Rugby7: Polacy na miejscu 12., triumf Rosjan

Mimo walki i wyrównanej gry, biało-czerwoni przegrali oba dzisiejsze spotkania. Turniej z cyklu Grand Prix Series w Łodzi kończymy zatem na ostatnim, 12. miejscu. Najlepsi okazali się Rosjanie, którzy w finale pokonali Hiszpanów.

Po wczorajszych zmaganiach wiedzieliśmy, że pozostało nam rywalizować o miejsce 9. Taki był też cel na dzisiejszy dzień. Reprezentanci Polski do walki przystąpili zmobilizowani. Na sam początek, w półfinale o miejsca 9-12, spotkali się z Włochami.

To był szalony mecz. Udanie rozpoczęli go Włosi, którym bardzo szybko udało się przyłożyć i natychmiast podwyższyć. Nie minęła jednak nawet minuta od zdobycia pierwszych punktów w spotkaniu, a już dał znać o sobie Szymon Sirocki, któremu szybkości zawdzięczać możemy szybkie odrobienie strat.

Przy wyniku 7:7 wydawało się, że wychodzimy na prostą i za moment to my będziemy dyktować warunki w tym spotkaniu. Włosi szybko sprowadzili nas jednak na ziemię. Po dwóch kolejnych przyłożeniach z podwyższeniami, sytuacja nie wyglądała już tak kolorowo – to nasi rywale prowadzili bowiem już 21:7.

Polakom udało się jeszcze wrócić z tej trudnej sytuacji do gry. W ostatniej akcji pierwszej części spotkania, gdy graliśmy w przewadze jednego zawodnika, po tym, jak jeden z rywali zobaczył żółtą kartkę, udało się kolejny raz rozegrać skuteczną akcję i zniwelować nieco dystans do Włochów. Schodząc na przerwę, przegrywaliśmy 12:21.

W drugiej połowie nie było już takiego szaleństwa. Polacy robili co mogli, Włosi konsekwentnie się bronili. W rezultacie podczas kolejnych siedmiu minut walki, udało nam się wykonać zaledwie jedno przyłożenie. A to wystarczyło tylko na to, aby zmniejszyć rozmiary porażki do 19:21.

Po przegranej, przyszło nam walczyć jeszcze o 11. miejsce. Naszym rywalem w ostatnim pojedynku byli Portugalczycy, którzy wcześniej sensacyjnie ulegli Belgom 19:21. Mecz z rugbystami z Półwyspu Iberyjskiego rozpoczął się jeszcze gorzej, niż pojedynek z Włochami. Przeciwnikom udało się bowiem szybko zanotować dwa przyłożenia z podwyższeniami, zdobywając w ten sposób 14 punktów. Biało-czerwoni nie zwiesili jednak głów i walczyli do końca, dzięki czemu jeszcze w pierwszej połowie udało nam się również wykonać dwa przyłożenia. Jako że jednak żadne z nich nie zakończyło się podwyższeniem, przegrywaliśmy 10:14.

Mimo to sytuacja nie była zła. Taka zrobiła się dopiero wówczas, gdy nasi rywale wywalczyli kolejne 10 punktów, dzięki dwóm kolejnym przyłożeniom. W tej sytuacji do ewentualnej dogrywki potrzebowaliśmy dwóch przyłożeń – koniecznie z podwyższeniem. Plan udało się wykonać tylko połowicznie. Przegraliśmy zatem 17:24, zajmując dziś ostatnie, 12. miejsce.

O 9. pozycję w turnieju powalczyli natomiast Włosi i Belgowie. Ci drudzy postawili niespodziewanie wysoko poprzeczkę i przez jakiś czas prowadzili nawet 17:14. Włochom udało się jednak doprowadzić do przyłożenia w końcówce, dzięki czemu ostatecznie wygrali 21:17, zdobywając w ten sposób Challange Trophy, a zatem puchar za 9. miejsce.

CHALLANGE TROPHY

Półfinały:
Portugalia – Belgia 19:21
Polska – Włochy 19:21

O 11. miejsce:
Polska – Portugalia 17:24

O 9. miejsce:
Włochy – Belgia 21:17

O zwycięstwo w turnieju walczyło natomiast osiem drużyn, którym wczoraj udało się uzyskać awans z fazy grupowej. W ćwierćfinałach nie było niespodzianek, choć… jednej było bardzo blisko. Francuzi bowiem przez niemal całe spotkanie prowadzili z Hiszpanami. Decydujące punkty, które przechyliły szalę zwycięstwa na korzyść ekipy z Półwyspu Iberyjskiego, wywalczone zostały dopiero w ostatniej akcji meczu, gdy gra toczyła się już do „martwej piłki”. Reszta faworytów, a zatem Irlandczycy, Rosjanie i Walijczycy awans do czołowej „czwórki” zawodów, wywalczyli już bez zbędnych nerwów.

Bardzo ciekawie było w pierwszym meczu półfinałowym, w którym Rosjanie walczyli z Irlandczykami. Pierwsi uciekali, drudzy gonili, a gdy wydawało się, że ostatecznie dogonią, Rosjanie ponownie dokładali punkty, nie dając ostatecznie triumfatorom poprzednich rozgrywek cyklu Grand Prix Series, powodów do radości. To nasi wschodni sąsiedzi wygrali ten pojedynek, uzyskując awans do finału. W drugim półfinale Hiszpanie odkuli się za słabą grę w poprzednim spotkaniu. Tym razem wyraźnie pokazali Walijczykom ich miejsca w szeregu, wygrywając pewnie 26:17.

W meczu o brąz doszło zatem do wyspiarskich derbów. W mecz lepiej weszli w tym przypadku Irlandczycy, którzy rozpoczęli go od prowadzenia 14:0. Tuż przed przerwą Walijczykom udało się jednak przyłożyć i zmniejszyć straty do 5:14. W takim przypadku kwestia zwycięstwa przed drugą połową pozostawała jeszcze otwarta. Szybko jednak Irlandczycy doprowadzili do swojego przyłożenia, a podwyższeniem postawili kropkę nad „i”. Później doszło już do pogromu. Po kolejnych przyłożeniach, Irlandczycy pokonali Walię 35:5 i zostali sklasyfikowani na 3. miejscu w łódzkim turnieju.

Finał okazał się na szczęście dużo bardziej emocjonujący, choć pierwsza połowa mogła przypominać początek meczu o brąz. Tutaj również dwa przyłożenia z rzędu wykonali Hiszpanie, na co Rosjanie odpowiedzieli skuteczną akcją w samej końcówce pierwszej połowy. Po siedmiu minutach było zatem 12:5 dla rugbystów z zachodu Europy. Drugą część spotkania znakomicie rozpoczęli jednak Rosjanie, którzy niemal natychmiast po wznowieniu doprowadzili do wyrównania, a chwilę później przyłożyli po raz kolejny. W tej sytuacji Hiszpanie znaleźli się pod ścianą. Ambitnie walczyli jednak do końca, a ostatnie przyłożenie – wraz z podwyższeniem – wykonali już podczas gry do „martwej piłki”. Wynik 19:19 oznaczał dogrywkę. W tej skuteczniejsi okazali się rugbyści ze wschodu. Kolejne przyłożenie pozwoliło Rosjanom wygrać mecz 24:19 i dzięki temu wywalczyć sobie zwycięstwo w całym turnieju.

Ćwierćfinały:
Irlandia – Anglia 19:5
Hiszpania – Francja 22:21
Walia – Niemcy 21:7
Rosja – Gruzja 19:14

Półfinały:
Irlandia – Rosja 19:26
Hiszpania – Walia 26:19

O miejsca 5-8:
Anglia – Gruzja 22:12
Francja – Niemcy 14:15

O 7. miejsce:
Gruzja – Francja 14:19

O 5. miejsce:
Anglia – Niemcy 26:29

O 3. MIEJSCE:
Irlandia – Walia 35:5

FINAŁ:
Rosja – Hiszpania 24:19