Siatkówka – ME: I to by było na tyle…


Reprezentacja Polski nie awansuje w tym roku do ćwierćfinału Mistrzostw Europy w siatkówce mężczyzn. Biało-czerwoni w meczu barażowym ulegli po bezbarwnym meczu reprezentacji Słowenii 3:0 (21:25, 21:25, 19:25). 

Reprezentacja Słowenii to rywal w ostatnich latach bardzo niewygodny właściwie dla całej światowej czołówki. Wicemistrzowie Europy sprzed dwóch lat ponownie chcieli w Krakowie wedrzeć się do strefy medalowej, a pierwszy przystanek tej drogi wiódł przez spotkanie z reprezentacją Polski. Było to trzecie spotkanie tych drużyn na Mistrzostwach Europy w historii, po dwóch pojedynkach… właśnie przed dwoma laty. Wtedy to najpierw pokonaliśmy Słoweńców w grupie (3:1), by potem w spotkaniu o strefę medalową  ulec rywalom w pięciosetowym boju. Dziś miało być zupełnie inaczej, choć obie drużyny na tym turnieju specjalnie do tej pory nie błyszczą.

Biało-czerwoni wyszli na boisko w zestawieniu Konarski-Kurek-Lemański-Drzyzga-Kubiak-Bieniek-Zatorski. Trener Ferdinando De Giorgi nie eksperymentował więc z pierwszym składem i wypuścił do boju swoich najsilniejszych zawodników. Mecz Polacy zaczęli od bardzo dobrego podwójnego bloku. Potem jednak obie drużyny toczyły grę punkt za punkt, mocno ryzykując jednak własną zagrywką. „Przełamanie” nastąpiło przed przerwą techniczną, gdy znakomita zagrywka Bartosza Kurka dała nam prowadzenie 8:6. Tuż po niej Polacy starali się zwiększyć prowadzenie, ale rywale nie odpuścili i z powrotem doskoczyli na remis 13:13. Nasza gra zaczęła się prezentować zbyt przewidywalnie, a piłki posyłane tylko na skrzydła były dobrze rozczytywane przez rywali. Nadal jednak trwała wyrównana gra, a o wszystkim miała zdecydować końcówka seta. W niej do stanu 21:20 to biało-czerwoni byli na prowadzeniu, jednak potem nastąpił bardzo niedobry w skutkach przestój, w wyniku którego to już tylko rywale zdobywali punkty i wygrali pierwszego seta 25:21.

Drugiego seta lepiej rozpoczęli nasi rywale, ale trzeba przyznać, że nasi siatkarze nie utrudniali zadania Słoweńcom mocną zagrywką, dzięki czemu grali oni bardzo dobrze w przyjęciu. Na pierwszej przerwie podopieczni Ferdinando De Giorgiego przegrywali 6:8. Ta dwupunktowa przewaga dość długo utrzymywała się po przerwie, bo w tym fragmencie obie drużyny grały bardzo równy mecz. Niestety, po chwili znowu Słoweńcy włączyli znakomitą zagrywkę i odskoczyli nam na cztery punkty. Gdy wydawało się, że sytuacja jest bardzo trudna, Polacy wreszcie włączyli element, który w tym turnieju na razie nie funkcjonował jak należy. Dwa bloki dały nam doskoczenie do rywali, a po chwili był już remis 15:15. Ten stan niestety nie potrwał długo, bo za chwilę Słoweńcy znowu zaczęli dobrze czytać naszą grę i wrócili na kilkupunktowe prowadzenie. To był decydujący moment seta. Biało-czerwoni nie zmniejszyli już strat, przegrali 21:25, a nasza sytuacja w tym meczu stała się bardzo trudna.

Początek trzeciej partii spotkania znowu okazał się lepszy dla Słoweńców, ale na szczęście już po chwili było 4:4. Rywale na chwilę rozluźnili żelazny uścisk, a wtedy dobre serwisy Mateusza Bieńka dały nam dwupunktowe prowadzenie. Na pierwszej przerwie technicznej prowadziliśmy 8:6 i widoki na dalszą część seta przedstawiały się nienajgorzej. Po przerwie technicznej gra polskich siatkarzy znowu falowała. Raz potrafiliśmy zagrać kilka świetnych akcji, by potem nie radzić sobie z mocną zagrywką Słoweńców i przegrywać kolejne akcje. Niestety ten drugi scenariusz zaczął chwilę później przeważać i na przerwie technicznej przegrywaliśmy 11:16. Tuż po niej przewaga Słoweńców nie malała, a nasi siatkarze mieli coraz mniej czasu na odrobienie strat. Niestety, nie udało się tego dokonać i w trzeciej partii Polacy ulegli Słowenii  19:25, żegnając się w bardzo kiepskim stylu z tegorocznym czempionatem naszego kontynentu.

Polska – Słowenia 0:3 (21:25, 21:25, 19:25)
Polska: 
Konarski (4), Kurek (3), Lemański (4), Drzyzga, Kubiak (5), Bieniek (6), Zatorski (L) oraz Kaczmarek (9), Szalpuk (3), Wojtaszek (libero), Łomacz, Kochanowski (1), Wiśniewski i Buszek
Słowenia: Pajenk (13), Kozamernik (5), Sket (13), Gasparini (10), Vincic (9), Urnaut (1), Kovaćić (L) oraz Stern T. (4), Stern Z. i Koncilja



Radosław Kępys461 Posts

<p>Mam 26 lat. W październiku 2017 roku uzyskałem dyplom magistra Politologii na Wydziale Społecznych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Na stronie od 2015 roku. Odpowiedzialny za biathlon, kajakarstwo i pływanie, ale w tym czasie pisałem informacje z bardzo wielu sportów – od lekkiej atletyki po narciarstwo alpejskie. Sport to moja pasja od najmłodszych lat i na zawsze taką pozostanie. Poza nim uwielbiam dobrą literaturę, dobrą muzykę i dobre jedzenie. Interesuje się też historią najnowszą i polityką.</p>

Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Lost Password