Powitaliśmy naszych bohaterów.

Gromkie „dziękujemy” oraz „sto lat” powitało pierwszą grupę naszych paraolimpijczyków wracających z Londynu. Przed godziną 22 samolot ze stolicy Anglii wylądował na Okęciu.

Już od wczoraj kibice szykowali się na powitanie naszych paraolimpijczyków. Wiele portali sportowych zachęcało do przybycia na Okęcie, organizowano akcje na Facebooku, jednym słowem nasi bohaterowie nareszcie zostali docenieni w taki sposób, na jaki zasługują. W hali przylotów widzieliśmy obrazki doskonale znane nam z dni, w których witaliśmy naszych reprezentantów wracających z medalami z różnych imprez na całym świecie.

Kilka godzin temu na ulice Londynu wyjechali, na specjalnie przygotowanych pojazdach, medaliści brytyjscy. Całe miasto dziękowało im za to, czego dokonali w trakcie Igrzysk Olimpijskich oraz Paraolimpiady. Oni natomiast dziękowali kibicom za doping i za atmosferę jaką odczuwał cały świat od 27 lipca aż do 9 września.

Może nie aż tak hucznie, ale równie wspaniale było w Warszawie. Cała nasza ekipa medalistów otrzymała po słoneczniku. Pełniący dziś rolę spikera – Tomasz Zimoch w charakterystyczny sposób dla siebie powitał naszych herosów: „Jesteście jak słoneczniki van Gogha. Jesteście jeszcze bardziej promiennie nastawieni. Obrazy van Gogha przy was to nic”. Panu Tomkowi wtórowali nasi kibice, którzy odśpiewali paraolimpijczykom „sto lat” oraz znane ze wszystkich aren sportowych „Polska biało-czerwoni”. Wokół sportowców zgromadziła się liczna grupa fotoreporterów.

Polscy paraolimpijczycy zdobyli w Londynie 36 krążków: 14 złotych, 13 srebrnych i 9 brązowych. Dało to naszej reprezentacji 9 miejsce w klasyfikacji medalowej.

Na koniec należy podziękować zarówno sportowcom, jak i kibicom, którzy dziś byli na Okęciu. Dziękujemy wam sportowcy! Dzięki za to, że dostarczaliście nam wzruszeń. Dzięki za to, że przynosicie chwałę naszemu krajowi na arenie międzynarodowej a nam powód do dumy. Dzięki za to, że pomimo ciężkich chorób się nie poddaliście i pokazujecie ludziom, wśród których są i tacy co was obrażają, co znaczy cieszyć się życiem. Kibicom natomiast dziękujemy za liczne przybycie, które na pewno wywarło wrażenie na naszych bohaterach. To dzięki nam zobaczyli, że są dla nas tak samo ważni jak pełnosprawni sportowcy, że kochamy ich za to czego dokonali w Londynie i że będziemy zawsze z nimi!