Siatkówka – LŚ: Amerykański kompleks? Nie jedziemy na Final Six!

Polscy siatkarze po słabym i pełnym błędów meczu przegrali z reprezentacją USA w czterech setach. Taki wynik oznacza, że nie pojadą na turniej finałowy Ligi Światowej do brazylijskiej Kurytyby.

Ostatnia konfrontacja polskich siatkarzy z Amerykanami to ćwierćfinał igrzysk w Rio. Wówczas Biało-Czerwoni ulegli rywalom w trzech setach. Stawka dzisiejszego spotkania również była bardzo duża – zwycięstwo zapewniało nam awans do turnieju finałowego Ligi Światowej, który na początku lipca odbędzie się w brazylijskiej Kurytybie.

Polacy, do meczu z odmłodzoną po igrzyskach kadrą Jankesów (w 14-osobowym składzie reprezentacji USA pozostało pięciu zawodników, którzy grali w Rio) przystąpili w najmocniejszym zestawieniu – tym samym, które tak dobrze funkcjonowało w pojedynku z Iranem. Początek spotkania był nerwowy – oba zespoły popełniały proste błędy, ale to Amerykanie od pierwszych akcji wypracowali sobie przewagę punktową. Bloku rywali nie potrafili sforsować ani Buszek, ani Konarski, i podopieczni Johna Sperawa objęli prowadzenie 7:4. Na szczęście, Polacy szybko doprowadzili do remisu (8:8), a po serii dobrych zagrywek Lemańskiego obrócili wynik na swoją korzyść (11:9). Gra się wyrównała, a po drugiej przerwie technicznej nasz zespół wrzucił wyższy bieg. Nękaliśmy Amerykanów dobrymi serwisami i graliśmy dobrze na siatce – w konsekwencji nasza przewaga wzrosła do czterech oczek (19:15). Rywale jednak się nie poddali i zniwelowali straty do punktu (21:20). W końcówce nie wykorzystaliśmy piłki setowej i doszło do gry na przewagi. Rywale mieli w górze pięć setboli, ale ostatecznie partię zakończyły dwa fantastyczne serwisy Mateusza Bieńka. Ostatecznie Biało-Czerwoni wygrali 31:29.

Od początku drugiego seta mieliśmy duże problemy z przyjęciem zagrywki i wyprowadzeniem skutecznego ataku. Amerykanie zdominowali wydarzenia na boisku i objęli prowadzenie 8:3. Nie pomagały roszady w składzie, nasz zespół nadal popełniał proste błędy, a rywale spokojnie powiększali przewagę (11:4). Sygnał do odrabiania strat dali Lemański na zagrywce i Śliwka po szalonej akcji w ataku. Zniwelowaliśmy straty do czterech oczek (10:14), ale później znów padła seria punktów dla rywali. Do końca seta nie udało się nawiązać wyrównanej walki z Amerykanami – Jankesi wygrali pewnie do 17 i wyrównali stan meczu.

W trzeciej partii Polacy grali pewniej i skuteczniej, dzięki czemu na pierwszej przerwie technicznej mieliśmy trzy punkty zapasu. Mimo że na boisku wciąż było dużo chaosu, zaczęliśmy kończyć ataki, a skuteczność powoli odzyskiwał Konarski. Dobre zagrywki Lemańskiego pozwoliły ustabilizować przewagę na poziomie czterech oczek (15:11), ale chwilę później Amerykanie zdołali złapać z nami kontakt (17:16). Po raz kolejny oglądaliśmy wyrównaną i bardzo nerwową końcówkę, zakończoną grą na przewagi. Tym razem jednak górą byli Amerykanie. Seta asem serwisowym zakończył David Smith.

Czwartą partię zaczęliśmy z Bartoszem Kurkiem na przyjęciu. Niestety, kolejny raz inicjatywa należała głównie do naszych rywali. Mecz wciąż stał na niskim poziomie, obie drużyny popełniały proste błędy, ale to Amerykanie mieli przewagę. Podopieczni Johna Sperawa zdominowali nas w ataku, a my nie potrafiliśmy skutecznie zakończyć akcji. Jankesi prowadzili 8:4, a podopieczni Fefe musieli gonić wynik. Po asie serwisowym Michała Kubiaka udało się doprowadzić do wyrównania 14:14, ale po chwili w pojedynczy blok wpadł Dawid Konarski i rywale znów prowadzili trzema punktami (18:15). W końcówce Polacy ponownie zaczęli popełniać banalne błędy, co skrzętnie wykorzystali siatkarze z USA, wychodząc na prowadzenie 21:16. Tak dużej straty nie udało się zniwelować i to nasi rywale cieszyli się ze zwycięstwa w czterech partiach. Po raz kolejny w ważnym meczu nie sprostaliśmy drużynie Johna Sperawa. Porażka z zespołem Stanów Zjednoczonych zamknęła nam drogę do Final Six. O tym, czy do Brazylii pojadą Amerykanie, zadecydują wyniki innych spotkań.

Polska – USA 1:3 (31:29, 17:25, 25:27, 20:25)
Polska: Kubiak (15), Konarski (12), Bieniek (9), Lemański (8), Drzyzga (2), Buszek (1), Zatorski (L) oraz Szalpuk (6), Śliwka (3), Muzaj (2), Kurek (2) i Łomacz
USA: Sander (17), Jendryk Ii (13), Clark (12), Smith (11), Christenson (2), Defalco (2), Shoji E, (L) oraz Muagututia (10), Shoji K. (1) i Langlois (1)