Tenis – Wimbledon: Waleczna Linette, choć bez happy endu


Maria Sanchez i Magda Linette stanęły dziś naprzeciwko ukraińskiego debla – Nadii Kiczenok i Olgi Sawczuk. Przeciwniczki już od początku spotkania zawiesiły poprzeczkę bardzo wysoko, a przeskoczenie jej okazało się dla polsko-amerykańskiej pary niemożliwe.

Trudne, ale czy nie do wykonania? Niestety to zapowiedział pierwszy set. Linette i Sanchez próbowały przeciwstawić się rywalkom z Ukrainy. Choć robiły, co w ich mocy, to one straciły w pierwszym secie dwa podania. Pierwsze padło łupem Sawczuk i Kiczenok już w drugim gemie. Polka i Amerykanka próbowały się ratować, tenisistki rozegrały trzynaście piłek. W ostatecznej próbie ognia jednak to nasze wschodnie sąsiadki okazały się mocniejsze, wykorzystując czwartego brak pointa. Przy kolejnych dwóch serwisach polsko-amerykańskiego debla miały jeszcze po jednej szansie na przełamanie, ale żadnej nie wykorzystały. To nie zniechęciło ich w walce o lepszy stosunek w tej partii. Do drugiego przełamania doszło w ósmym gemie, co przypieczętowało zwycięstwo w secie rozpoczynającym grę.

Pozostała nadzieja na to, że lepiej powiedzie się Linette i Sanchez w kolejnej odsłonie spotkania. Kiczenok i Sawczuk znów pokazały, że stanowią niemałe zagrożenie dla tenisistek zza siatki w czwartym gemie, przełamując je po trzech szansach. Sytuacja wydawała się już być ciężka, kiedy to w siódmym i dziewiątym gemie Polka i reprezentantka USA odrobiły straty do przeciwniczek, odbierając im serwis, a później wychodząc na prowadzenie 5:4. Wszystko było w ich rękach. Miały do dyspozycji własny serwis i przewagę przełamania, która mogła dać im powrót do gry.  Wszystko to mogło się stać. Ale było to niezwykle trudne do wykonania. Sawczuk i Kiczenok nie pozwoliły sobie na przegranie seta w taki sposób i to one tym razem nadrobiły to, co wcześniej straciły.
Tie-break to bardzo często kwestia szczęścia. Tym razem dopisało ono polsko-amerykańskiej parze, choć ta miała spore problemy z postawieniem kropki nad i. Nie wykorzystały ośmiu piłek setowych. Dopiero przy dziewiątej powiodła im się ta sztuka. Rywalki miały jednego meczbola.

Na początku trzeciego seta Kiczenok i Sawczuk jakby stanęły. Przegrały podanie w drugim gemie do zera. Wymiana przełamaniami nastąpiła jeszcze w czterech gemach. Do ostatniego doszło w dziewiątym gemie. Linette i Sanchez znalazły się w bardzo trudnej sytuacji, bo to rywalki prowadziły 5:4 i były przy podaniu. Nie udało im się z niej wybrnąć i Ukrainki przypieczętowały swoje zwycięstwo, wykorzystując pierwszą piłkę meczową.

 

M. Linette/M. Sanchez – O. Sawczuk/N. Kiczenok 2:6 7:6(8) 4:6 



Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Lost Password