Piłka ręczna: Od jutra w Chorwacji Mistrzostwa Europy. Kto z największymi szansami na tytuł?

Po raz pierwszy od osiemnastu lat bez reprezentacji Polski, co nie znaczy oczywiście, że emocji będzie mniej niż zazwyczaj. No dobrze, znaczy. Ale walka o 13. mistrzostwo Europy piłkarzy ręcznych i tak zapowiada się arcyciekawe.

Ta nieszczęsna Chorwacja

Chorwacja to pierwszy kraj, który po raz drugi w historii gościć będzie Mistrzostwa Europy piłkarzy ręcznych. Poprzednio Euro szczypiornistów odbyło się nad Adriatykiem w 2000 roku i był to ostatni czempionat Starego Kontynentu, na którym zabrakło reprezentacji Polski. Do jutra.

Biało-czerwoni kompletnie zawalili kwalifikacje, w których z sześciu rozegranych spotkań wygrali zaledwie jedno – na zakończenie, w meczu bez żadnego znaczenia przeciwko Rumunii. Ostatnie miejsce w grupie, za wspomnianą Rumunią i dwójką, która cieszyła się z awansu – Białorusią oraz Serbią, to mocno rozczarowujący rezultat. Po serii ośmiu z rzędu występów na Euro (podobną pochwalić się mogli tylko Chorwaci, Francuzi, Duńczycy, Hiszpanie, Islandczycy i Rosjanie), tym razem zabraknie nas w gronie szesnastu najlepszych zespołów Starego Kontynentu.

Kolejne Euro, za dwa lata, zorganizują aż trzy kraje – Norwegia, Szwecja i Austria. A tam o awans powinno być już zdecydowanie łatwiej – decyzją EHF-u turniej o mistrzostwo Europy zostanie rozszerzony bowiem z 16 do 24 drużyn.

Wielka czwórka

Możemy mówić o przetasowaniach w europejskiej czołówce reprezentacyjnego szczypiorniaka, ale pewne rzeczy od kilku lat wydają się pozostawać niezmienne bez względu na wszystko. Francja, Dania, Hiszpania, Chorwacja – ta czwórka to etatowi już faworyci każdej imprezy mistrzowskiej w ostatniej dekadzie. Do myślenia daje fakt, że od 2004 roku zawsze co najmniej dwie z tych czterech drużyn dochodzą do półfinału Euro. Dobrze obrazuje to poniższa tabela przedstawiająca najlepszą czwórkę ostatnich siedmiu turniejów o mistrzostwo Europy. Na czerwono zespoły „wielkiej czwórki”.

Rok 1. miejsce 2. miejsce 3. miejsce 4. miejsce
2004 Niemcy Słowenia Dania  Chorwacja 
2006  Francja  Hiszpania  Dania  Chorwacja 
2008  Dania  Chorwacja  Francja Niemcy
2010  Francja  Chorwacja  Islandia Polska
2012  Dania  Serbia Chorwacja  Hiszpania 
2014  Francja  Dania  Hiszpania  Chorwacja 
2016 Niemcy Hiszpania  Chorwacja  Norwegia

 

Przed dwoma laty byliśmy świadkami sporej niespodzianki ze strony Niemców, którzy zdołali przełamać trwającą dekadę dominację dwóch drużyn – Francji i Danii. Te dwie handballowe potęgi w Polsce zawiodły, zajmując „dopiero” piąte i szóste miejsce. Skandynawowie odbili to sobie pół roku później w Rio sięgając po olimpijskie złoto, Trójkolorowi – rok później, triumfując w mistrzostwach Świata.

To właśnie te dwie ekipy wydają się być najpoważniejszymi kandydatami do złota w Chorwacji. Choć obie zmagać się muszą z problemami. Szczególnie Francuzi, w składzie których, z powodu kontuzji, zabraknie m.in. lewych rozgrywających Williama Accambray’a i Olivera Nyokasa, grającego na prawej połówce Xaviera Baracheta oraz obrotowego Ludovica Fabregasa. Dla Didiera Dinarta, który dysponuje obecnie chyba najgłębszym składem na świecie, nie powinno stanowić to jednak większego problemu.

Na podobne problemy nie narzekają Chorwaci. Choć przed własną publicznością z powodu kontuzji kciuka nie będzie mógł zagrać Domagoj Pavlovic, a pod znakiem zapytania stoi dyspozycja dopiero co wracającego po ponad półrocznej przerwie Domagoja Duvnjaka, gospodarze celują w medal. I to najlepiej złoty, bo takiego im brakuje, mimo że nieprzerwanie od 2004 roku awansują do półfinału.

Nękające wiele ekip kontuzje (Słoweńcy na Euro pojadą bez Jure Doleneca i Zigi Mlakara, Duńczycy bez Lasse Anderssona) jakby zapomniały o kolejnym z wielkich faworytów – Hiszpanii. Ekipa Jordi Ribery, wobec niepowodzeń najgroźniejszych rywali, szanse na tytuł miała przed dwoma laty w Polsce – zaprzepaściła ją wówczas, w finale przegrywając aż siedmioma bramkami z Niemcami. W tym roku Hiszpanie, w składzie bardzo podobnym do tego sprzed dwóch lat, na czele z dwójką zawodników Vive Kielce – Julenem Aguinagalde i Alexem Dujszebajewem, są w stanie nawet pobić rezultat uzyskany w Polsce. Kibice ekipy z Półwyspu Iberyjskiego dostrzegają zapewne trend – od 2008 roku Hiszpanie na Euro zajmują kolejno: dziewiąte, szóste, czwarte, trzecie i drugie miejsce. Czas na złoto?

Z drugiego szeregu

Zaraz za wielką czwórką swojej szansy wypatrują Niemcy i Norwegowie. Obrońcy tytułu, to jedna z zaledwie trzech ekip – obok Danii i Hiszpanii – która przez eliminacje ME przebrnęła bez porażki. I mimo że to tylko eliminacje, chociażby 14-bramkowe zwycięstwo w dwumeczu ze Słowenią musi robić wrażenie. Po sukcesie w Polsce nikt już naszych zachodnich sąsiadów nie zamierza lekceważyć. Pytanie czy bez głównego architekta sukcesu sprzed dwóch lat – Dagura Sigurdssona, wystarczy im talentu na coś więcej niż druga runda.

No i ci Norwegowie. Stosunkowo młodzi (średnia wieku 26 lat), a jednocześnie świetnie ze sobą zgrani (dwunastu graczy z ponad pięćdziesięcioma występami w reprezentacji na koncie). Bez poważniejszych ubytków, w składzie niemal identycznym jak ten, który przed rokiem na mistrzostwach świata okazał się gorszy tylko od Francji. Ekipa Christiana Berge po czwartym miejscu w Polsce czuje drobny niedosyt i z pewnością jest w stanie na tym turnieju namieszać.

Medal kogokolwiek spoza wymienionej szóstki przyjęty zostanie z pewnością jako sporych rozmiarów niespodzianka. Ale te, jak wiemy, piłka ręczna uwielbia. W kim wypatrywać możemy więc czarnego konia turnieju? Ciekawym kandydatem wydają się Węgrzy, których po Talancie Dujszebajewie, objął kolejny trener z absolutnego topu – Ljubomir Vranjes. Madziarzy może i nie dysponują mocnym i głębokim składem, ale pochwalić się mogą gwiazdami na chyba najważniejszych pozycjach w tej dyscyplinie – bramkarz (Mikler), środkowy rozgrywający (Lekai) i nieformalny szef defensywy – Timuzsin Schuch. Przy odrobienie szczęścia koło medalu zakręcić się mogą Słoweńcy, tu jednak sporym utrudnieniem będzie nieobecność dwójki kluczowych graczy – Jure Doleneca i Zigi Mlakara. Skreślać nie należy także ciekawej i wyrównanej ekipy szwedzkiej.

Podział na grupy

Grupa A Grupa B Grupa C Grupa D
Chorwacja Francja Niemcy Dania
Szwecja Białoruś Macedonia Hiszpania
Serbia Norwegia Czarnogóra Czechy
Islandia Austria Słowenia Węgry

 

Euro w liczbach

256 – szesnaście drużyn, w każdej po szesnastu graczy. Łącznie 256 zawodników oglądać będziemy w akcji na Euro 2018.

24 – Kluby z 24 państw reprezentowane będą na tegorocznym Euro. Oprócz graczy grających w klubach z krajów-uczestników ME, na parkietach w Chorwacji zobaczymy zawodników zespołów z Polski, Szwajcarii, Rumunii, Ukrainy, Finlandii, Portugalii, Turcji i Słowacji.

16 – to ostatnie Mistrzostwa Europy, na których grać będzie szesnaście drużyn. Od Euro 2020 w Austrii, Norwegii i Szwecji o tytuł najlepszych na Starym Kontynencie rywalizować będą 24 ekipy.

10 – tylko dziesięć drużyn może się jak na razie poszczycić medalem mistrzostw Europy – Francja, Dania, Szwecja, Rosja, Niemcy, Hiszpania, Chorwacja, Słowenia, Serbia, Islandia.

6 – najwięcej, właśnie sześć, medali mistrzostw Europy zdobyli jak dotychczas Duńczycy (dwa złote, jeden srebrny, trzy brązowe) i Hiszpanie (cztery srebrne, dwa brązowe).

5 – dwanaście turniejów o mistrzostwo Europy, tylko pięciu zwycięzców – Szwecja (czterokrotnie), Francja (trzykrotnie), Niemcy (dwukrotnie), Dania (dwukrotnie) i Rosja (raz).

4 – cztery drużyny sięgnęły w historii po mistrzostwo Europy bez porażki w całym turnieju – dwukrotnie Szwecja (1994, 2000), po razie Rosja (1996) oraz Francja (2010).

3 – gracze trzech polskich klubów – Vive Kielce, Wisły Płock i Górnika Zabrze – zostali powołani do swoich reprezentacji narodowych na mistrzostwa Europy.

2 – tylko dwie drużyny, które nie grały na Euro 2016 w Polsce powalczą o medale turnieju w Chorwacji – Czesi i Austriacy. Zajęli oni miejsce Polski oraz Rosji, która nie zakwalifikowała się na mistrzostwa Starego Kontynentu po raz pierwszy w historii.

Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Lost Password