Tenis stołowy – MŚ: Dramat Li Qian, koniec mistrzostw dla Polaków

Smutny to był dzień dla polskich kibiców tenis stołowego. Li Qian przegrała z chorobą i oddała swoje mecze walkowerem. Z rywalami przegrał Jakub Dyjas  – i  w singlu i w deblu, w którym grał z  Danielem Górakiem oraz Wang Zengyi w singlu. Polaków przy stołach w Duesseldorfie już nie zobaczymy.

Dzień zaczął się dla nas pechowo. Broniące brązowego medalu sprzed dwóch lat Li Qian ze swoją holenderską partnerką Li Jie nie wyszły do meczu 1/8 finału. W ten sposób Hinduski Manika Batra i Mouma Das w czołowej ósemce mistrzostw znalazły się bez gry. Jak się potem okazało nasza zawodniczka w godzinach rannych wylądowała w szpitalu z zapaleniem wyrostka robaczkowego i była operowana. Dalszy start w mistrzostwach był wykluczony, tym samym walkowera w singlu otrzymała od popularnej „Małej” Chinka Mu Zi.

Niestety zły dzień polskiego pingponga trwał w najlepsze. W 1/8 finału swój występ w Duesseldorfie zakończyli nasi wicemistrzowie Europy Daniel Górak i Jakub Dyjas. Stoczyli kapitalny, siedmiosetowy, ale przegrany niestety bój z parą z Hongkongu Ho Kwan Kit, Wong Chun Ting. Trzeba pamiętać jednak, że w ostatnim czasie grali ze sobą niezbyt często. Mecz zaczął się od wygranej Azjatów, ale w kolejnej partii Polacy efektownie wyrównali stan meczu. Kolejne dwie partie wyraźnie na swoją korzyść rozstrzygnęli Ho Kwan Kit i Wong Chun Ting. Wydawało się, że piąta partia może być ostatnią, ale wtedy Dyjas i Górak pokazali grę, która dała im medal czempionatu Europy. W piątym secie przegrywali już 8:9, ale kolejne trzy wymiany wygrali. szósta partię wygrali wysoko. W siódmej było już 3:7, ale nasz debel zbliżył się na dystans jednego punktu. Końcówka należała jednak do duetu z Hongkongu i marzenia o medalu w grze podwójnej pozostały na dziś tylko marzeniami.

Nie minęły dwie godziny a Dyjas znów walczył. Tym razem w 1/16 singla ze znakomitym Niemcem Timo Bollem. Miał to być dla Polaka rewanż za pamiętny, nieznacznie przegrany mecz sprzed dwóch lat z Suzhou, jednak z planów niewiele wyszło. Niemiec kontrolował grę, nie był jakoś wyraźnie lepszy, ale anie na moment nie pozwolił Dyjasowi na przejęcie inicjatywy czy też zbudowanie istotnej przewagi. Sety wygrywał niewysoko, ale jednak pewnie. Naszemu zawodnikowi nie udało się ugrać jednej choćby partii. W ten sposób Dyjas zakończył występ na mistrzostwach świata. Na pewno oczekiwaliśmy więcej, na więcej miał nadzieje i sam Dyjas. Cóż, może za dwa lata…

Polskie starty zakończył w Duesseldorfie Wang Zengyi. „Wandżi” nie miał najmniejszych szans w starciu z Xu Xin. W każdym z czterech setów drużynowy mistrz olimpijski z Rio był bardzo wyraźnie lepszy. Nieco bardziej wyrównana walka trwała tylko w drugim secie,w  którym Polak ugrał 9 punktów.

1/8 finału debla mężczyzn:
Ho Kwan Kit, Wong Chun Ting (Hongkong) – Jakub Dyjas, Daniel Górak 4:3 (11:5, 8:11, 11:9, 11:8, 9:11, 5:11, 11:6)

1/16 finału singla mężczyzn
Timo Boll (Niemcy) – Jakub Dyjas 4:0 (11:7, 11:8, 11:8, 11:8)
Wang Zeng Yi  – Xu Xin (Chiny) 0:4 (5:11, 9:11, 7:11, 5:11)