Przyczyny trudnej sytuacji w polskim narciarstwie dowolnym


Trwają kwalifikacje do igrzysk olimpijskich w Pjongczangu. Na ten moment nasz kraj w narciarstwie dowolnym reprezentowałaby tylko Karolina Riemen-Żerebecka, która wróciła do treningów po wypadku. Przyczyn długotrwałego kryzysu w narciarstwie dowolnym szukaliśmy z ekspertem i sędzią tego sportu Piotrem Gnalickim.

Jak przyznał nam Piotr Gnalicki, czynników świadczących o słabości narciarstwa dowolnego w naszym kraju jest wiele. Podstawowym powodem jest brak miejsc do treningów. W naszym kraju jedynym miejscem do treningów z prawdziwego zdarzenia jest snowpark na Gubałówce. Co innego np. we Francji, Austrii czy Szwajcarii, gdzie narciarze mieszkający w miasteczkach alpejskich mają olbrzymie możliwości treningowe.

W Polsce wielu ludzi nie uważa narciarstwa dowolnego, jako pełnoprawną dyscyplinę sportową. Narciarstwo dowolne porównywane jest, chociażby do jazdy na deskorolce i nazywane np. „dziwolągiem”. Jednak w wielu krajach (przede wszystkim Stany Zjednoczone i Kanada) działają finansowane przez związki kadry oraz systemy szkoleniowe. W naszym kraju działacze są nastawieni do tej dyscypliny niestety negatywnie.

Brak systemu szkoleniowego w narciarstwie dowolnym powoduje, że młodzież wybiera inne, bardziej popularne dyscypliny tj. skoki narciarskie, piłka nożna czy tenis. Jedyną reprezentantką naszego kraju w narciarstwie dowolnym jest Karolina Riemen- Żerebecka, która tak jak stwierdził nasz ekspert, podchodzi do skicrossu z wielką pasją.

Piotr Gnalicki wspomniał jeszcze o zawodnikach tj. Szczepan Karpiel-Bułecka, Paweł Palichleb, Zuzanna Witych czy Bartosz Sibiga, który zakończył zawodową karierę. Wyżej wspomnieni narciarze są specjalistami od slopestyle i big air, ale odnieśli większych sukcesów. Są to osoby z roczników 1988-1992, więc prawdopodobnie wkrótce zaczną traktować narty bardziej jako hobby niż sposób na życie.

O małej popularności narciarstwa dowolnego w naszym kraju świadczy również to, że odbywa się u nas tylko jedna poważna impreza na przestrzeni całego roku. Jest to odbywający się w Białce Tatrzańskiej od 2004 roku Winter Sports Festival. Są to międzynarodowe zawody, na których niestety pojawia się coraz mniej polskich narciarze. Reprezentantami Polski w tych zmaganiach są startujący tam od wielu lat Ci sami zawodnicy, którzy uprawiają narciarstwo na zasadzie hobby.

Trzeba przyznać, że zawody w Białce Tatrzańskiej cieszą się popularnością mediów i kibiców. Ludzie lubią takie widowiska i chwała organizatorom za to, że dają wielu ludziom możliwość poznania narciarstwa dowolnego. Druga odbywająca się w naszym kraju impreza jest mniej medialna. Odbywa się ona na wyżej wspomnianym snowparku na Gubałówce i startują mniej młode dziewczęta.

Kolejną przyczyną małej popularności narciarstwa dowolnego są pieniądze. Sprzęt narciarski jest bardzo drogi i inwestycja w niego w kraju, gdzie nie ma programu szkoleniowego dla młodzieży, jest bardzo ryzykowna. Producenci sprzętu wiedzą także, że nabywcami nart są osoby młode, które są w stanie pokonać barierę psychologiczną. Piotr Gnalicki przedstawił nam trendy narciarskie w ostatnim czasie. Na targach sprzętu narciarskiego w Monachium producenci oferują 1-2 modele nart do typowego narciarstwa dowolnego.

Dlaczego? Nasz ekspert podkreślił olbrzymią popularność narciarstwa wysokogórskiego. Tak zwany freeride staje się popularny w coraz większej grupie ludzi w różnym przedziale wiekowym. Wystarczy zabrać ze sobą narty i wykorzystać swoje umiejętności w dzikim terenie.

Piotr Gnalicki podkreślił, że poziom narciarstwa dowolnego na świecie szybko rośnie. Nasz ekspert nie przewiduje zmian w polskim narciarstwie. Jedyną naszą nadzieją jest Karolina Riemen-Żerebecka. Polska skicrossistka wróciła do treningów po wypadku i zamierza walczyć o medal na igrzyskach olimpijskich w Pjongczangu. Może za jej przykładem pójdzie ktoś, kto poświęci się narciarstwu dowolnemu.

W jakiej konkurencji szukać swojej szansy oprócz skicrossu? Piotr Gnalicki odradza jazdę po muldach i skoki akrobatyczne. Według naszego eksperta konkurencje te wymrą i wypadną z programu olimpijskiego. Charakter tych dyscyplin odbiega od narciarstwa dowolnego. Coraz popularniejsze stają się big air, halfpipe i slopestyle. Z drugiej strony ich punktacja jest niezrozumiała dla widzów.

Na koniec prezentujemy ciekawy przykład, w jaki sposób można osiągać sukcesy w narciarstwie dowolnym. Jest to historia młodej Estonki Kelly Sildaru. Nasz ekspert pamięta ją z zawodów w Białce Tatrzańskiej. Zafascynowany narciarstwem dowolnym ojciec Estonki postanowił trenować swoją córkę. Obecnie 15-letnia narciarka zwycięża z najlepszymi zawodniczkami na świecie w slopestyle i w Big air na zawodach X-Games. Chcieć to móc.

Niestety, według Piotra Gnalickiego narciarstwo dowolne w Polsce schowało się do swojej niszy i w niej przebywa. Oby w Polsce znalazły się osoby, które przyczynią się do rozwoju narciarstwa dowolnego w Polsce.



Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Lost Password