Siatkówka plażowa – World Tour w Rio: Dobre eliminacje polskich par

Do końca obecnego tygodnia będziemy emocjonować się występami polskich siatkarek i siatkarzy plażowych w 4-gwiazdkowym turnieju World Tour w Rio de Janeiro. Dziś możemy się cieszyć z eliminacyjnych zwycięstw dwóch polskich par. 

W środę w brazylijskim Rio de Janeiro odbyły się kwalifikacje do turniejów męskich i żeńskich. Jest to jeden z bardziej prestiżowych turniejów w kalendarzu, gdyż oznaczony został czterema gwiazdkami. Brazylijskie miasto – gospodarz zeszłorocznych igrzysk olimpijskich – obecnie zupełnie nie czuje olimpijskiego klimatu, a obiekty tamtej imprezy popadają w ruinę. Sam turniej World Touru o którym mowa nie jest rozgrywany – jak to  było w zeszłym roku – na Copacabanie, ale… na obiektach tenisowych, gdzie umieszczono plażowe boiska.

Przechodząc jednak do wątku czysto sportowego – dziś w akcji widzieliśmy też biało-czerwonych. Zagrały dwie pary i obie pewnie wygrały swoje mecze. Najpierw Kinga Kołosińska i Jagoda Gruszczyńska mierzyły się z mniej znanymi reprezentantkami USA – Kimberly Dicello i Emily Stockman. Nasze zawodniczki w pełni kontrolowały spotkanie i zakończyły je zwycięstwem 21:17, 21:15.

Trochę więcej problemów mieli nasi panowie. Maciej Rudol i Jakub Szałankiewicz w trzech setach pokonali parę Bennet i David Ponieważ. Po bardzo łatwej wygranej w pierwszej partii 21:11, przyszedł czas na kryzys i porażkę w drugim secie 21:15. W tie-breaku więcej sił zachowali jednak biało-czerwoni triumfując 15:12.

Dzięki tym zwycięstwom obie pary dołączyły do głównej drabinki turnieju w Rio. U pań będzie nas reprezentowała tylko zwycięska dziś dwójka, natomiast w turnieju mężczyzn zobaczymy jeszcze Bartosza Łosiaka i Piotra Kantora, Grzegorza Fijałka i Michała Bryla oraz Mariusza Prudla i Kacpra Kujawiaka. Emocji więc na pewno nie zabraknie.

Wyniki eliminacji:

Kobiety:

Kinga Kołosińska / Jagoda Gruszczyńska (Polska) – Kimberly Dicello / Emily Stockman (USA) 21:17, 21:15

Mężczyźni:

Maciej Rudol / Jakub Szałankiewicz (Polska) – Bennet Poniewaz / David Poniewaz (Niemcy) 21:11, 15:21, 15:12