Piłka ręczna – MŚ: Tak się rozpoczyna ważne turnieje! Polki ograły Szwedki!


Reprezentacja Polski w piłce ręcznej kobiet kapitalnie rozpoczęła Mistrzostwa Świata, które wczoraj rozpoczęły się w Niemczech.  Polki wykonały bardzo duży krok w stronę 1/8 finału wyraźnie pokonując Szwedki 33:30 (17:15). 

Na rozpoczęcie Mistrzostw Świata biało-czerwone stanęły naprzeciw bardzo wymagającej reprezentacji Szwecji, która przecież należy do czołówki światowej. „Trzy Korony” to reprezentacja, która grała w ćwierćfinale zeszłorocznych igrzysk olimpijskich, dwa lata temu na Mistrzostwach Świata w Danii zajęła 9. lokatę, a przed rokiem na Mistrzostwach Europy przed własną publicznością zajęła dopiero 8. miejsce. Dla biało-czerwonych to spotkanie miało być jednym z kluczowych w kontekście końcowego miejsca w grupie. Forma Polek mogła przynosić nadzieję, bo na ostatnim turnieju towarzyskim przed turniejem w Niemczech biało-czerwone wygrały turniej o Puchar Karpat pokonując Macedonię, Brazylię oraz reprezentację Rumunii.

Dzisiejszy mecz rozpoczął się od dominacji Szwedek. Polki straciły piłkę, a pierwsze trafienie zaliczyła niezniszczalna Elisabeth Gulden. Rywalki wyszły na prowadzenie i w ich szeregach widać było dużo większy spokój w pierwszych minutach meczu. Podopieczne Leszka Krowickiego po kilku chwilach dogoniły jednak zawodniczki w żółto-niebieskich koszulkach, a gra toczyła się punkt za punkt. Tak było do 14. minuty, gdy najpierw uratował nas słupek, a po chwili kontrę z koła skończyła pięknym rzutem Joanna Drabik i Polki wyszły na prowadzenie 9:8. Potem przez kilka chwil biało-czerwone miały dużo szczęścia, bo mimo naporu rywalek, piłka odbijała się od słupków i poprzeczek, a bramka została zdobyta dopiero z rzutu karnego.

Od tego momentu właściwie do samego końca pierwszej połowy oba zespoły grały punkt za punkt. Dla nas najważniejszymi wiadomościami była świetna skuteczność Polek z rzutów karnych, świetna gra filarów zespołu (Kingi Achruk i Karoliny Kudłacz-Gloc), zmienniczek (Ewy Urtnowskiej), ale przede wszystkim zdecydowanie lepsza niż na początku meczu postawa Adrianny Płaczek, która pod koniec tej części gry zaczęła bronić bardzo dużo piłek. W efekcie, po bramce Kingi Achruk z rzutu karnego na tablicy wyników pojawiło się prowadzenie Polek 17:14, jednak rywalki też zdobyły swoją bramkę… w ostatniej sekundzie pierwszej połowy. Wynik 17:15 do przerwy dawał jednak spore nadzieje.

 I druga połowa zaczęła się świetnie. Mimo gry w osłabieniu, Polki wywalczyły rzut karny, który pełnie wykorzystała Kinga Achruk. W kolejnych minutach biało-czerwone nadal miały trzybramkowe prowadzenie i kontrolowały mecz. Bardzo dużo piłek do koła dawało dużo przewinień Szwedek i kolejne rzuty karne. Kluczem dla tego meczu były chyba 38.i 39. minuta, gdy Szwedki przy grze w osłabieniu trzykrotnie nie wykończyły swoich akcji, a biało-czerwone trzykrotnie rzucały do pustej bramki i było 25:19. Niestety, w kolejnych minutach jakby rozluźnione podopieczne Leszka Krowickiego zaczęły grać dużo słabiej, gubić piłkę, a Szwedki doszły na 23:26. Widać było po atmosferze tego meczu, że w końcówce będzie to walka na śmierć i życie. Szwedki zwiększyły tempo i na 11 minut i 50 sekund przed końcem było już 28:26, a mecz wchodził w decydującą fazę.

Chwilę później Polki wreszcie odparły atak i zdobyły dwie bramki pod rząd. W 52. minucie było 31:27, co dawało nam naprawdę spory komfort gry, a Szwedki po ogromnym naporze znowu trochę zatraciły swoją skuteczność. Trzy minuty później Kinga Achruk zaliczyła dwie minuty kary i trzeba było bardzo uważać na groźne ataki „Trzech Koron”. Z karnego bramkę zdobyła Natalie Hagman, ale na pięć minut przed końcem było 32:28. Polki nieustępliwie zbliżały się do celu i do końca spotkania nie straciły swojej przewagi. Szwedki zdobyły jeszcze dwie bramki, Polki odpowiedziały jedną i mecz zakończył się zwycięstwem biało-czerwonych 33:30! Kapitalny mecz biało-czerwonych!

 



Radosław Kępys459 Posts

<p>Mam 26 lat. W październiku 2017 roku uzyskałem dyplom magistra Politologii na Wydziale Społecznych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Na stronie od 2015 roku. Odpowiedzialny za biathlon, kajakarstwo i pływanie, ale w tym czasie pisałem informacje z bardzo wielu sportów – od lekkiej atletyki po narciarstwo alpejskie. Sport to moja pasja od najmłodszych lat i na zawsze taką pozostanie. Poza nim uwielbiam dobrą literaturę, dobrą muzykę i dobre jedzenie. Interesuje się też historią najnowszą i polityką.</p>

Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Lost Password