w dniu rozpoczęcia imprezy nie skończyli 13 lat, a w parzystych – dziewczynki. Zwycięzca zdobył stypendium ufundowane przez markę Longines, wypłacane do 16. roku życia.