Piłka nożna – MŚ U20: Będzie europejski półfinał


Przedstawiciele Europy – Włosi i Anglicy – stanęli na wysokości zadania i wygrali swoje mecze ćwierćfinałowe na Mistrzostwach Świata do lat 20 w piłce nożnej. Na kolejnym etapie rywalizacji, a zatem w półfinale, ekipy ze Starego Kontynentu powalczą pomiędzy sobą.

Wczorajsze pojedynki ćwierćfinałowe pokazały, jak silne potrafią być młodzieżowe drużyny z Ameryki Południowej. Do pierwszego półfinału trafiły Wenezuela i Urugwaj. Dziś podobna sztuka udała się reprezentantom Europy. Droga do półfinału nie była jednak usłana różami.

W pierwszym z dzisiejszych meczów ćwierćfinałowych Włosi mierzyli się z Zambijczykami. Już na początku spotkania piłkarze z Afryki potrafili zaskoczyć. W 4. minucie Daka strzelił piękną bramkę po pięknej, błyskawicznej akcji zespołowej. Włosi od razu po wznowieniu rzucili się do ataku, chcąc jak najszybciej odrobić straty. W ten sposób narazili się jednak na niebezpieczne kontrataki rywali. Zrobiło się nam przepiękne widowisko, kto wie, może nejlepsze na tych mistrzostwach. W 40 minucie doszło do kontrowersyjnej sytuacji w polu karnym Włochów. Po szybkiej akcji Zambijczyków i kiksie jednego z włoskich pomocników przed polem karnym znalazł się Daka. Tuż przed linią potrącony został przez Pazellę, stracił rytm, a po interwencji Zaccagno znalazł się na murawie. Ekwadorski sędzia Roddy Zambrano pierwotnie podyktował rzut karny. Jednak po kilkuminutowych konsultacjach z asystentem video decyzję zmienił na rzut wolny bezpośredni sprzed pola karnego i… wykluczenie Pazzelli. Wolny nie został zamieniony na bramkę, ale Włosi musieli grać w dziesiątkę. Kto wie jakby potoczyły się losy tego meczu gdyby nie VAR…

Mimo iż sytuacja Azurrich po pierwszej połowie wydawała się zła, ci wyszli na drugą część spotkania bardzo zdeterminowani, co zaprocentowało już po kilku minutach. Niezawodny okazał się jeden z głównych kreatorów gry kadry włoskiej – Orsolini. To on właśnie zdobył bramkę, dającą remis.

W momencie zdobycia bramki, Włosi cofnęli się jednak na długi czas do defensywy, broniąc jedynie, bądź co bądź, korzystnego rezultatu. Zambijczycy naciskali za to, aż w końcu udało im się znaleźć receptę na rywali. Fenomenalną serię interwencji Zaccagno przerwał w 84. minucie Sakala, mocnym strzałem z dystansu 10 metrów posyłając piłkę do bramki.

Był to drugi moment w tym spotkaniu, w którym Włosi stanęli nad przepaścią. W tak fatalnej sytuacji młodzi piłkarze z Italii nie pozostali jednak długo. Już cztery minuty po stracie bramki, sędzia odgwizdał kontrowersyjny rzut wolny z około 25 metrów (faulu w opinii większości obserwatorów nie było, Włoch upadł teatralnie po minimalnym kontakcie  z rywalem – ciekawe czemu w tej sytuacji nie interweniował VAR…). Fenomenaly strzał Dimarco dał Włochom remis i w efekcie doprowadził do dogrywki.

Wydawało się, że grający już od przeszło 50 minut w osłabieniu Azurri nie wytrzymają tempa i będą mogli liczyć jedynie na rzuty karne. Tymczasem Włosi poradzili sobie bardzo dobrze. Świetna gra Orsoliniego, Vitale i Panico (a później Marchizzy) w środku pola sprawiła, że nie było widać choćby cienia różnicy. Ba! Momentami dynamika gry wskazywać mogła wręcz na to, że to Zambia jest stroną bardziej osłabioną. Co najważniejsze jednak – Włosi potrafili wykorzystać znakomite tempo, jakie narzucili. Uratował ich kolejny stały fragment gry. Tym razem był to rzut rożny w 111. minucie. Pewnym strzałem głową, na bramkę zamienił go Vido. Po takim ciosie Zambia już się nie podniosła. Włosi byli już w piekle, ale w swoim stylu wyszarpali awans do strefy medalowej.

WŁOCHY – ZAMBIA 3:2 (0:1)
Bramki: 50′ Orsolini, 88′ Dimarco, 111′ Vido – 4′ Daka, 84′ Sakala
Kartki: 14′ Cassata, 43′ Pezzella, 45+3′ Favilli, 112′ Vido55′ Mayembe, 78′ Nyondo, 113′ Chiluya

Włochy: Zaccagno – Scalera (85′ Vido), Romagna, Cappolaro, Pezzella – Cassata (44′ Dimarco) – Orsolini (117′ Ghiglione), Vitale, Pessina, Panico (91′ Marchizza) – Favilli
Zambia: Banda – Chiluya, Sakala, Nyondo, Mayembe – Chilufya, Banda (76′ Chisala), Musonda (83′ Kalunga), Sakala – Mwepu (28′ Muchindu), Daka

Drugi mecz ćwierćfinałowy okazał się nieco spokojniejszy. Mimo iż Anglia była zdecydowanym faworytem tego pojedynku, Meksykanie postawili poprzeczkę zaskakująco wysoko. Dynamiczna gra w pierwszej połowie przyniosła nam optyczną przewagę Wyspiarzy. Meksykanie, mimo iż nie mieli tylu okazji co rywale do kreowania akcji, oddali jednak aż pięć strzałów, w tym jeden celny.

Bramka jednak przez dłuższy czas nie chciała paść. Dopiero po powrocie na murawę po przerwie, bramkową akcję zdołali przeprowadzić reprezentanci Anglii. Cook dograł piłkę do Solanke, a nowy nabytek Liverpoolu zdołał umieścić piłkę w bramce. Była wówczas 47. minuta.

Czasu do zakończenia spotkania było sporo, a piłkarze z Meksyku wcale nie zamierzali się poddawać. Determinację zawodników z północnoamerykańskiej strefy CONCACAF wzmocniła jeszcze druga żółta kartka, jaką Onomah został ukarany w 72. minucie.

Szybko jednak Anglicy podjęli odpowiednie środki, aby unormować sytuację. Ejaria na boisku zastąpił Lookmana, wzmacniając w ten sposób strefę defensywną. Jak się okazało – na tyle skutecznie, że więcej bramek już nie padło.

ANGLIA – MEKSYK 1:0 (0:0)
Bramki: 47′ Solanke
Kartki: 33′ Onomah, 72′ Onomah

Anglia: Woodman – Walker-Peters, Tomori, Fry, Kenny – Onomah, Cook – Lookman (75′ Ejaria), Solanke, Dowell (90′ Maitland-Niles) – Armstrong (90′ Calvert-Lewin)
Meksyk: Romero – Esquivel (76′ Lara), Alvarez, Aguayo, Mayorga – Antuna, Cervantes, Venegas, Magana (79′ Aguilar) – Lara Aguirre (65′ Cisneros), Yrizar



Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Lost Password