Siatkówka – LŚ: Polacy wciąż w walce o Final Six!

Polscy siatkarze pokonali dziś w łódzkiej atlas arenie reprezentację Iranu 3:0, tym samym zachowując realne szanse na awans do Final Six, który odbędzie się w brazylijskiej Kurytybie.

Do meczu z Iranem Polacy przystępowali w nie najlepszych nastrojach, co spowodowane było wysoką porażką z reprezentacją Rosji, która to mocno skomplikowała drogę naszej reprezentacji do Final Six. Utrudniła, lecz nie uniemożliwiła, bo ewentualne zwycięstwo z Iranem wciąż przedłużało szansę wyjazdu do Brazylii. Z Iranem, z którym w tegorocznej edycji Ligi Światowej już się mierzyliśmy, i ten mecz niestety przegraliśmy 1:3. Liczyliśmy więc na skuteczny rewanż przed własną publicznością!

Do meczu z Azjatami Polacy przystępowali z jedną zmianą w stosunku do meczu z Rosją, bardzo słabo spisującego się w czwartek Bartosza Kurka zastąpił w wyjściowym składzie Rafał Buszek. Od samego początku widać było, że obu drużynom bardzo zależy na dobrym wyniku, co objawiało się niedokładnościami w przyjęciu i ataku. Pierwsi z tego letargu obudzili się Polacy, a dokładnie Bartłomiej Lemański. Nasz młody środkowy popisał się serią punktowych zagrywek i Polacy schodzili na pierwszą przerwę techniczną z prowadzeniem (8:5). Po powrocie na boisko nasza reprezentacja zaczęła grać jeszcze lepiej i powiększać swoją przewagę, tak że na drugą przerwę techniczną schodziliśmy prowadząc 16:10! Pozostała część seta to już całkowita kontrola naszych reprezentantów, którzy nie pozwolili nawet na moment pomyśleć Irańczykom, że w tej partii można jeszcze coś zdziałać. Ostatecznie Polacy wygrali tą partię 25:17 i jako pierwsi objęli prowadzenie w tym meczu.

Do drugiej partii Biało – Czerwoni przystępowali bez zmian, bo i jakie zmiany potrzebne były przy tak znakomitej postawie naszej drużyny w pierwszej partii. Początek drugiego seta to kontynuacja popisów naszych siatkarzy, na ataku szalał Dawid Konarski, sprytem na siatce wykazywał się Michał Kubiak i Polacy na pierwszej przerwie technicznej prowadzili 8:5. Po powrocie na boisko gra wciąż toczyła się pod dyktando naszej reprezentacji, która imponowała przede wszystkim powtarzalnością w ataku, której tak bardzo brakowało w czwartkowym meczu z ekipą Sbornej. Irańczycy tym czasem popełniali dużo prostych błędów, co ułatwiało naszym w utrzymywaniu  kilku punktowej przewagi 14:11 i 16:12. Trener Iranu próbował jeszcze ratować wynik dokonując licznych zmian, ale i to nie pomogło przy tak dobrze dysponowanej naszej drużynie. Ostatecznie seta zakończył sytuacyjnym atakiem nasz rozgrywający Fabian Drzyzga (25:18).

Trzecia partia rozpoczęła się od gry punkt za punkt, Polacy wciąż kontynuowali dobrą grę z dwóch poprzednich partii, ale lepiej zaczęli grać Irańczycy, którzy po świetnym bloku Samana Faeziego prowadzili 8:6. Polacy się jednak nie poddali i szybko odrobili straty (9:9). Następnie zaczął się okres dziwnych błędów z obu stron, przez chwilę wydawało się jakby na boisku znajdowały się drużyny przynajmniej kilka klas gorsze. Pierwsi emocje opanowali Irańczycy, którzy na drugą przerwę techniczną schodzili z prowadzeniem (16:14). Chcąc opanować sytuację nasz trener dokonał pierwszych zmian w tym meczu i na boisku pojawił się m. in. Maciej Muzaj i, jak się okazało była to świetna decyzja, gdyż nasz drugi atakujący swój występ w meczu zaczął od punktowego bloku i ataku. W tym samym czasie nasza drużyna zdobyła pięć punktów z rzędu, i zrobiło się 19:16. I tej przewagi Polacy już nie oddali, ostatecznie triumfując w trzeciej partii 25:22, a w całym meczu 3:0.

Dzięki temu zwycięstwu Polacy bardzo zbliżyli się do awansu do Final Six, gdyż wykonali pierwszy z dwóch kroków niezbędnych, aby pojechać do Kurytyby. Drugim będzie zwycięstwo w jutrzejszym meczu z reprezentacją Stanów Zjednoczonych.

Polska – Iran (25:17, 27:18, 25:22)

Polska: Bieniek,Drzyzga, Konarski, Kubiak, Lemański, Buszek – Zatorski (libero) oraz Maciej Muzaj, Grzegorz Łomacz

Iran: Ebadipour, Ghaemi,  Gholami, Marouflakrani, Mohhamad, Ghafour – Marandi (libero) oraz Ghara, Faezi, Shafiei, Salafzoon, Afshar