,,Sam nie odkryłem jeszcze do końca swojego potencjału” – rozmowa z Konradem Niedźwiedzkim

Sezon zimowy zbliża się wielkimi krokami. Zawodnicy szlifują formę przed najważniejszymi startami w tym roku. W przerwie między treningami na pytania naszego portalu zgodził się odpowiedzieć Konrad Niedźwiedzki – jeden z najlepszych polskich panczenistów, dwukrotny olimpijczyk. Zachęcamy do zapoznania się z poniższą rozmową.


Igrzyska24: Panie Konradzie, jak rozpoczęła się Pana przygoda  z łyżwiarstwem szybkim?

Konrad Niedźwiedzki: Moja przygoda z łyżwiarstwem zaczęła się, gdy miałem 7 lat. Ojciec zabierał mnie na treningi grupy z Liceum Mistrzostwa Sportowego, którą prowadził. Na początku była to forma aktywnego spędzania czasu, natomiast z biegiem lat łyżwiarstwo stało się moją pasją. Jest nią do dzisiaj.

Igrzyska24: Jak podsumuje Pan dotychczasowe przygotowania do zbliżającego się sezonu?

Konrad Niedźwiedzki: Jestem zadowolony z moich dotychczasowych  przygotowań. Mam za sobą dobrze przeprowadzone lato. Treningi na lodzie do tej pory były również udane. Teraz pracuję nad techniką i przeniesieniem wszystkiego, co zostało wykonane właśnie w lecie na łyżwy.

Igrzyska24: Dwukrotnie reprezentował Pan Polskę na Igrzyskach Olimpijskich. W Vancouver został Pan mianowany chorążym polskiej ekipy. Jak wspomina Pan swój udział na Igrzyskach w Turynie i w Vancouver?

Konrad Niedźwiedzki: Były to dla mnie dwie różne przygody. W Turynie jako debiutant osiągnąłem bardzo dobre rezultaty i wtedy moja kariera ruszyła do przodu. Poza tym pierwszy raz na Igrzyskach jest zawsze szczególny. W Vancouver miałem zaszczyt prowadzić polską reprezentację podczas ceremonii otwarcia. To był jeden z najpiękniejszych momentów w moim życiu. Niestety na tym pozytywne wspomnienia z Vancouver się kończą. Starty były nieudane. Flagę następnym razem zostawię do poniesienia kolegom z reprezentacji.

Igrzyska24:  Jakie cele stawia Pan sobie przed inauguracją nowego sezonu? Czego kibice mogą spodziewać się po Pana występach?

Konrad Niedźwiedzki: W tym roku chcę skupić się wyłącznie na biegu na 1500m. W nim upatruję swoje największe szanse podczas Igrzysk. Co do oczekiwań, to myślę, że ja sam nie odkryłem jeszcze do końca swojego potencjału. Mam nadzieje, że jak w końcu zaskoczę siebie, to również zaskoczę wszystkich kibiców. Oczywiście pozytywnie.

Igrzyska24: Już za niespełna 500 dni rozpoczną się Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Soczi. Czy polskich panczenistów stać na walkę o olimpijski medal?

Konrad Niedźwiedzki: Jasne! Z każdym rokiem plasujemy się w rankingach coraz wyżej. Poza tym przykładów nie musimy szukać daleko. Nasza drużyna kobiet pokazała nam, że nie ma rzeczy niemożliwych.

Igrzyska24:  Czy po sukcesie polskiej sztafety kobiecej w Vancouver poprawiła się nieco jakość Waszych przygotowań do sezonu zimowego?

Konrad Niedźwiedzki: Ciężko mi to oceniać, bo ja już trzeci sezon trenuję w Holandii. Z tego co wiem, nic kadrowiczom nie brakuje, ale czy jest lepiej, to nie wiem.

Igrzyska24: Po Igrzyskach w Vancouver obiecano, że powstanie w Polsce profesjonalna hala do trenowania łyżwiarstwa szybkiego. Do dzisiaj nie udało się spełnić tych zobowiązań. Liczy Pan na to, że w najbliższym czasie uda się wybudować ten obiekt?

Konrad Niedźwiedzki: Hala to jest właśnie to, co pomogłoby nam najbardziej. Tor kryty znacznie zredukowałby koszty drogich zgrupowań. Szkoleniem mogłaby zostać objęta większa grupa zawodników. Długo by tu wymieniać, same plusy. Bardzo chciałbym potrenować na hali w Polsce, ale myślę, że za mojej „kadencji” niestety się tego nie doczekam… Mam nadzieję, że po Igrzyskach w Sochi w końcu projekt ruszy i do następnych Igrzysk w 2018… polska kadra będzie się przygotowywać u siebie.

Igrzyska24:  W karierze każego sportowca bywają momenty lepsze i gorsze. Proszę powiedzieć, który występ był dla Pana niezwykle ważny i udany, a o którym, chciałby Pan jak najszybciej zapomnieć?

Występ udany to taki, który daje zawodnikowi motywację do dalszej pracy, który przybliża go do osiągnięcia wyznaczonego celu. Takim był dla mnie bez wątpienia start na Igrzyskach w Turynie. Natomiast najszybciej zapomniałbym o moim występie w Vancouver podczas Igrzysk w 2010 roku.

Igrzyska24: Dziękuję serdecznie za rozmowę i życzę sukcesów w zbliżającym się sezonie.

Rozmawiał: Piotr Marciniak

fot. prywatna kolekcja Konrada Niedźwiedzkiego