Pechowe Estoril

W Estoril rozpoczął się turniej ATP 250 i WTA w tenisie ziemnym. Niestety, dla wszystkich polskich tenisistów pierwszy dzień zmagań był jednocześnie ostatnim.

W eliminacjach singla panów walczył Tomasz Bednarek. 820 tenisista rankingu ATP w pierwszej rundzie zmierzył się z notowanym 164 pozycje niżej Portugalczykiem Goncalo Falcao. Polak wygrał w dwóch setach, 7:5, 6:2. W kolejnym pojedynku na Bednarka czekał rywal z  wyższej półki. Hiszpan Javier Marti (174 ATP) był faworytem tego spotkania. Polski tenisista nie miał na korcie wiele do powiedzenia. W pierwszym secie zdołał ugrać trzy gemy, natomiast w drugim ani jednego.

Bednarkowi pozostała walka w deblu w parze z Matthew Ebdenem. Polsko-australijski duet w pierwszej rundzie trafił na mocnych Francuzów R. Gasquet/E. Roger-Vasselin. Pierwszy set padł łupem rywali i zakończył się wynikiem 6:3. W kolejnym Bednarek i Ebden wyeliminowali błędy z pierwszej partii i udało im się zwyciężyć 6:4. O końowym rozstrzygnięciu decydował super tie-break. W nim lepsi okazali się Francuzi, którzy pomimo ambitnej postawy "naszego" debla wygrali 11-9, a cały mecz 2:1 (6:3, 4:6, 11-9).

W turnieju deblowym pań udział brała Klaudia Jans-Ignacik. Już w pierwszej rundzie Polka i jej partnerka, Francuzka Foretz Gacon trafiły na rozstawione z "czwórką" Jarmilę Gajdosovą i Andreę Hlavackovą. Pierwszy set bez większych problemów wygrał team australijsko-czeski. Jans i Gacon ugrały zaledwie jednego gema. W drugim nadeszło przebudzenie Polki i Francuzki. Debel grał dokładniej, popełniał mniej błędów. Zwycięstwo nie przyszło jednak łatwo. Aby wygrać seta Jans i Gacon musiały triumfować w tie-breaku. Decydujący o wyniku spotkania super tie-break był niezwykle zacięty. Obie strony grały bardzo dobrze, idąc punkt za punkt. W końcówce rywalkom udało się odskoczyć na dwa punkty i wygrać 11-9.