Short track – Invitation Cup: Słodko-gorzki dzień w Heerenveen


Część reprezentacji Polski, trenująca pod okiem Sebastiana Crosa i Urszuli Kamińskiej, dziś zainaugurowała ściganie w sezonie 2017/2018. Po początkowym zawodzie w rywalizacji na 1500 metrów, przyszły dużo lepsze wyniki na pozostałych dystansach.

Na zawodach w Heerenveen możemy obserwować przedsezonowe zmagania jednych z najlepszych łyżwiarzy świata. Co prawda, co jest rzeczą oczywistą, nie zebrała się tu cała światowa śmietanka short track, ale niemal pełne reprezentacje Holandii, Wielkiej Brytanii (bez Elise Christie), Włoch czy Francji muszą robić wrażenie.

Na dystansie 1500 metrów, który zainaugurował starty na Invitation Cup, zagraniczni rywale zrobili aż… zbyt duże wrażenie. Nikomu z Polaków nie udało się bowiem – ani poprzez kwalifikacje, ani poprzez repasaż – awansować do półfinałów. Od tego etapu mogliśmy zatem już tylko obserwować innych i patrzeć, jak Charlotte Gilmartin (Wielka Brytania) wygrywa rywalizację u kobiet, przekraczając w finale linię mety minimalnie szybciej od Yary van Kerhof (Holandia) i Arianny Fontany (Włochy). Rywalizację mężczyzn wygrał zaś Sjinkie Knegt (Holandia), który wyprzedził Vladislava Bykanova i sensacyjnie finiszującego na trzeciej pozycji Roberto Pukitisa (Łotwa).

Po tak fatalnym dla biało-czerwonych początku, przyszedł czas na eliminacyjne biegi na 500 i 1000 metrów (jutro będziemy mieli okazję oglądać dalszą część rywalizacji na tych dystansach). I nagle… sytuacja na lodzie kompletnie się odwróciła. Polacy zaczęli jechać tak, jak przyzwyczaili nas do tego w zeszłym sezonie, notując przy tym całkiem niezłe wyniki.

In plus pokazała się przede wszystkim Patrycja Maliszewska, która powoli wraca do formy sprzed lat po długiej kontuzji. Zarówno na 500, jak i na 1000 metrów była nie do powstrzymania i pewnie awansowała do jutrzejszych ćwierćfinałów. Dwa awanse wywalczyła również jej siostra. Natalia na dystansie 1000 metrów do osiągnięcia sukcesu potrzebowała jednak repasaży.

Nieco gorzej, choć także dobrze, poszło dwóm pozostałym reprezentantkom Polski. Nikola Mazur na obu dystansach trafiła do repasaży, z czego jeden udanie przeszła (na 500 metrów). Jutro będziemy mieli także nadal okazję do oglądania na lodzie Karoliny Miłkowskiej, która w rywalizacji na 500 metrów co prawda została wykluczona przez sędziów, ale na 1000 metrów ci sami arbitrzy zadziałali już na jej korzyść, gdy po upadku dołączyli ją do stawki ćwierćfinalistek.

U mężczyzn świetnie pokazał się natomiast Bartosz Konopko. Podobnie jak Patrycja Maliszewska bez problemu uzyskał bezpośredni awans do ćwierćfinału zarówno na 500, jak i na 1000 metrów. Na tym pierwszym dystansie jutro będziemy mogli kibicować również Szymonowi Wilczykowi, który przebrnął przez repasaże. Podobna sztuka nie udała się niestety Rafałowi Anikiejowi, który jest jedynym Polakiem, który w ćwierćfinale nie pojedzie.



Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Lost Password