Siatkówka – Liga Światowa: Wczoraj mistrzowie, dziś wicemistrzowie olimpijscy! Polacy wygrywają z Włochami!


W drugim dniu turnieju Ligi Światowej w Pesaro, polscy siatkarze po fenomenalnym spotkaniu wygrali z reprezentacją Włoch 3:1 (21:25, 25:17, 25:18, 25:23), odnosząc drugie zwycięstwo w tegorocznej Lidze Światowej!

Obecnie Włosi to bardzo utytułowany zespół, będący na fali wznoszącej po zdobyciu w zeszłym roku srebrnych medali na igrzyskach olimpijskich w Rio. Jednak obecnie w zespole Gianlorenzo Bleginiego nastąpiły spore zmiany. Kadra jest stopniowo odmładzana, a z olimpijskiego zespołu są tylko Simone Gianelli (rozgrywający), Luca Vettori (atakujący), Oleg Antonov, Filippo Lanza (przyjmujący), Simone Buti i Matteo Piano (środkowi), Massimo Colaci (Libero). Dwaj najlepsi siatkarze reprezentacji – Osmany Juantorena i Ivan Zaytsev na rozgrywki Ligi Światowej dostali wolne, a wrócą dopiero na Mistrzostwa Europy.

Polacy kapitalnie rozpoczęli spotkanie z wicemistrzami olimpijskimi. Bardzo dobrze funkcjonował atak – czy to z pierwszej akcji, czy też z kontry – i nawet kapitalnie broniący po włoskiej stronie Filippo Lanza nie powstrzymał naszych reprezentantów, którzy na pierwszej przerwie prowadzili 8:5. Mecz oglądało się kapitalnie z powodu długich i zaciętych akcji. W polskim zespole znakomicie funkcjonowały nasze skrzydła w postaci Dawida Konarskiego i Bartosza Kurka. Po przerwie rywale zaczęli gonić wynik i jeszcze przed przerwą zrobiło się 15:15, co zapowiadało zaciętą końcówkę seta. Niestety, Włosi nabrali wiatru w żagle, a nam skończyła się niezła skuteczność w ataku, co miało sporą przyczynę w kapitalnej zagrywce Włochów. Ostatecznie, po bardzo zaciętej partii Polacy przegrali 21:25.

Druga partia zaczęła się według podobnego scenariusza, jak pierwsza. Twardo i agresywnie grający na siatce Polacy zdobyli kilka punktów przewagi nad rywalami i prowadzili 8:4. Po przerwie Włosi też zaczęli lekko się zbliżać, ale biało-czerwoni nie popełnili już błędu z inauguracyjnego seta. Dobre zagrywki Fabiana Drzyzgi, świetne ataki ze środka Bartłomieja Lemańskiego i kapitalna gra blokiem – te elementy dały biało-czerwonym na drugiej przerwie technicznej prowadzenie 16:12. Po przerwie technicznej piłkę w ataku zepsuł Kurek, ale zaraz zrehabilitował się dobrymi zagrywkami. Konsekwentna gra Polaków dała wysoką przewagę i błędy Włochów, a biało-czerwoni pewnie wyrównali stan meczu po wygranej partii 25:17.

Trzecią partię podbudowani Polacy rozpoczęli od prowadzenia 4:0! Po tej serii Polacy trochę się uspokoili i grając punkt za punkt prowadzili na pierwszej przerwie technicznej 8:4. Gdy po czasie na zagrywce wszedł Bartłomiej Lemański, Włosi zaczęli mieć ogromne problemy z przyjęciem zagrywki, co zaowocowało jeszcze większą przewagą. Przy stanie 14:8 trener Ferdinando de Giorgi zdecydował się na wprowadzenie objawienia wczorajszego spotkania – Aleksandra Śliwki, a Polacy… dalej powiększali przewagę i na pierwszej przerwie prowadzili 16:9. Sytuacja Włochów stała się już wtedy bardzo trudna, a Polacy wrócili do gry punkt za punkt. Nawet chwilowy kryzys w końcówce seta nie zatrzymał biało-czerwonych, którzy zwyciężyli seta blokiem i wynikiem 25:18.

Gdy czwarta partia rozpoczęła się wynikiem 6:2 dla Włochów, można było się obawiać, czy biało-czerwoni nie będą musieli zagrać drugiego tie-breaka w ciągu dwóch dni. Jednak jeszcze przed przerwą techniczną zaczęliśmy pogoń, zbliżając się do Włochów na dwa punkty, a tuż po niej mieliśmy już remis 9:9. Po chwili Włosi wrzucili znowu wyższy bieg i objęli kilkopunktowe prowadzenie, ale my na zagrywce mieliśmy Bartłomieja Lemańskiego. Gdy ten siatkarz wchodził na zagrywkę, zawsze w szeregach rywali siał olbrzymi popłoch. Tym razem nie było inaczej i przed przerwą jeszcze Polacy wrócili na prowadzenie 16:14. W decydującej fazie na boisku było widać bardzo dużą ilość walki i woli zwycięstwa po obu stronach, ale biało-czerwoni ciągle byli na prowadzeniu, aż do stanu 22:22. Od tego momentu to Polacy zachowali jednak zimną krew i wygrali 25:23, a cały mecz 3:1!

Polska – Włochy 3:1 (21:25, 25:17, 25:18, 25:23)

Włochy: Candellaro, Randazzo, Vettori, Gianelli, Lanza, Piano, Colaci oraz Pesaresi, Antonov, Sabbi

Polska: Konarski, Kurek, Lemański, Drzyzga, Kubiak, Bieniek, Zatorski oraz Muzaj, Łomacz, Kochanowski, Śliwka

 



Radosław Kępys460 Posts

<p>Mam 26 lat. W październiku 2017 roku uzyskałem dyplom magistra Politologii na Wydziale Społecznych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Na stronie od 2015 roku. Odpowiedzialny za biathlon, kajakarstwo i pływanie, ale w tym czasie pisałem informacje z bardzo wielu sportów – od lekkiej atletyki po narciarstwo alpejskie. Sport to moja pasja od najmłodszych lat i na zawsze taką pozostanie. Poza nim uwielbiam dobrą literaturę, dobrą muzykę i dobre jedzenie. Interesuje się też historią najnowszą i polityką.</p>

Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Lost Password