Tenis – Australian Open: Tylko albo aż dwa sety Janowicza

W Melbourne rozpoczęła 112. edycja wielkoszlemowego tenisowego turnieju Australian Open, po raz 57 raz tenisiści grają w Melbourne. W stawce 128 singlistów i 128 singlistek mieliśmy na starcie troje reprezentantów Polski: Jerzego Janowicza, Agnieszkę Radwańską i Magdę Linette. 

W poniedziałkowy poranek czasu polskiego Jerzy Janowicz rozgrywał mecz z Chorwatem Marinem Ciliciem, turniejową siódemką. Polak w rankingu ATP zajmuje miejsce 273., ale w Melbourne korzystał z zamrożonego rankingu (jeszcze czterokrotnie będzie mógł z niego skorzystać podczas turniejów) i przystąpił do spotkania I rundy bez konieczności przebijania się przez eliminacje.

Łodzianin rozpoczął pojedynek ze zwycięzcą US Open 2014 nastawiony bojowo. Dobrze serwował i rewelacyjnie grał z głębi kortu. Pierwsze dwa sety wygrał w nieco ponad godzinę 6:4, 6:4.

W boksie Polaka na trybunach chronił się się od słońca Günter Bresnik, trzymając ręcznik na głowie. Od niedawna Janowicz trenuje z Austriakiem, który współpracuje z Dominiciem Thiemem (Austria). Po dwóch odsłonach miał powody do zadowolenia z gry Łodzianina, podobnie jak Marta Domachowska, była numer jeden polskiego kobiecego tenisa, a dziś prywatnie partnerka półfinalisty Wimbledonu 2013.

Turnieje wielkoszlemowe rządzą się innymi prawa niż mecze cyklu ATP World Tour. W nich trzeba wygrać trzy sety, aby święcić triumf. Janowiczowi było do niego blisko a zarazem daleko. Trzecia i czwarta partia została łatwo wygrana przez Cilicia dwukrotnie do dwóch. Również w piątej odsłonie spotkania Chorwat okazał się lepszy od Polaka, zwyciężając 6:3.

Janowiczowi talentu do wspaniałej gry w tenisa odmówić nie można. Polak jednak dopiero co wraca po kilkumiesięcznej przerwie od regularnej gry. Jeszcze we wrześniu ubiegłego roku zdołał urwać seta w I rundzie US Open Novakovi Djokovicovi (Serbia). Dziś ponownie obejrzeliśmy Łodzianina, który jest jeszcze daleki od pełni sił na przestrzeni kilku setów. Wróciły również demony z przeszłości, czyli kłótnie z sędziami. Na początku piątego seta Polak prosił Pascala Marię o wyproszenie z kortu niesfornego kibica, na prośbach się skończyło, a Jerzy Janowicz znów udowodnił, że z koncentracją u niego na bakier. Po trzech godzinach gry musiał uznać wyższość Marina CIlicia.

Przed Łodzianinem turniej gry podwójnej, w którym partneruje Marcinowi Matkowskiemu.

Australian Open, I runda gry pojedynczej mężczyzn:

Marin Cilić (Chorwacja, 7) – Jerzy Janowicz (Polska) 4:6, 4:6, 6:2, 6:2, 6:3

Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Lost Password