Tenis – ATP Londyn: Szczęście sprzyja lepszym


W Londynie już ćwierćfinał. Zagrał w nim Marcin Matkowski w parze z Chorwatem Marinem Cilicem. Panowie stanęli w szranki z deblem Daniell/Demoliner. Łatwo nie było, ale komu udało się wyjść zwycięsko z tego pojedynku?

Walka o półfinał deblowego turnieju w Londynie pomiędzy tymi dwoma parami była zacięta. Tenisiści od samego początku nie dawali za wygraną. I choć to polsko-chorwacki debel wydawał się być faworytem spotkania, to wynik zdecydowanie nie świadczy o tym, że był to pojedynek łatwy i przyjemny dla Matkowskiego i Cilica.

Punkt za punkt, gem za gem, oko za oko. Ani jedni, ani drudzy nie chcieli oddać swojego podania przeciwnikom. Bo i po co, skoro tak dobrze układała się gra tenisistom po obu stronach siatki. Co prawda Daniell i Demoliner mieli szanse na przełamanie, ale żadnego z breaków nie wykorzystali. Ta przepychanka trwała do tie-breaka, w którym już nie obeszło się bez odebrania rywalom kilku punktów. Na konto Polaka i Chorwata wpadło pięć mini breaków, ich przeciwnicy ugrali cztery. W ostatecznym rozrachunku panowie wygrali 11:9.

Zaskoczenia gonią zaskoczenia. Pierwszy set to równa walka obu debli, drugi natomiast to gra jednego aktora. Matkowski z Cilicem jakby stanęli, pokrzepieni grą w poprzedniej partii. Ich rywale przełamali ich dwukrotnie, najpierw w czwartym secie, później w szóstym, co dało im szybkie i łatwe zwycięstwo 6:1. Tym samym wyrównali stan gry i doszło do super tie-breaka. A jak wiadomo, tam wiele zależy od szczęścia.
Przypisało ono Matkowskiemu i Cilicowi, którzy do ośmiu pokonali rywali.

M. Matkowski/M. Cilić – M. Daniell/M. Demoliner 7:6(9) 1:6 10:8

 



Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Lost Password