Tenis stołowy – Puchar Świata: Niemiecki finał dla Ovtcharova


Niemiec Dmitrij Ovtcharov wygrał zakończony dzisiaj Puchar Świata. W finale pokonał swojego rodaka Timo Bolla 4:2 (10:12, 11:8, 11:7, 9:11, 11:7, 11:2). 

Niedzielna seria spotkań rozpoczęła się od pojedynku najlepszego zawodnika świata – Ma Longa z Niemcem Timo Bollem. Początek tego spotkania toczył się pod dyktando Ma Longa. Azjata szybko odskoczył na kilkupunktową przewagę i dowiózł ją do końca pierwszej partii. W drugim secie była widoczna nerwowość z obu stron. Boll w końcówce zaczął grać nieco lepiej, zmuszając rywala do wielkiego wysiłku. Ostatecznie górą w tej odsłonie ponownie okazał się najlepszy zawodnik globu. Dwoma kolejnymi setami obydwaj zawodnicy się podzielili i to Chińczyk był już o krok od awansu do finału. Przy stanie 1:3 nic nie zwiastowało, aby Niemiec był w stanie odwrócić losy tego spotkania. Kibice zgromadzeni w Country Hall stali się świadkami jednej z największych sensacji ostatnich lat w tej dyscyplinie. Timo Boll zdołał doprowadzić do remisu po dwóch kapitalnych partiach, a w decydującym secie zapewnił sobie awans do finału po emocjonującej grze na przewagi. Tym samym pierwszy finał Pucharu Świata bez udziału chińskiego zawodnika od 1999 roku stał się faktem.

W drugim półfinale także nie brakowało emocji. Dmitrij Ovtcharov rozegrał siedmiosetową batalię z Francuzem Gauzy’m. PIerwsza partia padła łupem reprzentanta Trójkolorowych. To do lepszej gry zmobilizował Niemca, który wygrał dwa kolejne sety, odpowiednio do 2 i 8. Kiedy wydawało się, że wszystko wraca do normy Gauzy ponownie zaskoczył wyżej notowanego rywala i ponownie wyszedł na prowadzenie. Doświadczony Ovtcharov zdołał jednak wrócić do meczu. W szóstej partii wygrał 11:4, natomiast w decydującej rozgrywce oddał przeciwnikowi osiem punktów.

W meczu o 3. miejsce Ma Long ograł Simona Gauzy’ego 4:2. Mecz ten mimo kilku widowiskowych wymian nie był rozgrywany na najwyższym poziomie, bowiem widać było zrezygnowanie Chińczyka, dla którego brak awansu do finału jest olbrzymią porażką. Mimo przeciętnej dyspozycji Ma Long pokazał klasę w kluczowych momentach i od stanu 1:2 w setach zdominował przeciwnika, zapewniając sobie medal pocieszenia.

Na zakończenie turnieju doszło do rywalizacji wewnątrzniemieckiej. Naprzeciw siebie stanęli nr 4 światowych list – Dmitrij Ovtcharov oraz 5. zawodnik globu – Timo Boll, który z Liège ma bardzo dobrze wspomnienia. Mianowicie właśnie w tym mieście w 2005 roku odniósł jeden ze swoich triumfów w Pucharze Świata. Wówczas w drodze po trofeum odprawił największe gwiazdy tamtego okresu w chińskim tenisie stołowym – Ma Lina, Wang Hao i Wang Liqina. W tegorocznym finale górą okazał się jednak młodszy z Niemców. Co prawda pierwszego seta na swoje konto zapisał Boll, jednak z każdą chwilą uwidaczniała się przewaga Ovtcharova, który szybko objął prowadzenie. Co prawda triumfator imprezy sprzed dwunastu lat zdołał wyrównać stan meczu, ale na więcej nie było już go stać. Urodzony w Kijowie nr 4 rankingu ITTF został pierwszym zwycięzcą Pucharu Świata spoza Chin od ośmiu lat.

1/2 finału
Timo Boll (Niemcy) – Ma Long (Chiny) 4:3 (6:11, 9:11, 11:9, 9:11, 11:7, 11:5, 12:10)
Dmitrij Ovtcharov (Niemcy) – Simon Gauzy (Francja) 4:3 (6:11, 11:2, 11:8, 10:12, 7:11, 11:4, 11:8)

Mecz o 3. miejsce
Ma Long (Chiny) – Simon Gauzy (Francja) 4:2 (11:5, 11:13, 6:11, 11:5, 11:7, 11:9)

Finał
Dmitrij Ovtcharov (Niemcy) – Timo Boll (Niemcy) 4:2 (10:12, 11:8, 11:7, 9:11, 11:7, 11:2)



Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Lost Password