Taekwondo – Grand Slam Series: Dyskwalifikacja Krzemienieckiej, niezwykły wyczyn Lee Dae-hoona

W chińskim Wuxi zakończyła się druga seria zmagań zawodów Wielkiego Szlema. Do rywalizacji przystąpili zawodnicy z kat. -67 kg kobiet i -68 kg mężczyzn. Niestety, nasza jedyna reprezentantka, Aleksandra Krzemieniecka, nie została dopuszczona do walki.

Krzemieniecka (-67 kg) mogła wystąpić w Wielkim Szlemie dzięki przyznanej jej przez organizatorów „dzikiej karcie”. Ostatecznie Polka została rozstawiona z numerem 7 i w pierwszej rundzie miała zmierzyć się z brązową medalistką mistrzostw świata, Chinką Mengyu Zhang. Do pojedynku jednak nie doszło, reprezentanta gospodarzy automatycznie awansowała do kolejnej fazy z powodu dyskwalifikacji reprezentantki Polski. Nie mamy oficjalnie potwierdzonej informacji, ale z dużą dozą prawdopodobieństwa, Polka, kolokwialnie mówiąc, „nie zrobiła wagi”, i dlatego nie dopuszczono jej do rywalizacji. Wielka szkoda, bo możliwość zaprezentowania się na tak prestiżowym turnieju w stawce z najlepszymi zawodniczkami globu, byłaby świetną do przypomnienia swojej osoby szerszej publiczności, tym bardziej, że część zeszłego sezonu Polka straciła z powodu kontuzji.

Zmagania w kat. -67 kg kobiet wygrała Iworyjka Ruth Gbagbi. Mistrzyni świata w finale pokonała Chinkę Yunfei Guo 10:6. Brąz trafił do mistrzyni olimpijskiej, Koreanki Oh Hyeri.

W kat. -68 kg mężczyzn obyło się bez sensacji, choć zaskoczeniem może być przebieg pojedynku finałowego, szczególnie kiedy weźmiemy pod uwagę poziom prezentowany przez uczestników turnieju. Mistrz olimpijski, Koreańczyk Lee Dae-hoon, mimo bardzo ciężkiego pojedynku półfinałowego, wręcz zmiótł z maty swojego przeciwnika, mistrza świata (i mistrza olimpijskiego z Rio, choć w kat. -58 kg), Chińczyka Zhao Shuaia. Walki finałowe w Wielkim Szlemie zaprogramowane są na 5 rund, a po pierwszej nic nie wskazywało na niecodzienne widowisko. Obaj zawodnicy popisywali się dobrą obroną i ostatecznie pierwsza odsłona zakończyła się wynikiem 0:1 dla Chińczyka, a jedyny punkt został przyznany przez karę gam-jeom. Prawdziwe emocje rozpoczęły się później, a w roli profesora dającego lekcję taekwondo swojemu przeciwnikowi, wystąpił Lee Dae-hoon. Był niezwykle aktywny, co chwila popisywał się udanymi akcjami wieńczonymi celnymi trafieniami na korpus i na głowę, a w jego repertuarze znalazł się cały wachlarz uderzeń przynoszących mu dodatkowe punkty za technikę. Zhao Shuai robił co mógł, ale zwiększająca się przewaga Koreańczyka i jego nieustanny napór odbierały mu siły. Ostatecznie, Lee Dae-hoon wygrał finał aż 53:14, udowadniając, że to on jest królem kat. -68 kg. Brąz powędrował do Rosjanina Aleksieja Dienisenki.

Następne wielkoszlemowe zmagania już za tydzień, ponownie w Wuxi. Tym razem bez naszych reprezentantów, do walki o prestiż i spore pieniądze przystąpią specjaliści z kat. -49 kg kobiet i +80 kg mężczyzn.

Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Lost Password