Tenis – Wimbledon: Piękna walka Radwańskiej!


Drugi mecz. Kolejne zmagania. Co czeka Agnieszkę Radwańską? Czy awansowała do kolejnej rundy? Po przeciwnej stronie siatki stanęła Amerykanka Christina  McHale. To Polka wychodziła na kort jako faworytka spotkania, ale ono nie potoczyło się do końca tak, jak byśmy mogli się tego spodziewać.

Faworyci nie zawsze spisują się na miarę swoich możliwości. Dziś było tak z pojedynkiem Agnieszki Radwańskiej z rywalką zza oceanu. Od początku teoretycznie słabsza McHale sprawiała Biało-Czerwonej niemałe problemy. Kiedy dochodziło do długich wymian, to Isia większość z nich je wygrywała. Jednak Amerykanka też pokazała, co ma w zanadrzu nadzwyczajnego. Mowa o silnym i precyzyjnym returnie, który powodował, że niezwykle trudno było przełamać Polce jej młodszą przeciwniczkę. l też do tego breaka nie doszło. Przynajmniej jeśli chodzi o Radwańską. To McHale zdobyła owe przełamanie przy stanie 5:5, co dało jej szansę na wygranie pierwszej partii. Taki przebieg meczu zaczynał bardzo komplikować sytuację naszej reprezentantki. Musiała wrócić do meczu, wygrać drugą partię i przygotować się na ostateczną rozgrywkę w secie trzecim.

Powrót nie był łatwy. Ba, był niezwykle trudny. Nie tylko Amerykanka grała jak z nut, zaprzepaszczając momentami świetną grę Polki, ale i sama Radwańska miewała przestoje. Przestoje, które zaważyły na dalszych losach seta, ale na szczęście nie całego spotkania. Isia przegrała podanie w trzecim gemie. Szybko się jednak pozbierała, odbierając kolejny serwis rywalki. Gra toczyła się dalej gem za gem, bez większych problemów. Dopiero przy stanie 5:5 to znowu reprezentantka USA miała trzy szanse na przełamanie Biało-Czerwonej. To prawdopodobnie byłby koniec pojedynku. Na szczęście Agnieszka wróciła z dalekiej podróży i wygrała swój serwis. Co było dalej, nie trudno się domyślić. Nie obyło się bez tie-breaka, w którym po raz kolejny dalszy występ Polki na trawiastych kortach Wimbledonu wisiał na włosku.
McHale miała już dwie piłki meczowe, jedną nogą stała w trzeciej rundzie. Isię najpierw uratowała norweska sędzina, która zauważyła podwójne odbicie Amerykanki, ale i sama reprezentantka naszego kraju sobie pomogła. Poprosiła o challenge przy drugim meczbolu przeciwniczki, co okazało się być świetną decyzją. Dzięki temu Polka wyrównała stan gry na 1:1.

W decydującej partii sytuacja nieco zmieniła swój tor. Tym razem to McHale miała przestój, który kosztował ją stratę podania, ale też wpłynął w dużej mierze na dalsze losy gry. Agnieszka wyszła na prowadzenie 3:1, a to stawiało Polkę na bardzo dobrej pozycji do dalszego rozgrywania piłek. Obie tenisistki dalej walczyły jak zacięte. Agnieszka miała kilka okazji na przełamanie, jednak nie udało jej się tego wykorzystać. Wszystko rozstrzygnęło się w gemie dziewiątym, kiedy Radwańska przełamała drugi raz McHale!

Agnieszka Radwańska (POL) – Christina McHale (USA) 5:7 7:6(7) 6:3



Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Lost Password