Siatkówka plażowa – Porec Major: To nie był dobry dzień

Kolejny dzień na pięknej plaży w chorwackim Porec nie był zbyt udany dla polskich par. Z turniejem pożegnały się nasze jedynaczki w turnieju żeńskim, a u mężczyzn z trzech par, które rozgrywały swoje mecze, triumf odniosła tylko jedna.

Jako pierwsze w czwartkowy poranek na boisko wyszły panie. Kinga Kołosińska i Jagoda Gruszczyńska w pierwszych dwóch spotkaniach turnieju odnotowały jedno zwycięstwo i jedną porażkę, co spowodowało, że w dzisiejszym pojedynku z Amerykankami Emily Day i Brittany Hochevear musiały odnieść zwycięstwo. Od początku do końca był to zacięty i wyrównany mecz, ale Polkom zabrakło trochę szczęścia i precyzji w końcówkach setów, przez co przegrały one 18:21, 19:21 i musiały się pożegnać z turniejem już po fazie grupowej.

Potem przyszła pora na trzy nasze męskie duety, które nie rozpoczęły się najlepiej. Po inauguracyjnym i łatwym zwycięstwie pary Maciej Rudol / Jakub Szałankiewicz nad reprezentantami gospodarzy, dziś przyszedł czas na rywalizację z Brazylijczykami Pedro Salgado i Gustavo Carvalhaesem. Biało-czerwoni nie byli faworytami tego starcia i faktycznie przegrali dość łatwo – 15:21, 13:21. Przed ostatnim pojedynkiem sytuacja biało-czerwonych jest jednak dość komfortowa, bo Chorwaci mają przed sobą jeszcze dwa pojedynki, a więc w przypadku prawdopodobnych porażek zajmą ostatnią lokatę w grupie.

Niestety, niewiele lepiej dziś spisała się najwyżej rozstawiona polska para. Piotr Kantor i Bartosz Łosiak mierzyli się z włoską parą Alex Ranghieri / Adrian Carambula. Wydawało się, że to właśnie biało-czerwoni będą minimalnymi faworytami tego starcia, ale niestety przewidywania wzięły w łeb. Pierwszy set toczył się pod zdecydowane dyktando Włochów, którzy wygrali 21:13. W drugim secie walki było dużo więcej, partia przeciągnęła się do gry na przewagi, ale niestety ostatecznie to znowu rywale okazali się lepsi w stosunku 27:25.

Gdy wydawało się, że dzień zostanie spisany na straty, jako ostatni mecz z parą austriacką Martin Ermacora / Moritz Bernd-Pristauz znakomicie rozegrali Grzegorz Fijałek i Michał Bryl. Okazywali się oni lepsi w obu setach po zaciętej walce i ostatecznie zwyciężyli 21:16, 21:18, będąc jedyną polską parą w turnieju, która po dwóch spotkaniach, może się pochwalić kompletem zwycięstw.

Turniej kobiet:

Day / Hochevar – Kołosińska / Gruszczyńska 2:0 (21:18, 21:19)

Turniej mężczyzn:

Pedro Solberg / Guto – Rudol / Szałankiewicz 2:0 (21:15, 21:13)

Łosiak / Kantor – Ranghieri / Carambula 0:2 (13:21, 25:27)

Fijałek / Bryl – Ermacora / Pristauz 2:0 (21:16, 21:18)