Taekwondo – MŚ: Polacy bez błysku

Bez zdobyczy medalowych wróci z południowokoreańskiego Muju reprezentacja Polski w taekwondo olimpijskim. Najdalej, bo do 1/8 finału, doszedł Piotr Paziński.

Do ojczyzny taekwondo wyleciało 11 reprezentantów naszego kraju. Z czołówki zabrakło tylko Karola Robaka, który ciągle przechodzi rehabilitację po kontuzji kolana, którą odniósł na początku kwietnia na mistrzostwach Europy U21. Niestety nikomu z Biało-czerwonych nie udało się zbliżyć się do strefy medalowej. Najbliżej tego wyczynu był 5. zawodnik igrzysk w Rio, Piotr Paziński. Walczący w kat. -80 kg Polak przystąpił do rywalizacji ostatniego dnia mistrzostw i dzięki wysokiej pozycji rankingowej na początek trafił na mniej wymagających rywali. W pierwszym pojedynku 19:12 pokonał Nigeryjczyka Paula Koladego, a następnie 22:13 wygrał z Chilijczykiem Eliasem Roblesem. Przeszkodą nie do przejścia okazał się niestety Brytyjczyk Damon Sansum, który w Korei bronił srebra wywalczonego 2 lata wcześniej w Czelabińsku. Nasz reprezentant, mimo ambitnej postawy, przegrał 21:32 i musiał pożegnać się z marzeniami o medalu.

Porażka Pazińskiego oznaczała jednocześnie, że i cała kadra nie przywiezie z Korei Południowej żadnego krążka, bowiem wcześniej również nikomu nie udało się wywalczyć miejsca w czołowej czwórce. Zresztą tylko Patrycja Adamkiewicz (-57 kg), tak jak Paziński zdołała wygrać dwie walki. Trzeba jednak przyznać, że ani Norweżka Marie Magnus, ani tym bardziej Lovely Agis-Lacazette z Gwadelupy, nie były przeciwniczkami z najwyższej półki. Iranka Tayyebeh Parsa również była w zasięgu Polki, ale tym razem to Azjatka okazała się mocniejsza wygrywając 13:11.

Reszta kadry również się nie popisała. Często zdarzało się, że w pierwszych pojedynkach Polacy mierzyli się z zawodnikami z peryferii światowego taekwondo, ale kiedy przyszło do walki z mocniejszymi przeciwnikami, coś zawodziło. W 1/16 finału odpadali:

  • Eryk Rodzik (-58 kg) – najpierw wysoka wygrana z zawodnikiem z Suazi, potem wysoka porażka z Japończykiem Suzukim,
  • Jarosław Mecmajer (-63 kg) – rozpoczął od 16:12 z Saudyjczykiem Al-Shareefem, następnie porażka 8:13 z dużo niżej notowanym Brazylijczykiem Davilanim Cruzem (Polak jest 13. w rankingu światowym, Cruz 66.),
  • Karol Hołubowicz (-74 kg) – wygrana przed czasem z przeciwnikiem z Nowej Kaledonii, następnie porażka (6:25) z wyżej notowanym Amerykaninem Jaysenem Ishidą,
  • Anika Godel-Chełmecka (-67 kg) – zwycięstwo 8:3 z Australijką Hock, potem porażka z jedną z faworytek kategorii, Amerykanką Paige McPherson (7:16),
  • Aleksandra Krzemieniecka (-73 kg) – 15:2 z Wenezuelką Fernandez, następnie porażka z notowaną jedną pozycję wyżej w rankingu Rosjanką Kariną Żdanową (6:9),
  • Aleksandra Kowalczuk (+73 kg) – zwycięstwo przed czasem z Portorykanką Velazquez, potem porażka z niżej notowaną Marokanką Wiam Dislam (5:9).

Przed tą fazą, ale z wygraną walką we wcześniejszej, odpadł Piotr Hatowski (+87 kg). Jego pojedynek z Mauretańczykiem Barką musiał zastopować sędzia, ale kolejna potyczka z Chińczykiem Tian Jianem potoczyła się już nie po myśli naszego reprezentanta, który przegrał walkę 8:15, choć  można go było uważać za faworyta.

Trzykrotny polski medalista młodzieżowych mistrzostw Europy, Albert Millert, odpadł już po pierwszej walce, w której lepszy od niego okazał się Malezyjczyk Rozaimi Rozali (14:22). Również jeden pojedynek stoczył Bartosz Kołecki (-87 kg), który przez akumulację kar przegrał z Chorwatem Dinko Segedinem.

Warto przypomnieć, że w historii mistrzostw świata w taekwondo olimpijskim, Polacy jak dotąd zdobyli tylko jeden medal (brąz Marcina Chorzelewskiego, jednego z trenerów kadry, w 2001 roku).

Klasyfikację medalową wygrali gospodarze, którzy wywalczyli 10 medali, w tym aż 5 złotych.