Short track: To był dobry sezon. Kolejny cel – igrzyska!


W poprzedni weekend mogliśmy oficjalnie zakończyć sezon 2016/2017 w short tracku. Należy przyznać, że był to rok bardzo udany, jeśli chodzi o naszą reprezentację. Ostatnie miesiące udowodniły, że mamy wielu zdolnych zawodników, którzy w przyszłości powalczą o kwalifikację olimpijską.

Foto.: PZŁS

Trudne początki
Pierwsze miesiące sezonu przebiegły w raczej burzliwej atmosferze. Swego rodzaju nieporozumienia i kłótnie spowodowały, że na pierwsze dwa Puchary Świata – do Calgary oraz Salt Lake City – pojechała zaledwie szóstka biało-czerwonych, a w dodatku nie w najsilniejszym możliwym składzie.

Z Ameryki nasi rodacy wracali zatem bez sukcesów indywidualnych, za to ze sztafetą, potrafiącą wykręcić świetny czas 4:17.644. Tak jest – Oliwia Gawlica, Magdalena Warakomska, Kamila Stormowska i Monika Grządkowska, mimo iż zajęły dosyć odległe, 11. miejsce w rywalizacji drużynowej, pobiły rekord Polski na tym dystansie. Do kraju kadra nie wracała więc ze spuszczonymi głowami.

Co więcej – mogliśmy znaleźć również plusy, jeśli chodzi o pozostałe starty. Z dobrej strony, choć bez spektakularnych wyników, pokazały się dwie 16-latki – Kamila Stormowska oraz Patrycja Markiewicz. Dziewczyny bardziej niż z rywalkami, walczyły za Oceanem ze swoimi słabościami, ustanawiając w ten sposób swoje nowe rekordy życiowe. Świetnie pojechała również Magdalena Warakomska, która po raz pierwszy w karierze pokonała granicę 44 sekund w biegu na 500 metrów (43.930).

Foto.: PZŁS

Nowa nadzieja
Na kolejne dwa weekendy – do Szanghaju oraz na próbę przedolimpijską do Gangneung – kadra pojechała już w najsilniejszym możliwym składzie. Z bardzo dobrej strony potrafiła pokazać się nasza utalentowana młodzież. W oczy ponownie mogła rzucić się wówczas jeszcze 19-letnia (swoje 20. urodziny świętowała przed kilkoma dniami) Magdalena Warakomska, która kolejnymi udanymi przejazdami, dawała wyraźny sygnał: „Jeszcze będzie o mnie głośno”. Nie zawodził również 17-letni Rafał Anikiej.

Kamila Stormowska oraz Patrycja Markiewicz potwierdziły natomiast, że ich powołania do reprezentacji nie są przypadkowe. W szczególności popisała się ta druga. Patrycja w biegu na 1500 metrów w Szanghaju uzyskała czas 2:25.978, ustanawiając tym samym nowy rekord Polski w kategorii wiekowej Junior B na tym dystansie.

Prawdziwą wisienką na torcie azjatyckiego tourne były jednak dla nas starty Natalii Maliszewskiej. 21-letnia łyżwiarka z Białegostoku zachwyciła nie tylko nasz kraj, ale cały świat. Zarówno w Szanghaju, jak i w Gangneung utrzymała fenomenalne tempo na 500 metrów. Czas 42.808 ustanowiony podczas próby olimpijskiej oznaczał nowy rekord Polski. Świetna jazda pozwoliła Polce jednak nie tylko na znakomite czasy, ale również miejsca. Zarówno w Chinach, jak i w Korei, Natalia Maliszewska zdobywała brązowy medal. Pokazała tym samym, że będzie liczyła się również, jeśli chodzi o wysokie pozycje na przyszłorocznych igrzyskach olimpijskich.

Foto.: PZŁS

Odrodzeni
Polska kadra short tracku jednak nie tylko młodzieżą stoi. Kolejne tygodnie pozwalały na odrodzenie się, chciałoby się rzec, „polskich legend” tej dyscypliny. Jako pierwszy do bardzo dobrej dyspozycji powrócił Bartosz Konopko. Łyżwiarz, który jeszcze kilka miesięcy temu zawiesił treningi, odzyskał siły i mobilizację za sprawą – jak sam przyznaje – treningów w OTTO Speed Skating Team.

Po wznowieniu treningów, Konopko szybko powrócił do formy. Już podczas próby przedolimpijskiej w Gangneung, w Korei Południowej, zanotował świetny czas na 500 metrów (41.113), a na dystansie 1500 metrów dostał się do półfinału. Później bardzo dobrze spisywał się jeszcze w Dreźnie (m.in. ćwierćfinał na 500 metrów) i aż szkoda, że z powodów osobistych nie pojawił się na starcie Pucharu Świata w Mińsku, bo i tam mógłby powalczyć o bardzo dobry wynik.

Jeśli już mówimy o jego rezultatach osiągniętych w tym sezonie, zaznaczyć należy również świetny występ na Mistrzostwach Polski w Opolu, na których to tylko on, oraz jego młodsi koledzy z klubu – Rafał Anikiej i Szymon Wilczyk – rywalizowali o najwyższe lokaty, zdominowując rywalizację.

Także odrodzenia, choć w nieco mniejszym stopniu, doznała najbardziej utytułowana łyżwiarka w historii polskiego short tracku – Patrycja Maliszewska. Podczas, gdy jej siostra notowała kolejne fantastyczne rezultaty na arenie międzynarodowej, Patrycja skupiła się na rehabilitacji oraz treningach, aby móc powrócić na lód po fatalnej kontuzji, jakiej doznała na początku sezonu 2015/2016, na Pucharze Świata w Toronto.

Cel się powiódł. Ostatecznie Patrycja Maliszewska, ku radości swoich fanów, powróciła nie tylko do treningów, ale do pełnego ścigania. Dwukrotnie mogliśmy oglądać ją na lodowisku w Opolu – za pierwszym razem podczas Ogólnopolskich Zawodów Rankingowych, a następnie na Mistrzostwach Polski.

Foto.: PZŁS

Dumni z młodzieży
Na przełomie stycznia i lutego międzynarodowa rywalizacja łyżwiarzy przeniosła się na dobre do Europy. Pierwszym jej aspektem były Mistrzostwa Świata Juniorów, które w ostatni weekend stycznia rozegrano w Innsbrucku. Te okazały się dla nas słodko-gorzkie. Słodkie, bo Wiktoria Tkaczuk mogła przetrzeć szlaki, jeśli chodzi o imprezę takiej rangi, Kamila Stormowska wywalczyła świetne 9. miejsce, a Patrycja Markiewicz zarówno na 500, jak i na 1000 metrów dochodziła do ćwierćfinału, w tym pierwszym przypadku ustanawiając nowy rekord Polski w kategorii wiekowej Junior B (45.007). Gorzkie, bo dziewczyny nie uniknęły potknięć i dyskwalifikacji, co nie pozwoliło im walczyć o wysokie pozycje w klasyfikacji wieloboju. Do tego Rafał Anikiej… miał ogromny problem z płozami (jego „podstawowy” komplet został stępiony, a „rezerwowy” ukradziono), przez co żaden z biegów nie poszedł po jego myśli. Co ciekawe – znacznie szczęśliwsze dla Rafała okazały się „dorosłe” Mistrzostwa Europy, które ledwie dwa tygodnie wcześniej odbyły się w Turynie. Tam młody łyżwiarz z Białegostoku czasem 1:26.243 zdołał ustanowić nowy rekord Polski w kategorii Junior B na dystansie 1000 metrów.

Zdolny 17-latek po nieudanych Mistrzostw Świata Juniorów odbudował się jednak znakomicie podczas kolejnych weekendów Pucharu Świata. Szczególnie świetnie wypadł podczas startów na 500 metrów w Dreźnie, gdzie doszedł aż do półfinału i został ostatecznie sklasyfikowany na 7. pozycji, która jest jak dotychczas najlepszą w jego karierze. Ustanowił przy tym nowy rekord Polski w kategorii Junior B (40.909).

Także podczas europejskiego tourne, ale nie w Dreźnie, a w Mińsku, swój najlepszy występ w karierze na Pucharze Świata zanotowała również Magdalena Warakomska, która również na 500 metrów, zakończyła rywalizację w zawodach na 8. miejscu.

Sztafeta w składzie Magdalena Warakomska, Oliwia Gawlica, Katarzyna Iwach, Monika Grządkowska. Fot. Inga Świetlicka

Gonimy Azję
Łyżwiarka AZS Politechniki Opolskiej na Białoruś przyjechała wówczas w pełni rozpędzona i zmobilizowana. Tydzień wcześniej nie uczestniczyła bowiem w Pucharze Świata w Dreźnie, a… zmagała się na Uniwersjadzie w odległych Ałmatach.

W Kazachstanie pokazała się naprawdę z bardzo dobrej strony. Nie chodzi już nawet o ustanowienie nowego rekordu Polski na dystansie 1500 metrów (2:23.239), ale o miejsca, które ona oraz jej klubowa koleżanka – Oliwia Gawlica – zajmowały. Polki co prawda z Ałmatów wróciły bez medali, ale z ogromnym przekonaniem, że Polska stoi w tej chwili w pierwszym rzędzie pogoni za Azjatkami.

Na każdym dystansie bowiem albo Magda Warakomska, albo Oliwia Gawlica były na Uniwersjadzie najlepszymi spośród zawodniczek z Europy. Przy ich wynikach, w cień nieco usuwały się pozycje zajmowane przez pozostałych reprezentantów Polski, rywalizujących w Kazachstanie – Moniki Grządkowskiej, Michała Domańskiego i Sebastiana Hydzika.

Skonsumowane zwycięstw
Dwa tygodnie później, w tureckim Erzurum, na imprezie o nieco niższej randze, jaką był tegoroczny EYOF (Olimpijski Festiwal Młodzieży Europy) mogliśmy również cieszyć się z odniesionych sukcesów. Mimo iż pierwsze dwa dni charakteryzować mogły się niesmakiem – zarówno z powodu licznych dyskwalifikacji biało-czerwonych, jak i mało smacznego, tureckiego jedzenia, trzeci dzień wynagrodził nam w pełni to wszystko.

Niedzielna rywalizacja na 1000 metrów przyniosła nam podwójne podium. Kamila Stormowska po szalonym ćwierćfinale i nie mniej szaleńczym wyprzedzaniu w biegu finałowym, zgarnęła złoto. Patrycja Markiewicz dojechała natomiast na trzecim miejscu, wywalczając sobie brąz. Głód naszych medalowych ambicji dobitnie zaspokoiła zaś sztafeta mieszana, w której oprócz naszych indywidualnych medalistek pojechali również Krystian Giszka i Jan Bogdanowicz. Polacy w wyścigu drużyn, wywalczyli sobie drugie miejsce, które oznaczało – rzecz jasna – zdobycie srebrnego medalu zawodów.

Wymarzone zakończenie
Nasyceni sukcesami, lecz wciąż głodni emocji, mogliśmy oczekiwać na znakomitą końcówkę sezonu. Trójka naszych zawodników – Natalia Maliszewska, Magdalena Warakomska oraz Rafał Anikiej uzyskali kwalifikację na Mistrzostwa Świata w Rotterdamie.

Kluczowym dla nas dystansem w Holandii okazało się 500 metrów. To na nim właśnie obie nasze reprezentantki zdołały zakwalifikować się do ćwierćfinałów. Natalia Maliszewska awansowała nawet o etap dalej, ocierając się o finał. Mimo iż tego ostatecznie uzyskać się nie udało, Polka została sklasyfikowana na 8. miejscu w klasyfikacji generalnej na tym dystansie. Oznaczało to wyrównanie najlepszego wyniku w historii polskiego short tracku. Do tej pory w czołowej „ósemce” Mistrzostw Świata byli bowiem tylko Karolina Regucka i Krystian Zdrojkowski.

Wyniki uzyskane na Ahoy Arena, pozwoliły biało-czerwonym opuszczać Rotterdam z uśmiechami na twarzy i ogromnymi nadziejami dotyczącymi rozwoju ich karier. Cała trójka mogła również wyciągnąć cenne wnioski.

W tym momencie zaznaczyć należy również fakt, iż Mistrzostwa Świata nie były tylko wielkim wydarzeniem sportowym, ale… ogólnie rzecz biorąc wspaniałą imprezą. Organizatorzy zadbali o to, aby zarówno kibice, jak i dziennikarze czy nawet zawodnicy bawili się fantastycznie.

Po zakończeniu ostatniego dnia zmagań, w niedzielny wieczór, w centrum Rotterdamu, łyżwiarska elita mogła spokojnie świętować zakończenie sezonu. Nie dla wszystkich jednak wraz z Mistrzostwami Świata zakończyły się okazje do startów. Już pięć dni po zakończeniu MŚ, w Gdańsku, odbył się finał Ogólnopolskich Zawodów Rankingowych, w których – mimo nieobecności podczas ostatnich startów – wśród seniorek triumfowała Kamila Stormowska. U seniorów zaś swoje zwycięstwo przypieczętował Mateusz Krzemiński. W kategoriach juniorskich  z bardzo dobrej strony pokazali się natomiast: Karol Nieścier, Wiktoria Żak, Wiktoria Tkaczuk i Magdalena Zych.

Ta ostatnia świetną okazję do zakończenia sezonu miała jednak jeszcze tydzień później – podczas ostatniej imprezy – finału Europa Cup w Hasselt. Tam, w kategorii wiekowej Junior D, Madzia Zych okazała się najlepsza na 500 i 777 metrów (na tych dystansach z dobrej strony pokazywała się już wcześniej, choćby podczas styczniowych zawodów w Budapeszcie, kiedy to zdołała ustanowić nowe rekordy Polski w swojej kategorii wiekowej), zgarniając złote medale. Dodatkowo 4. miejsce wywalczone na 1000 metrów, pozwoliło młodej Polce święcić również triumf w klasyfikacji wieloboju.

Prócz Magdaleny Zych, w Hasselt perfekcyjnie na 500 metrów pojechał również Mateusz Krzemiński, który przegrał tam jedynie z Francuzem Diane Sellierem, wywożąc z finału Europa Cup srebrny medal.

Foto.: PZŁS

Będzie jeszcze lepiej!
Ostatni sezon udowodnił nam zatem, że mamy w swojej kadrze świetnych, młodych zawodników. Do tego również w kadrach juniorskich mamy wyróżniających się łyżwiarzy, którzy tworzą doskonałe zaplecze dla naszej „dorosłej” kadry.

Celem na kolejny sezon będzie niewątpliwie kwalifikacja jak największej liczby zawodników na igrzyska olimpijskie do Pjongczang. Cel jak najbardziej wykonalny. Tacy łyżwiarze jak Natalia Maliszewska, Magdalena Warakomska, Bartosz Konopko czy Rafał Anikiej będą mogli powalczyć nawet o przepustki na IO z puli indywidualnej. Najpewniej byłoby jednak wprowadzić na igrzyska do Korei sztafetę. To zadanie wydaje się być niezwykle trudne, ale… wcale nie awykonalne.

Wiele zależeć będzie od przyszłych kilku miesięcy i cyklu przygotowawczego. Jeśli nasi reprezentanci przepracują go zgodnie z planem trenerów, mamy prawo wierzyć w to, że wszystko przebiegnie po naszej myśli. Pozostaje zatem trzymać kciuki.

Rekordy Polski seniorów (pogrubione te, które ustanowiono w sezonie 2016/2017)

Kobiety:

  500 metrów  Natalia Maliszewska  42.808 
  1000 metrów  Patrycja Maliszewska  1:30.698
  1500 metrów  Magdalena Warakomska  2:23.239 

Mężczyźni:

 500 metrów  Bartosz Konopko  40.724
 1000 metrów  Jakub Jaworski  1:25.867
 1500 metrów  Szymon Wilczyk  2:15.665

Rekordy Polski Juniorów pobite w sezonie 2016/2017:

 500 metrów  Junior B  Patrycja Markiewicz  45.007
 1500 metrów  Junior B  Patrycja Markiewicz  2:25.978
 500 metrów  Junior B  Rafał Anikiej  40.909
 1500 metrów  Junior B  Rafał Anikiej  1:26.243
 500 metrów  Junior D  Magdalena Zych  48.519
 777 metrów  Junior D  Magdalena Zych  1:16.731

Największe sukcesy Polaków w sezonie 2016/2017 (chronologicznie):

  • rekord Polski ustanowiony przez sztafetę kobiecą w składzie: Oliwia Gawlica, Magdalena Warakomska, Kamila Stormowska, Monika Grządkowska
  • brązowy medal Natalii Maliszewskiej na 500 metrów (Puchar Świata w Szanghaju)
  • półfinał Bartosza Konopko na 1500 metrów (Puchar Świata w Gangneung)
  • brązowy medal Natalii Maliszewskiej na 500 metrów (Puchar Świata w Gangneung)
  • 9. miejsce Kamili Stormowskiej na 500 metrów (Mistrzostwa Świata Juniorów w Innsbrucku)
  • ćwierćfinał Patrycji Markiewicz na 500 metrów oraz na 1000 metrów (Mistrzostwa Świata Juniorów w Innsbrucku)
  • 7. miejsce Rafała Anikieja na 500 metrów (Puchar Świata w Dreźnie) – najlepszy wynik w karierze
  • półfinały na 500, 1000 i 1500 metrów Magdaleny Warakomskiej i Oliwii Gawlicy (Uniwersjada w Ałmatach) – Polki najlepsze wśród nie-Azjatek
  • 8. miejsce Magdaleny Warakomskiej na 500 metrów (Puchar Świata w Mińsku) – najlepszy wynik w karierze
  • 8. miejsce Natalii Maliszewskiej na 500 metrów (Mistrzostwa Świata w Rotterdamie) – wyrównanie najlepszego wyniku w historii polskiego short tracku
  • złote medale Magdaleny Zych na 500 oraz 777 metrów (Puchar Europy w Hasselt / kat. Junior D)
  • srebrny medal Mateusza Krzemińskiego na 500 metrów (Puchar Europy w Hasselt / kat. Junior D)
  • niezliczone rekordy życiowe na wszelkich dystansach, pobite w tym sezonie


Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Lost Password