Piłka ręczna – Eliminacje ME: Drugi mecz i pewne zwycięstwo Polek!

Kolejny świetny mecz zagrały polskie szczypiornistki w eliminacjach do Mistrzostw Europy, które odbędą się w 2018 roku. Podopieczne Leszka Krowickiego pewnie pokonały w Nitrze reprezentację Słowacji 29:20 (13:9).

Po planowym i łatwym zwycięstwie Polek z reprezentacją Włoch w pierwszej kolejce eliminacji do Mistrzostw Europy w piłce ręcznej kobiet, tym razem naszym zawodniczkom przyszło się mierzyć z reprezentacją Słowacji, która w pierwszym bardzo zaciętym spotkaniu minimalnie uległa Czarnogórze (23:24). Biało-czerwone w dzisiejszym meczu na pewno nie mogły liczyć na tak łatwą strzelaninę, jak kilka dni temu w Lublinie, ale na pewno były faworytkami tego spotkania.

Zaczęły jednak bardzo źle. Dwie poważne straty biało-czerwonych dały rywalkom okazję do łatwych kontr, a na to odpowiedzieliśmy tylko trafieniem Karoliny Kudłacz-Gloc i było 1:3. Kolejne pięć bramek stały się jednak udziałem naszych zawodniczek, w czym duży udział miała też dobra defensywa, niedopuszczająca rywalek do przejrzystych sytuacji. Po kwadransie gry na tablicy wyników widzieliśmy dwubramkowe prowadzenie naszych zawodniczek 7:5. Mimo dość dobrej gry podopiecznych Leszka Krowickiego, oba zespoły popełniały sporo błędów, dając szansę rywalkom na wyprowadzanie akcji. Na szczęście jednak w tym elemencie dużo częściej myliły się Słowaczki, które kilka razy nie trafiały z czystych i klarownych pozycji. Nasze zawodniczki też nie grzeszyły skutecznością, ale dobra końcówka pierwszej połowy i dwie bardzo ładne bramki Polek doprowadziły do tego, że biało-czerwone miały nad rywalkami cztery bramki przewagi (13:9).

Początkiem drugiej połowy nasze zawodniczki nie popełniły błędu z pierwszych minut meczu i to one zdobyły trzy bramki, przy tylko jednej ze strony rywalek. W kolejnych minutach trwała gra gol za gol, co bardzo było nam na rękę. W całym meczu na wielkie wyrazy uznania zasłużyła Karolina Kudłacz-Gloc, która gdy tylko miała okazję do dobrych ofensywnych wejść, tworzyła sobie sytuację i zdobywała piękne bramki. W 42. minucie Polki objęły po trafieniu Anety Łabudy najwyższe w meczu prowadzenie 20:13. Od tego momentu Słowaczki właściwie stanęły. Nasze zawodniczki rzucały kolejne bramki, spokojnie kontrolując przebieg spotkania. Na boisku przez dużą część połowy grał nasz drugi garnitur – z Romaną Roszak, Joanną Szarawagą czy wspomnianą Łabudą. Nie przeszkodziło to jednak na około dziesięć minut przed końcem prowadzić biało-czerwonym równo dziesięcioma trafieniami (25:15). Przewaga kilka chwil później była nawet większa, ale ostatecznie podgoniły Słowaczki i mecz zakończył się wynikiem 29:20.

Dwa pewne zwycięstwa – z Włochami i Słowacją na pewno dały polskim zawodniczkom psychiczny spokój przed Mistrzostwami Świata, które już w grudniu odbędą się w Niemczech. Kolejne (raczej decydujące) spotkania w eliminacjach do Mistrzostw Europy w marcu z reprezentacją Czarnogóry.

Słowacja – Polska 20:29 (9:13)