Siatkówka – Mistrzostwa Europy: Niemcy przeszli z piekła do nieba. Demolka w wykonaniu Rosjan

Reprezentacje Rosji i Niemiec zagrają jutro o godzinie 20:30 w finale LOTTO EuroVolley Poland 2017, który odbędzie się w Krakowie. W dzisiejszych półfinałowych spotkaniach reprezentacja naszych zachodnich sąsiadów po horrorze pokonała Serbów 3:2, a Rosjanie w szybkich trzech setach ograli Belgów 3:0.

Niemcy – Serbia 3:2 (24:26, 15:25, 25:18, 27:25, 15:13)

Niesamowity był przebieg tego zaciętego spotkania. W pierwszej partii przez większą część seta to podopieczni Nikoli Grbicia sprawiali lepsze wrażenie i aż do stanu 20:14 wydawało się, że rywale nie zagrożą im w premierowej partii. W tym jednak momencie włączył się blok reprezentacji Niemiec i skuteczne kontry. Najpierw udało się im dojść do rywali na jeden punkt, a po chwili remisować 22:22. Końcówka należała już jednak do Serbów, którzy wygrali dwie ostatnie piłki i w konsekwencji pierwszego seta. To jak się okazało uskrzydliło zawodników z Półwyspu Bałkańskiego, bo o ile kolejny set był początkowo dość wyrównanym widowiskiem, a różnica między ekipami nieduża, w drugiej części partii Niemcy zostali zmiażdżeni przez rywali, a zwycięstwo 25:15 nie pozostawiało złudzeń.

W trzecim secie był moment w którym podopieczni Andrei Gianiego mogli pomyśleć, ze to już koniec, bo Serbowie mieli nad nimi niewielką przewagę. Nic to jednak nie dało, bo potem sytuacja została szybko opanowana, a kontaktowy set udało się zdobyć po wygraniu partii 25:18. Wydaje się, że w perspektywie całego meczu kluczowy był czwarty set, gdzie przez większą część meczu prowadzili Serbowie, mieli oni nawet szansę na jego zakończenie, ale bardzo dobrze dysponowani psychicznie reprezentanci Niemiec wyszli spod topora i wygrali partię 27:25.

Wszystko miało się rozstrzygnąć w tie-breaku decydującym o tym, kto zapewni sobie medal. W tym fragmencie spotkania o wyniku często decyduje aspekt fizyczny, wytrzymałościowy i naturalnie psychiczny. Od początku seta żadna z drużyn nie wyrobiła sobie przewagi większej niż jednopunktowa, jednak tuż po przerwie to Niemcy przejęli inicjatywę i to, co jeszcze godzinę wcześniej wydawało się pewną iluzją, teraz stało się faktem. Nasi zachodni sąsiedzi zapewnili sobie kolejny medal imprezy rozgrywanej nad Wisłą. Wszak trzy lata temu zdobyli brąz po zwycięstwie w meczu o 3. miejsce MŚ nad reprezentacją Francji. Jutro o złoto zagrają z Rosją.

Serbia: Kovacevic 19, Petric 10, Stankovic 1, Jovovic 3, Atanasijevic 6, Luburic 7, Podrascanin 10, Lisinac 11
Niemcy: Fromm 11, Kaliberda 12, Andrei 2, Bohme 9, Grozer 20, Kampa 4, Hirsch 2, Krick 10

Rosja – Belgia 3:0 (25:14, 25:17, 25:17)

Reprezentacja Rosji przez ten turniej idzie jak burza. Od początku turnieju nikt nawet na chwilę nie zagroził podopiecznym Siergieja Shlyapnikova, a dwanaście wygranych setów z rzędu w tym turnieju mogło robić wrażenie. Dodatkowo, bilans spotkań „Sbornej” z reprezentacją Belgii był niespotykany. Na osiem turniejowych spotkań rozegranych do tej pory, wygrali oni wszystkie, nie tracąc nawet seta.

I dzisiejszy mecz wyglądał zupełnie podobnie. Pierwsze kilka punktów zdobytych przez Rosjan pokazało, kto będzie tutaj rządził na boisku. Przestraszeni Belgowie robili kolejne błędy, a zawodnicy spod znaku biało-niebIesko-czerwonej flagi bawili się na boisku jak tylko chcieli, spokojnie i na luzie wygrywając pierwszą partię do 14. Był to najwyżej wygrany set w tym spotkaniu przez faworytów.

W kolejnym secie Rosjanie nie zaczęli aż tak błyskotliwie, ale początkowo uzyskana przewaga okazała się decydująca i „Sborna” najpierw mogła prowadzić grę punkt za punkt, a w końcówce właściwie tradycyjnie zwiększyć prowadzenie, wrzucić „piąty bieg” i wygrać 25:17. Belgowie starali się, grali niekiedy dość poprawnie, ale na tak mocnego rywala było to zdecydowanie zbyt mało. W trzeciej partii wzorem dwóch poprzednich na tablicy wyników zawsze z przodu byli podopieczni Siergieya Shlyapnikova i triumfowali oni w takim samym stosunku, jak w drugim secie, stając się drugim finalistą LOTTO EuroVolley Poland 2017.

Rosja: Vlasov 8, Volvich 5, Grankin 1, Volkov 18, Berezhko 6, Zhigalov 1, Mikhaylov 13, Klyuka 5|
Belgia: Van De Vries 4, Deroo 5, Van Hirtum 1, Verhees 1, Van De Voorde 7, Van Walle 5, Valkiers 1, Rosseaux 10