Siatkówka – LŚ: Polacy przegrywają po tie-breaku z Bułgarami!


W pierwszym dniu turnieju Ligi Światowej w Warnie, nasza reprezentacja przegrała po niezwykle emocjonującym spotkaniu z Bułgarią 2:3, tym samym notując drugą porażkę w tegorocznych zmaganiach!

Polski zespół do starcia z Bułgarami podchodził w mieszanych nastrojach, co związane było z niespodziewaną porażką z Irańczykami, która przyszła po dwóch fantastycznych meczach z Brazylią i Włochami. Oba te spotkania wygraliśmy! W podobnych nastrojach przystępowali do tego meczu Bułgarzy, którzy tegoroczne zmagania w lidze światowej zaczęli od porażek z Francją i Argentyną oraz dość niespodziewanego zwycięstwa z Rosją. Mimo wszystko trzeba jednak stwierdzić, że to podopieczni Ferdinanda De Giorgi byli faworytami tego meczu.

Nasza reprezentacja do pierwszego seta przystąpiła w najmocniejszym składzie, dlatego tym bardziej mogliśmy czuć się zaskoczeni przebiegiem pierwszej partii – całkowicie zdominowanej przez Bułgarów, którzy już na pierwszej przerwie technicznej prowadzili 8:3, a w dalszej części seta tylko powiększali oni swoją przewagę, ostatecznie kończąc partię przy wyniku 25:16. Jednym słowem set bez historii, niestety dla Bułgarów.

Na szczęście druga partia miała już zupełnie inny przebieg. Polacy podrażnieni wysoką porażką w pierwszym secie, zaczęli prezentować się znacznie lepiej, co skutkowało prowadzeniem 8:4 na pierwszej przerwie technicznej. Zaraz po niej do głosu doszli Bułgarzy, zbliżając się do Polaków na dwa punkty przy stanie 12:10. Jak się jednak okazało to było wszystko, na co było stać naszych rywali w tym secie. Od tego momentu Polacy całkowicie kontrowali przebieg tej partii, co przełożyło się na zwycięstwo 25:20 i remis w meczu (1:1).

Na trzecią partię Polacy wyszli z jedną zmianą – Bartłomieja Lemańskiego zastąpił na środku Karol Kłos. Jednak obraz gry wyraźnie się nie zmienił, Polacy wciąż prezentowali dobrą grę z poprzedniego seta, co skutkowało dość wyraźnym prowadzeniem (12:8) i przerwą, o którą poprosił szkoleniowiec Bułgarów – Płamen Konstantinov. Po przerwie Bułgarzy jakby złapali drugi oddech, zaczęli grać dużo skuteczniej, przez co zbliżyli się do Polaków na dwa punkty przy stanie 16:14. Jednak podobnie, jak to miało miejsce w secie drugim, nasza reprezentacja nie dała dogonić się rywalom, ”weszła na wyższy bieg” i ostatecznie wygrała tego seta 25:19. Tym samym obejmując prowadzenie w całym meczu 2:1. Niestety zwycięstwo w tym secie okupione zostało groźnym incydentem z udziałem Michała Kubiaka, który w czasie jednej z akcji prawdopodobnie skręcił sobie staw skokowy. Po tym wydarzeniu nasz kapitan z grymasem twarzy opuścił boisko i już na nie nie powrócił.

Czwartą partię nasza reprezentacja rozpoczęła z Aleksandrem Śliwką, który pojawił się na boisku już w końcówce trzeciego seta, zmieniając Kubiaka. Młody przyjmujący bardzo dobrze wkomponował się w zespół, który wciąż grał na równym, wysokim poziomie. Dzięki temu Polacy na pierwszą przerwę techniczną schodzili z minimalną przewagą (8:7). Po przerwie obie drużyny utrzymywały wysoką skuteczność pierwszej akcji, przez co gra toczyła się punkt za punkt. Przy stanie 14:13 o przerwę poprosił trener naszej reprezentacji, jednak i to nie zmieniło obrazu gry. Obie drużyny nadal szły ”łeb w łeb”. Momentem przełomowym okazało się pojawienie Dawida Konarskiego na zagrywce. Nasz atakujący popisał się serią silnych zagrywek, dzięki którym nasz zespół odskoczył swojemu rywalowi na trzy punkty (20:17) i, gdy wydawało się, że nic już nie może nam odebrać tego zwycięstwa, Polacy zaczęli popełniać proste błędy i Bułgarzy najpierw doprowadzili do remisu (22:22), a następnie wygrali całą partię (25:23). Czekał nas więc tie-break!

Do niego obie drużyny przystąpiły niezwykle zmotywowane, wiedząc, jak ważne jest zwycięstwo w dzisiejszym meczu i obie zaczęły go od serii udanych ataków. Minimalnie lepiej prezentowali się jednak w tej części seta Bułgarzy, którzy objęli dwupunktowe prowadzenie przy stanie 6:4, a na zmianę stron schodzili z trzypunktowym prowadzeniem (8:5). Wtedy to trener naszej reprezentacji zagrał va bank dokonując podwójnej zmiany (Fabiana Drzyzgę i Dawida Konarskiego zmienili Grzegorz Łomacz i Maciej Muzaj). To jak później  się okazałoj, była świetna decyzja, bo właśnie dzięki świetnym zagrywkom Muzaja Polacy doszli Bułgarów przy stanie 10:10. Znowu zaczęła się emocjonująca gra punkt za punkt. Pierwsi piłkę meczową mieli Bułgarzy (14:13), jednak Polacy szybko wyrównali i czekała nas gra na przewagi. W niej lepsi okazali się niestety Bułgarzy, którzy wygrali tie-break 16:14, a cały mecz 3:2!

Polska – Bułgaria 2:3 (16:25, 25:20, 25:19, 23:25, 14:16)

Polska: Konarski, Kurek, Lemański, Drzyzga, Kubiak, Bieniek, Zatorski (libero) oraz Muzaj, Łomacz, Szalpuk, Śliwka, Kaczmarek;

Bułgaria: Bratoev, Skrimov, Yosifov, N. Penchev, Sokolov, Nikolov, Salparov (libero) oraz R. Penchev, Seganov



Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Lost Password