Piłka nożna – MŚ U20: Pierwsza kolejka za nami, dziś bez niespodzianek


Dziś dokończono pierwszą kolejkę fazy grupowej mistrzostw świata do lat 20 w piłce nożnej. W porannych meczach sporo emocji dostarczyło remisowe starcie USA i Ekwadoru, z dobrej strony pokazali się Francuzi. W meczach popołudniowych dobrego futbolu było jak na lekarstwo. 

Grupa E

Francuzi są bezdyskusyjnymi faworytami grupy E, ba, większość fachowców widzi ich w czołowej czwórce koreańskiego mundialu. W pierwszym meczu mistrzowie europy nie mieli większych kłopotów z pokonaniem Hondurasu, drużyny, która w mistrzostwach strefy CONCAF zajęła drugie miejsce. Od początku trójkolorowi dyktowali warunki na boisku w Cheonan. W pierwszej połowie na listę strzelców wpisali się Augustin i Harit. Francuzi mieli znacznie więcej okazji do strzelenia bramek, jednak albo pudłowali, albo na wysokości zadania stawał bramkarz Hondurasu Delgado. W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie. Drużyna Hondurasu nie miała argumentów, by zagrozić Francuzom, a ci spokojnie, ale konsekwentnie dążyli do podwyższenia prowadzenia. Trzecią bramkę głową po sprytnie rozegranym rzucie wolnym zdobył Terrier. I na tym zdobycze bramkowe się zakończyły. Francuzi zasłużenie zainkasowali komplet punktów.

O pierwszej połowie meczu Wietnam – Nowa Zelandia można powiedzieć tyle, że się odbyła. trudno drużynom tym odmówić ambicji, ale ani umiejętności czysto piłkarskie, ani taktyczne na kolana nie rzucają eufemistycznie rzecz ujmując. Przewaga była po stronie Wietnamczyków, którzy stworzyli sobie nawet kilka sytuacji podbramkowych, ale ze skutecznością byli wyraźnie na bakier. Druga połowa nie była wiele ciekawsza. Wietnamczycy cisnęli rywali coraz mocniej, stworzyli sobie sporo okazji, ale wciąż nie byli w stanie pokonać Wouda. Z drugiej strony Nowozelandczycy odgryzali się mogli, mieli swoje szanse, ale pudłowali na potęgę. To był najnudniejszy dotychczasowy mecz mistrzostw.

Francja – Honduras 3:0 (2:0)
bramki: Augustin (15), Harit (44), Terrier (81)
Francja: Lafont, Boscagli, Onguene, Diop, Fuchs, Augustin (66 Terrier), Tousart, Thuram (73 Poha), Blas, Michelin, Harit (86 Nkunku)
Honduras: Delgado, Maldonado, Decas, Andrade, Grant (86 Flores), Pineda (46 Reyes), Cruz (69 Rodriguez), Garcia, Vuelto, Martinez, Alvarez
żółte kartki: Augustin oraz Grant
sędziował: Andres Cunha (Urugwaj)

Wietnam – Nowa Zelandia 0:0
Wietnam: Dung, Sinh, Tai, Hau, Chinh, Binh, Di (62 Thanh), Nam (80 Son), Hao (56 Duc), Hai, Trong
Nowa Zelandia: Woud, Ingham, Liddicoat, Ashworth, Dyer, Billingsley (81 Imrie), Lewis, Cameron (70 Rpogerson), Sinclair (89 McGarry), Cox, Bevan
żółte kartki: Son, Tai oraz Billingsley
sędziował: Alioum (Kamerun)

Grupa F

W pierwszym meczu grupy F zagrali mistrzowie Ameryki Północnej Amerykanie oraz Ekwadorczycy, wicemistrzowie Ameryki Południowej. Nim się widzowie dobrze rozsiedli na trybunach stadionu w Incheon w drużynie Ekwadoru panowała euforia, a Amerykanie wyglądali na znokautowanych i zamroczonych. Piękne dwie akcje i piękne dwie bramki – Lino w 5 minucie i B. Cabezasa 120 sekund później dały Ekwadorczykom spory komfort na pozostałe 83 minuty gry. Amerykanie dość szybko się potrząsnęli i zaczęli przeważać. Efektem tego była bramka kontaktowa zdobyta w 36 minucie przez Sargenta. Od początku drugiej połowy Amerykanie kontynuowali ofensywę. W 54 minucie po solowej akcji po raz drugi piłkę w siatce Cevallosa umieścił Sargent. No i zrobił się nam piękny mecz. Obie drużyny nie zamierzały zadowolić się zdobyczą jednopunktową, więc akcje przenosiły się spod jednej pod drugą bramkę. W 64 minucie niebagatelne umiejętności potwierdził Cabezas, strzałem z dystansu przywracając Ekwadorczykom prowadzenie. Amerykanie robili wszystko, by wyrównać stan meczu. W końcówce trwało nieomal oblężenie ekwadorskiej bramki. Starania uwieńczył sukcesem de la Torre dosłownie w ostatnich sekundach gry. Długo leżeli na murawie Ekwadorczycy, nie mogąc uwierzyć, że wypuścili z rąk dwa punkty.

Faworytami drugiego meczu byli oczywiście Senegalczycy. Dość szybko to co było widoczne „na papierze” potwierdziło się na boisku w Incheon. Dominacja drużyny z Afryki w pierwszym kwadransie meczu była miażdżąca, a dwie bramki strzelone przez Niane i Cavina były najmniejszym wymiarem kary dla rywali. W kolejnych minutach mecz się wyrównał, ale nie był to efekt poprawy jakości gry Arabii, ale raczej uspokojenie w szeregach Senegalczyków. Druga połowa to wyrównana gra, walka o każdy metr boiska i niewiele klarownych sytuacji bramkowych. Zaciętej walce towarzyszyło zaostrzenie gry, stąd sporo napomnień i ogólne wrażenie, że te 45 minut to nie był piękny futbol. Mecz zakończył się rezultatem ustalonym w pierwszych 45 minutach.

Ekwador – USA 3:3 (2:1)
bramki: Lino (5), B. Cabezas (7, 64) – Sargent (36, 54),
Ekwador: Cevallos, Minda, Estupian, Corozo (77 Caicedo), Ayovi (57 Rojas), Lino, B. Cabezas, Sierra, Quinonez (89 Jaramillo), Torres, Segovia
USA: Klinsmann, Acosta, Redding, Palmer-Brown, Williamson (72 Kunga), Adams (85 Saucedo), Zalalem (34 Jones), Herrera, Lennon, Sargent, de la Torre
żółte kartki: Corozo
sędziował: Bjorn Kuipers (Holendia)

Arabia Saudyjska – Senegal 0:2 (0:2)
bramki: Niane (13), Cavin (15)
Arabia Saudyjska: Alyami, Zabbani (26 Albassas), Alamri, Alnaji (84 Almuwallad), Alharbi, Alkhulaif (Alqayd), Alyami, Altambakti, Alasmari, Aldosari, Alrashidi
Senegal: Mouhamed, Diouf, Ndecky (83 , Aw, Cavin, Diarra, Niane, Badji, Ndiaye (67 Akhibou), Krepin, Bamba (76 Niang)
żółte kartki: Albassas, Alharbi, Alrashidi oraz Ndiaye, Bamba, Aw, Diuouf
sędziował: Viktor Kassai (Węgry)



Bartosz Szafran4749 Posts

<p>Jeden z założycieli portalu, przez kilka lat jego redaktor naczelny. Obecnie zajmuje się na stronie badmintonem, boksem, bobslejami, skeletonem, szermierką. Były sędzia piłkarski, obecnie badmintonowy, z zawodu lekarz. Miłośnik dobrych książek.</p>

Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Lost Password