Siatkówka: Niewygodne wyniki? No to zmienimy zasady!

Kilka dni temu zakończyła się faza interkontynentalna LŚ 2017. Jedną z większych niespodzianek było zajęcie ostatniego miejsca w 1. dywizji Włochów, co powinno oznaczać ich spadek o ligę niżej. Jednak nic takiego nie będzie miało miejsca, gdyż zadba o to FIVB.

Już dwa lata temu mieliśmy podobny przypadek, kiedy to ostatnie miejsce w 1. dywizji zajęła Rosja i rok później powinno jej tam nie być. Jednak oczywiście była, gdyż FIVB zdecydowało się na powiększenie najlepszej grupy z 8 do 12 ekip, a to pozwoliło Rosjanom na utrzymanie się w elicie.

W tym roku miejsce spadkowe zajęli Włosi, którzy także są jedną z ekip tworzących światowy top i napędzających siatkówkę. Trzeba było więc coś z tym zrobić i zrobiono … Za rok LŚ będzie miała już tylko jedną dywizję, a zagra w niej 16 ekip (podobnie będzie w Grand Prix kobiet). Rezygnujemy więc z podziału na 3 ligi, a słabsze drużny znowu nie powąchają poważniejszej imprezy w swoich krajach.

Żeby było śmieszniej, nie wszystkie 12 ekip z 1. dywizji znajdzie się w LŚ za rok. Będzie ich tylko 11 (Polska, Brazylia, Serbia, Francja, Kanada, Bułgaria, Argentyna, Iran, USA, Rosja i Włochy), a wyrzucona zostanie bardzo dobrze prezentująca się w tym roku Belgia. Do wspomnianej jedenastki mają zostać dołączeni Japończycy, Chińczycy, Koreańczycy, Australijczycy oraz Niemcy, którzy co ciekawe w niedawnym turnieju finałowym 3. dywizji zajęli dopiero 3. lokatę, ulegając Estonii i Hiszpanii.

Tak więc FIVB znowu potwierdza, że z nimi nudzić się raczej nie można, ale na niespodzianki też nie ma co liczyć, bo i tak grube ryby na górze zweryfikują wyniki rozgrywek tak, że tym większym nic się nie stanie. Jeśli dodamy do tego praktycznie brak losowań w turniejach o wielkiej randze, testowanie nowych (wziętych chyba z kosmosu) przepisów czy układanie co rok nowego formatu LŚ, a co cztery lata nowego formatu rozgrywania MŚ, to naprawdę wypada tylko pogratulować inwencji twórczej.