Pjongczang 2018 za 39 dni: Wyścig zbrojeń trwa

Do igrzysk olimpijskich pozostał nieco ponad miesiąc. Forma faworytów zaczyna zatem szybować w górę. Czynnik sportowy nie jest jednak jedynym, który może mieć wpływ na ostateczny sukces. Wyścig zbrojeń rozpoczynają również ci, którzy odpowiadają za… stroje zawodników.

Jak się okazuje, to w co ubrany jest zawodnik może mieć kolosalne znaczenie. Ostatnio wszyscy zwrócili uwagę na carbonowe buty, które na kwalifikacje w Ga-Pa założył Simon Ammann. Szwajcarskiego mistrza olimpijskiego z Salt Lake City i Vancouver podpatrują już sztaby szkoleniowe z innych krajów. Okazuje się jednak, że jeszcze bardziej rozwinięty bój o nowe rozwiązania technologiczne toczy się w łyżwiarstwie szybkim.

Tutaj już w trakcie przerwy wakacyjnej do sensacyjnych wniosków doszli norwescy naukowcy, stwierdzając, że… kolor niebieski jest najszybszy. Kadra „Wikingów” natychmiast zmieniła swoje czerwone barwy na niebieskie i – choć niektórych taka argumentacja mogła śmieszyć – nie ma wątpliwości, że rzeczywiście jest coś na rzeczy.

Dziś swoje olimpijskie stroje zaprezentowali bowiem Holendrzy. Uwagę przykuwa to, że są one w większości… niebieskie, a tradycyjny pomarańczowy stał się jedynie dodatkiem. Bert van der Tuuk, który przez lata odpowiadał za przygotowanie kostiumów dla reprezentacji „Oranje” stwierdził w rozmowie z amerykańskim „Forbsem”, że nowe stroje Holendrów są o 3% szybsze od poprzedniej wersji.

W moc samego koloru niebieskiego nikt jednak chyba na poważnie nie wierzy. Za niebieską barwą stać musi technologia. O ile po zmianie strojów u Norwegów można było gdybać, o tyle decyzja Holendrów niemal potwierdza skuteczność wcześniejszych badań. 23-krotni medaliści z Soczi, podczas IO w Pjongczangu na pewno zechcą postawić się Azjatom i obronić choć część zdobyczy sprzed czterech lat.

Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Lost Password