Siatkówka – Memoriał Wagnera: Przegrywamy w tie-breaku na początek


Po bardzo emocjonującym i długim spotkaniu, Polacy przegrali na inaugurację Memoriału Huberta Jerzego Wagnera z Francją 2:3. 

Pierwszą partię spotkania Polacy rozegrali bardzo dobrze. Partia rozegrana została przez oba zespoły na bardzo wysokim poziomie. Mimo to, to biało-czerwoni brylowali w bloku. Na początku seta popisali się również skutecznością w ataku, dzięki której szybko zbudowali sobie przewagę (8:5). Tej nie oddali już aż do końca, choć czekały nas trudne momenty. Takie jak ten, gdy po asie serwisowym Trevora Clevenota w końcówce, Francuzi uzyskali punkt kontaktowy (22:21). Chwilę później Francuz pomylił się jednak na zagrywce, a następnie Polacy dwukrotnie postawili skuteczny blok, kończąc set wynikiem 25:22.

W drugim secie to właśnie tego elementu zabrakło w naszej grze. Aż trudno w to uwierzyć, ale przez cały czas trwania drugiej partii, nasi reprezentanci ani razu nie byli w stanie skutecznie zablokować ataku rywali. Sami również – poza Dawidem Konarskim i Mateuszem Bieńkiem – nie potrafili punktować. Ostatecznie doprowadziło to do tego, iż zdobyliśmy zaledwie 15 „oczek” i z kretesem przegraliśmy seta.

Wydawało się, że szybko uda się Polakom podnieść po kompletnie nieudanym drugim secie. Trzecią partię rozpoczęliśmy bowiem od prowadzenia 5:2. Trójkolorowym szybko udało się jednak zniwelować straty (8:8), a po drugiej przerwie technicznej – dzięki odrzucającej zagrywce i błędom własnym z naszej strony – Francuzi zdołali odskoczyć. Zdobytej przewagi już nie oddali i wygrali seta 25:20.

Polacy jednak nie poddali się. Kolejną część dzisiejszego meczu rozpoczęli od mocnego uderzenia i prowadzenia 8:3 na pierwszej przerwie technicznej. Mimo tego biało-czerwoni nie zwalniali tempa. Wróciło niezłe przyjęcie, pojawił się również blok. Wszystko to spowodowało, że nasza przewaga utrzymywała się przez dłuższy czas na podobnym poziomie. Minimalne problemy pojawiły się dopiero w końcówce, gdy na zagrywce u rywali pojawił się Stephen Boyer. Celne uderzenia Francuza sprawiły, że nasze prowadzenie stopniało z 22:17 do 22:20. Sytuację udało się jednak ustabilizować, a następnie pokazać klasę w końcówce i wygrać seta 25:22, doprowadzając tym samym do tie-breaku.

Ten rozpoczął się dla nas fatalnie. Trener Ferdinando de Giorgi szybko zmuszony był poprosić o czas, gdy pierwsze trzy „oczka” powędrowały na konto naszych rywali. Wydawało się, że po powrocie na parkiet niewiele się zmieni. Przewaga Trójkolorowych wzrosła bowiem na chwilę do czterech „oczek”. W tym momencie jednak Polacy ponownie wrócili do gry i… po kilku znakomicie rozegranych akcjach, zdołali doprowadzić do wyrównania (7:7). Końcówka okazała się niezwykle emocjonująca. Wyszliśmy na prowadzenie 12:11, aby następnie stracić je przy 13:14 i… pozwolić Julienowi Lyneelowi na zdobycie punktu bezpośrednio z zagrywki. To Francja wygrała zatem ten emocjonujący mecz 3:2. Nam pozostaje zatem liczyć na lepsze wyniki w kolejnych pojedynkach – z Kanadą i Rosją.


Polska – Francja 2:3 (25:22, 15:25, 20:25, 25:22, 13:15)

Polska: Muzaj, Konarski, Kurek, Szalpuk, Lemański, Wojtaszek (L), Drzyzga, Łomacz, Kubiak, Kochanowski, Wiśniewski, Zatorski (L), Bieniek, Buszek

Francja: Patry, Clevenot, Grebennikov (L), Toniutti, Tillie (L), Luneel, Le Roux, Brizard, Boyer, Le Goff, Bultor, Rossard, Chinenyeze

CHCESZ ZAROBIĆ? MAMY DLA CIEBIE SPECJALNĄ OFERTĘ!
ZAGRAJ RAZEM Z NAMI!

1.  Rosja 3 3:1
2.  Francja 2 3:2
3.  Polska 1 2:3
4.  Kanada  0 1:3

GALERIA ZDJĘĆ Z 1. DNIA TURNIEJU



Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Lost Password