Piłka ręczna – MŚ: Mnóstwo emocji i jeden pogrom

Pierwszy pełny dzień rywalizacji na mistrzostwach świata w piłce ręcznej prócz spotkania Polaków z Norwegami przyniósł jeszcze cztery mecze, w których tylko jeden był jednostronnym widowiskiem, w pozostałych emocji (i piłki ręcznej na najwyższym poziomie) było mnóstwo. 

Embed from Getty Images

Grupa A

Polska – Norwegia 20:22 (10:12) – o tym meczu piszemy TUTAJ

Francja – Brazylia 31:16 (17:7) – o tym meczu piszemy TUTAJ

Rosja – Japonia 39:29 (18:15)

Rosjanie to mocna drużyna, Japończycy zaczynają przygotowania do startu na igrzyskach olimpijskich w 2020 roku w Tokio – to jest dla nich cel nadrzędny, cel jedyny. Dzisiejszy mecz pokazał, że droga do tego, by walczyć za ponad trzy lata o najwyższe cele przed nimi jeszcze długa. Wyższość Rosjan była widoczna szczególnie na początku meczu, kiedy po kilku minutach Sborna prowadziła już 4:0, potem 6:1. Potem Japończycy poprawili grę w obronie, łapać też zaczęli bramkarze i mecz się wyrównał. W drużynie japońskiej szalał Shida, którzy rzucił sześć bramek. To dzięki niemu Rosjanie po 30 minutach prowadzili tylko trzema bramkami. W drugiej połowie doczekaliśmy się sporych emocji, bo podopieczni Ortegi Pereza doszli Rosjan na jedną bramkę (25:24). To był jednak koniec dobrej gry Japończyków. Ostatnie 20 minut gry to popis Rosjan, którzy rzucili 15 bramek, tracąc ledwie 6. Niespodzianki zatem nie było.

Najwięcej bramek: Shiskarev, Atman i Dibirov (6) – Shida (7)

Tabela grupy A

Miejsce Drużyna Punkty Bramki
1.  Francja 2 31:16
2. Rosja 2 39:29
3. Norwegia 2 22:20
4. Polska 0 20:22
5. Japonia 0 29:39
6. Brazylia 0 16:31

Grupa B

Słowenia – Angola 42:25 (22:13)

Faworytem meczu byli zdecydowanie Słoweńcy. Podopieczni Veselina Vujovica chyba też byli bardzo pewni zwycięstwa, bo nim się obejrzeli przegrywali już 2:4. Dopiero wtedy tak naprawdę zabrali się do porządnej gry. Spotkanie było szybkie i… bardzo beztroskie w obronie. Po 10 minutach drużyny miały na koncie 17 zdobytych bramek i wydawało się, że „idą na rekord”. Wraz z uspokojeniem gry i obniżeniem jej tempa przewagę zaczęli budować zawodnicy ze Słowenii. Z minuty na minute ich gra w ataku pozycyjnym wyglądała coraz lepiej, a rywale licznymi błędami prowokowali okazje do szybkich kontrataków. Do przerwy przewaga wynosiła już 9 bramek. Druga połowa nie przyniosła wielkich emocji. Słoweńcy kontrolowali wydarzenia na boisku, bramki zdobywali grając nawet w podwójnym osłabieniu. Vujovic pozwolił pojawić się na boisku wszystkim zawodnikom, którzy urządzili sobie solidny trening rzutowy.

Najwięcej bramek: Marguc i Mackovsek (po 9) – Lopes (7)

Macedonia – Tunezja 34:30 (13:14)

Bardzo dużo emocji dostarczył nam drugie europejsko-afrykańskie starcie w grupie B. Jednak Tunezja do bardzo mocna drużyna (w przeciwieństwie do Angoli), a Macedonia jest chyba jednak słabsza od Słowenii. W każdym razie Tunezyjczycy byli bardzo bliscy wygranej, wiele razy prowadzili, jednak tylko na początku drugiej połowy przewaga ta wynosiła więcej niż jedną bramkę. To samo można powiedzieć o Słoweńcach, którzy dopiero w końcówce meczu zdołali sobie wypracować solidną jak na warunki tego meczu przewagę. Tego bardzo dobrego, szybkiego, pełnego zmiennych sytuacji meczu. Był to też pojedynek dwóch snajperów – Kirila Lazarova i Oussamy Boughanmiego, którzy we dwóch zdobyli ponad 30% wszystkich bramek rzuconych w tym pojedynku.

Najwięcej bramek: Lazarov (12) – Boughanmi (9)

Hiszpania – Islandia 27:21 (10:12)

Długo zanosiło się na niespodziankę w tym meczu. Faworytami byli Hiszpanie, jednak w pierwszej połowie zdecydowanie korzystniej zaprezentowali się Islandczycy. Ciekawostką jest, że po 30 minutach w meczu tym mieliśmy identyczny wynik (12:10) jak w rozgrywanym równolegle starciu Polaków z Norwegami. Podopieczni trenera Sveinssona wyszli na boisko zdecydowanie bardziej skoncentrowani i lepiej nastawieni. Od pierwszej akcji objęli prowadzenie i utrzymali je do syreny obwieszczającej przerwę. Trudno powiedzieć, co działo się w hiszpańskiej szatni, ale na drugą połowę wyszła zupełnie inna drużyna z Półwyspu Iberyjskiego. Szybka, skuteczna w obronie i ataku, zgrana. Islandczycy grali swoje, ale na rozkręcających się z minuty na minutę Hiszpanów to było za mało. Po kilku minutach drugiej połowy mieliśmy już remis, po kolejnych kilku chwilach Hiszpanie już byli z przodu. Raz wywalczonego prowadzenia nie oddali do końca, w ostatnich minutach grając już na luzie.

Najwięcej bramek: Canellas i Balaguer (4) – Sigurdsson (5)

Tabela grupy B

Miejsce Drużyna Punkty Bramki
1.  Słowenia 2 42:25
2. Hiszpania 2 27:21
3. Macedonia 2 34:30
4. Tunezja 0 30:34
5. Islandia 0 21:27
6. Angola 0 25:42

Bartosz Szafran4779 Posts

<p>Jeden z założycieli portalu, przez kilka lat jego redaktor naczelny. Obecnie zajmuje się na stronie badmintonem, boksem, bobslejami, skeletonem, szermierką. Były sędzia piłkarski, obecnie badmintonowy, z zawodu lekarz. Miłośnik dobrych książek.</p>

Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Lost Password