Rekordy życiowe…, ale na Londyn to za mało

 

Z dobrej strony pokazali się reprezentanci Polski w dzisiejszych biegach maratońskich. Niestety nikt nie zdołał wypełnić minimum kwalifikacyjnego wyznaczonego przez PZLA.

W Rotterdamie na ósmej pozycji finiszował Mariusz Giżyński. Zawodnik poznańskiego Grunwaldu poprawił swój rekord życiowy – 2:11,19. Czas uzyskany przez Giżyńskiego jest niestety gorszy od minimum na IO (2:10,30). Najlepszy na dystansie ponad 42 km. okazał się Etiopczyk – Yemane Adhane- 2:04,47 (ósmy wynik na liście wszech czasów).

W maratonie wiedeńskim również mogliśmy podziwiać reprezentantów Polski. Czwarte miejsce zajęła Olga Kalendarowa-Ochal. Polka poprawiła swój najlepszy rezultat w biegu maratońskim – 2:31,33. Wynik ten jednak nie pozwolił jej na osiągnięcie minimum ustalonego przez PZLa (2:30,00). Jeszcze bliżej złamania granicy 2:10,30 był Artur Kozłowski. Polak poprawił znacznie swój osobisty rekord w maratonie (2:10,58), ale do kwalifikacji na Igrzyska zabrakło zaledwie 28 sekund. Kozłowki był najlepszym zawodnikiem z Europy, którzy ukończyli dzisiejszy bieg. Z dobrej strony również zaprezentował się Arkadiusz Gardzielewski, który dzisiejsze zmagania zakończył na 10. pozycji (2:11,34). Wśród mężczyzn triumfował w Wiedniu Kenijczyk – Henry Sugut (2:06,58). Natomiast najlepszą maratonką w stolicy Austrii została Etiopka – Fate Tola (2:26,39).