„Start w TWG będzie dla nas wyzwaniem!”

The World Games, czyli największa sportowa impreza tego roku w Polsce zbliża się wielkimi krokami. Jednymi z jej uczestników będą Anna Wałachowska i Bartosz Lewandowski. Nasi młodzi tancerze, zaprezentują się w tańcach latynoamerykańskich. Specjalnie dla Was sprawdziliśmy w jaki sposób przygotowują się do startu we Wrocławiu!

Podczas The World Games będziecie jedną z najmłodszych par. Czy rywalizacja ze starszymi i bardziej doświadczonymi parami nie będzie dla Was stresująca?

Na pewno będziemy odczuwać stres, to rzecz normalna w sporcie, ale będzie to stres pozytywny. Mamy szansę tańczyć wśród najlepszych par na świecie. Dla nas jako młodych tancerzy jest to ogromne wyróżnienie. Niewątpliwe jednak będzie to dla nas wyzwanie, któremu chcemy sprostać jak najlepiej.

W tym roku sięgnęliście po tytuł wicemistrzów świata w kategorii U-21. To największy sukces w Waszej karierze? To osiągnięcie powoduje, że oczekiwania co do startu w TWG wzrosły?

Tak, wicemistrzostwo świata jest to nasz największy sukces na ten moment. Pracowaliśmy na niego bardzo ciężko, dlatego tym bardziej jesteśmy z niego dumni. Mimo wszystko nie spodziewaliśmy się tego. Jadąc na mistrzostwa świata nie myśleliśmy o wyniku, lecz o tym aby jak najlepiej zatańczyć. W przypadku The World Games jest tak samo, chcemy pokazać się z jak najlepszej strony bez względu na wynik. Na nasz taniec mamy wpływ, natomiast wynik zależy od sędziów.

Prawo do startu we Wrocławiu zdobyliście zajmując trzecie miejsce w mistrzostwach Polski. Spodziewaliście się takiego rezultatu? Jak ważny będzie dla Was występ przed polską publicznością?

Wicemistrzostwo polski w kategorii dorosłych było dla nas wielkim zaskoczeniem, ponieważ były to nasze pierwsze wspólne mistrzostwa w tej kategorii. Jesteśmy szczęśliwi, że udało nam się osiągnąć ten sukces, który dał nam dodatkowo szansę reprezentowania Polski na igrzyskach sportów nieolimpijskich, które odbędą się w Polsce.

Jesteście parą nie tylko na parkiecie, ale także w życiu prywatnym. Taka sytuacja pomaga w treningach i wspólnych startach? Udaje się Wam oddzielić życie prywatne od tego zawodowego?

Taniec towarzyski, jak sama nazwa wskazuje, jest dyscypliną, gdzie wspólnie z drugą osobą pracujemy na sukces. Wymaga to poświęcenia swojego całego czasu dla tej właśnie osoby. Dla nas, jako pary jest to prostsze, ponieważ kochamy tańczyć i spędzać wspólnie czas. Zdecydowanie trudniej jest gdy nie lubimy swojego partnera. Powstają kłótnie, nieporozumienia, czasem nawet niechęć do treningu, który wiąże się z codziennym spotykaniem na sali. Oczywiście u nas również pojawiają się nieporozumienia, to normalne, gdy przemawiają przez nas ambicje, jednak staramy się je zamknąć na sali razem z końcem treningu.  Do tej pory udawało nam się to osiągnąć.

W Polsce taniec towarzyski kojarzy się głównie z programem „Taniec z gwiazdami”. Rywalizacja sportowa wygląda chyba jednak nieco inaczej niż telewizyjne show? 

Zawody  W naszej konkurencji wyglądają kompletnie inaczej. Jest to sport. Panel sędziowski składa się z większej ilości sędziów, gdzie każdy z nich ma konkretną rzecz do oceny. Mamy pięć stałych choreografii, po jednej z każdego z tańca, które trenujemy cały czas. Za każdym razem kiedy wchodzimy na parkiet nie znamy muzyki do której będziemy tańczyć – stały jest jedynie rytm. W „Tańcu z gwiazdami” natomiast show przygotowane jest natomiast osobno na każdy odcinek.

Specjalizujecie się w tańcach latynoamerykańskich. Które z nich lubicie najbardziej, a które nie sprawiają Wam wielkiej przyjemności?

Nie mamy tańców, które lubimy bardziej lub mniej, natomiast niektóre bardziej pasują do naszych charakterów i temperamentów. Ania najlepiej odnajduje się w rumbie, ja natomiast w sambie.

Na Wasz występ w zawodach składają się nie tylko kroki i choreografia, lecz także makijaż, fryzura czy kostiumy. Jak dużo czasu i uwagi zajmuje przygotowanie całej otoczki występu?

Każda nasza stylizacja, czy pomysł na wizerunek jest ściśle uzgodniony z trenerem. Wszystko po to, by wyglądać jak najlepiej na parkiecie. Stroje powstają w specjalnych pracowniach krawieckich, do tego buty i wszelkie dodatki. Taniec jest sztuką, dlatego wszystko od początku do końca musi ze sobą współgrać. Przed turniejem tancerki spędzają kilka godzin na przygotowanie makijażu, fryzury czy wysmarowanie ciała brązującymi kosmetykami. W przypadku tancerzy trwa to nieco krócej.

Nie sposób nie zauważyć, że tancerze bardzo mocno pracują także mimiką twarzy. Czy to także podlega ocenie sędziów? A może pozwala ukryć jakieś niedoskonałości tańca?

Na taniec składa się wiele elementów, w tym także emocje. Każdy taniec ma inną historię, rytm, temperament. Naszym zadaniem jest to pokazać, opowiedzieć ruchem, mimiką twarzy naszą interpretację. Liczy się każdy, nawet najmniejszy ruch, wzrok czy to w jaki sposób patrzysz się na partnera czy publiczność.

Muszę przyznać, że będąc jeszcze w szkole sam próbowałem swoich sił w tańcu towarzyskim i wiem jak moi koledzy reagowali na ten pomysł. Czy Pan także spotkał się z takimi negatywnymi komentarzami ze strony rówieśników?

Na moje szczęście spotkałem ludzi, którzy wręcz przeciwnie, wspierali mnie w tym co robię. Jeżeli już ktoś się znalazł kto mnie krytykował, nie zwracałem na to uwagi i robiłem swoje.

Miałem okazję oglądać Otwarte Mistrzostwa Polski 2014 podczas których jeden z tancerzy… popukał Panią w czubek głowy. To taki sposób ostrzegania przed zderzeniem z inną parą? Często dochodzi do takich kolizji podczas tańców grupowych?

Szczerze mówiąc nie wiem co ten tancerz miał na myśli, ale kolizje na parkiecie się zdarzają. Natomiast powinniśmy temu zapobiegać między innymi przez floorcraft, czyli umiejętność unikania kolizji poprzez, na przykład zmianę kroków czy kierunku ruchu.

Do startu we Wrocławiu pozostały już niecałe dwa miesiące. W jaki sposób spędzicie ten ostatni okres przed tym występem?

W planach mamy dwa campy, jeden w Danii, drugi w Wieliczce, a także treningi w klubie gdzie na co dzień trenujemy. Wyjeżdżamy również na zawody do Hong Kongu.

Rozmawiał Mateusz Górecki

fot. dzięki uprzejmości josefcech.com