Szczecin Open – Polski dzień na polskich kortach

grzesiekNa ceglanych kortach Szczecina końca dobiegł drugi dzień tenisowego szaleństwa. Mogliśmy obserwować 5 spotkań z udziałem Polaków, 3 single i dwa deble. Jak wygląda bilans Polska kontra Reszta Świata? 4:1! Jak widać nasi reprezentanci potrafią wykorzystać przywilej grania „na własnym boisku”.

Podwójne zwycięstwo świętuje Grzegorz Panfil. W singlu pokonał 6-2 7-6(1) Petera Torebko. Panowie spotkali się po przeciwnych stronach siatki po raz pierwszy. Choć są równolatkami, dzieli ich spora przepaść doświadczenia na niekorzyść… Polaka. W pierwszym secie radził sobie świetnie, atakując rywala trudnymi zagraniami, co zaowocowało wygraniem 2 break pointów i przegraniem tylko 2 punktów za serw. W drugiej części spotkania urodzony w Polsce Niemiec postanowił się odpłacić się pięknym za nadobne i przystąpił do kontrataku. Udało mu się zdobyć 5 asów i, po wyścigu gemów, doprowadzić do tie breaka. Polak, który obronił 9 z 11 break pointów, w dogrywce dał zdobyć rywalowi tylko 1 punkt, pewnie awansując do drugiej rundy.

W wieczornym meczu, ze swoim deblowym kolegą Michałem Przysiężnym, odbył ciężkie starcie z duetem Ianni/Naso. Po przegraniu pierwszego seta 2-6, niesieni dopingiem rodzimych kibiców, wygrali drugiego 6-3. Trzeci set był bardzo wyrównany, a sędziowie z racji później pory zadecydowali o graniu aż do przełamania. Obie strony dały z siebie wszystko, starając się nie popełnić najmniejszego błędu. Lepsi w obronie Polacy wygrali 12-10 i awansowali.

Równolegle swoje spotkanie rozgrywał Jerzy Janowicz. Rozstawiony z „3” zawodnik, którego niedawno podziwialiśmy w Pucharze Davisa, również musiał ostro powalczyć o awans z Yannick Mertesem. Pierwszy set przegrał w tie breaku 8-10, lecz w kolejnym przejął kontrolę nad grą. Bardzo skuteczny w ataku, zdobył 78% punktów za serw, 8 asów serwisowych i 6-3 dla Polak. W ostatecznej rozgrywce Belg starał się zawalczyć o zwycięstwo, zachował 9 z 11 break pointów, jednak musiał ulec 6-4.

Kolejne zwycięstwo dnia dzisiejszego odniosła deblowa „dzika karta” Gadomski- Kocyła przeciwko Gianessiemu i Munoz-de la Navie. Nie był to spacerek, choć trwał tylko 85min. W pierwszym secie nasi reprezentanci grali trochę nerwowo, popełnili dwa błędy podwójne i sporo w returnie. Wyrównany poziom doprowadził do tie breaka, którego wygrali 7-5. Drugi set był właściwie solówką Polaków, zawierającą obronienie 7 break pointów, zakończoną 6-1.

Jedyną porażkę poniosła inna „dzika karta”- Marcin Gawron. Młodość musiała ustąpić doświadczeniu, lepszy okazał się Victor Hanescu, dominując 6-4 6-3 1h 22min. Rumun w drugim secie obronił 5 i wygrał 2 break pointy, a w całym meczu zebrał 71% punktów za serw.

kontuzjowanyZ powodu kontuzji z gry musiał wycofać się turniejowy nr 1, Filippo Volandri, u którego odezwała się kontuzja ramienia. Przez to dalej przechodzi Alessandro Giannessi. Skreczował także Facundo Arquello, który przy stanie 0-2, przegrawszy uprzednio I set 2-6, postanowił wycofać się z meczu przeciwko Janowi Mertlowi.

Pozostałe wyniki:

S. Greul – A. Brugues-Davi 6-2 6-1

A. Golubev – G. Naso 6-4 7-6(4)

I.Sergeyev – B. Knittel 6-3 6-4

G. Andreozzi – T. Schoorel 6-2 7-6(3)

Draganja/Zovko – Delbonis/Starace 7-6(4) 7-5

Cervantes/Motti – Andreozzi/Rufin 6-4 7-6(4)

FOTO: Pekaoszczecinopen.eu