Tenis – Puchar Davisa: Bolesna porażka Polaków 1:4

W smutnych nastrojach polscy tenisiści opuszczać będą Bratysławę po bolesnej porażce ze Słowacją w Grupie I strefy euro-afrykańskiej. Na koniec rywalizacji Hubert Hurkacz przegrał z Jozefem Kovalikiem. 

Hubert Hurkacz. Piotr Matusewicz / źródło: Pressfocus

Kapitan Miloslav Mecir przed ostatnim meczem dokonał zmiany w drużynie Słowacji. Andreja Martina zastąpił 24-letni Jozef Kovalik. W spotkaniu o 4 lata młodszym Hurkaczem poradził sobie bardzo dobrze, wygrywając spotkanie rozgrywane już tylko do dwóch wygranych setów, 6:4, 7:5. Tym samy Słowacja wygrała z Polską 4:1 i w przyszłym roku zagra ponownie w Grupie I strefy euro-afrykańskiej. Nasza reprezentacja grać będzie w drugiej.

Na konferencji prasowej po ostatnim meczu w Bratysławie obecni byli Hubert Hurkacz i kapitan Radosław Szymanik i trójka polskich dziennikarzy. 20-latek z Wrocławia mówił o tym, że

Walczyliśmy, staraliśmy się jak mogliśmy, ale to nie były jeszcze nasze najlepsze mecze, ale Słowacy naprawdę grali super. Z meczu na mecz jesteśmy coraz lepsi i w końcu nadejdzie nasz czas! 

Tenisista podsumowując występ drużyny nie krył pochwał w kierunku 30-letniego debiutanta Mateusza Kowalczyka.

Gratuluję Mateuszowi Kowalczykowi, który robił tutaj świetną atmosferę. Spisał się na pewno na plus.

Kapitan Radosław Szymanik odniósł się do gry Kamila Majchrzaka, który wcześniej przegrał z Norbertem Gombosem.

Z Kamilem ustaliliśmy przed meczem, że wola walki będzie jednym z ważniejszych elementów. Wiedzieliśmy, że będzie rywalizował z tenisistą, który gra dużo szybciej i trzeba będzie go męczyć. Próbował to robić, ale był tego dnia słabszy tenisowo. Gombos był skuteczniejszy we wszystkim. Zagrał bezbłędnie. Norbert jak „złapał” Kamilę za szyję to już nie dał mu złapać powietrza drugi raz.

Piątkowe mecze, w których przegrali Hurkacz, a potem Majchrzak były decydujące – mówił kapitan polskiej reprezentacji.

W piątek po dwóch nieudanych setach Huberta, w trzecim i czwartym była zupełnie inna gra. Można było odwrócić losy tego spotkania. Mógł też Kamil Majchrzak. Na pewno wszyscy zawodnicy zostawili zdrowie. Mateusz Kowalczyk powiedział, że gra dla reprezentacji z orzełkiem na piersi, słysząc hymn jest tym o czym marzył przez całe życie. Wszystkim nam przypomniał, że występowanie w dresie z napisem „Polska” jest wyróżnieniem, nie tylko nobilitacja. Trzeba przełknąć gorzką pigułkę, bo drugi rok z rzędu idziemy w dół.

Dwa lata temu polscy tenisiści grali w Gdyni ze Słowacją o awans do Grupy Światowej Pucharu Davisa. Wtedy wygrali 3:2. Teraz, jak podkreślił Szymanik, nie byli faworytami, bo każdy z singlistów słowackich był wyżej notowany w rankingu niż nasz tenisista. Polska, aby wrócić do Grupy I strefy euro-afrykańskiej w przyszłym roku musi trzykrotnie stanąć do walki. Oby te trzy następne weekendy z Davis Cupem i polską reprezentacją zakończyły się szczęśliwie.

Korespondencja z Bratysławy, Michał Krogulec

Wyniki:

Słowacja – Polska 1:4

Norbert Gombos – Hubert Hurkacz 6:2, 6:2, 3:6, 6:4

Andrej Martin – Kamil Majchrzak 7:5, 4:6, 6:3, 6:3

Andrej Martin / Igor Zelenay – Łukasz Kubot / Mateusz Kowalczyk 7:6(3), 3:6, 3:6, 2:6

Norbert Gombos – Kamil Majchrzak 6:1, 6:2, 6:4

Jozef Kovalik – Hubert Hurkacz 6:4, 7:5