Tenis i paraolimpiada – felieton Magdaleny Piekarskiej

Tydzień upływał mi głównie pod hasłami: tenis i XIV Paraolimpiada w Londynie.
US Open przyniósł już parę niespodzianek (np. porażka w 1 rundzie Karoliny Woźniackiej) i oświadczenia o końcu kariery Kim Clijsters i Andy’ego Roddica.
Pamiętam, że (jak jeszcze byłam nastolatką) siadałam przed telewizorem i śledziłam mecze wszystkich moich ówczesnych faworytów. Były to czasy wyżej wspomnianego Andy’ego, Marata Safina czy Lleytona Hewitta. I chociaż może nie do końca chodziło o to jak grają, ale bardziej jak wyglądają , to uważałam się za doskonałego kibica męskiego tenisa! Teraz, o ile czas pozawala również śledzę turnieje wielkoszlemowe. Z tą tylko różnicą, że chodzi o grę, a nie tylko patrzenie na przystojniaków, jak kiedyś!
Żałuję tylko, że nie pooglądam już naszego polskiego debla. Para Frystenberg i Matkowski odpadła w 1 rundzie.
Myślę, że w walce o najwyższe trofeum została tak naprawdę już tylko Agnieszka Radwańska. Na razie idzie jak burza. Mam nadzieje, że tego rozpędzonego huraganu nie zatrzyma w półfinale Serena Williams. Czas na rewanż. Wimbledon był dla Amerykanki, to US Open musi być dla Isi!
Zostawiam na razie tenisowe zmagania i na chwilę udaję się na lekkoatletyczne stadiony. A tam, niezniszczalny Tomek Majewski zajął trzecie miejsce w Zurychu i drugie w klasyfikacji generalnej (za Reese Hoffem). Na tym samym stopniu stanęła też Żaneta Glanc.
Na mityngu  w Berlinie, Polacy też na podium. Tomek Majewski drugi, a Anita Włodarczyk i Piotr Małachowski zajęli trzecie miejsca.
Ciekawostka. Niedzielne zmagania wygrałby pewnie Usain Bolt. Niestety organizatorów NIE STAĆ na niego. Wartość biegacza wzrosła po igrzyskach. Teraz za jego start trzeba zapłacić 400 tyś. dolarów. I niech mi ktoś przypomni: dlaczego ja nie wybrałam „lekkiej”? A tak bardziej serio, to Usain jest  niepokonany, więc musi się cenić.
Cenić trzeba też sportowców niepełnosprawnych. Niestety wciąż przekonują się oni o tym, że jest jeszcze wielu ludzi, którzy mylą niepełnosprawność z niedołężnością. Traktują ich jak biednych, pokrzywdzonych przez los ludzi, którzy na dodatek są mało estetyczni, więc nie ma ich jak „pokazać w telewizji”. I  wiecie co ja o tych wszystkich ludziach myślę? Nie napiszę. Za dużo przekleństw mi się ciśnie na usta/klawiaturę.
Sama kilka razy walczyłam na wózku. I szczerze mówiąc nie zauważyłam żeby ktokolwiek sobie nie radził…poza mną. To ja nie wiedziałam na początku jak to wszystko „ugryźć” i potrzebowałam pomocy.
Z chęcią pokibicowałabym przed telewizorem uczestnikom XIV Paraolimpiady, a zwłaszcza szermierzom, ale nie mogę. Transmisji brak. Miesiąc temu, gdy rozpoczęły się igrzyska w Londynie, TVP przeprowadzała setki transmisji na żywo, skrótów, relacji. Teraz są jedynie migawki.
100 krajów, w tym takie jak Mongolia, czy Pakistan przeprowadzi transmisje radiowe i telewizyjne. A gdzie Polska? W Londynie jest 101 naszych sportowców, a ja mogę sobie poczytać np. w internecie jak zdobywali swoje medale. A zdobywali i zdobywają…
Z Pekinu przywieźli 30 medali.  Jak będzie tym razem? Zaczęło się bardzo dobrze. Srebrny medal Anny Harkowskiej na torze kolarskim tylko otworzył worek medalowy. Do tego doszły trzy złote medale (Katarzyna Piekart- rzut oszczepem, Joanna Mendak- 100 metrów stylem motylkowym, Patryk Chojnowski-  tenis stołowy), trzy srebrne ( Alicja Fiodorow- bieg na 200 metrów, Oliwia Jabłońska- 100 metrów stylem motylkowym, Karol Kozuń- pchnięcie kulą) i jeden brązowy ( Paulina Woźniak- 100 metrów stylem klasycznym). Wiem, że to nie jest jeszcze koniec i krążków przybędzie.