Tenis – WTA Tianjin: Trudny bój Linette w pierwszej rundzie

Pierwsza runda na twardych kortach w chińskim Tianjin okazała się być dla Magdy Linette trudna do przejścia. Po drugiej stronie siatki stanęła niżej rozstawiona Katerina Bondarenko z Ukrainy. Ostatecznie jednak zwycięsko z tej walki wyszła nasza tenisistka. 

Już w pierwszym secie tego meczu, nasza wschodnia sąsiadka zawiesiła Biało-czerwonej poprzeczkę zbyt wysoko, by ta mogła ją przeskoczyć. Bondarenko w rankingu WTA jest nieco niżej, niż nasza reprezentantka, ale to nie spowodowało, że podeszła do pojedynku z rezerwą. Pierwsze trzy gemy przy swoich podaniach nie sprawiały problemu żadnej z tenisistek. Sytuacja zmieniła się w czwartym, kiedy Ukrainka do zera przełamała Polkę. Powtórzyła to dwa gemy później. Choć Magda Linette próbowała odrobić straty, to nie było to łatwe. Wprawdzie udało jej się zbliżyć do jednego gema przełamania, ale w ostatecznym rozrachunku nie zmieniło to jej sytuacji. W tej partii musiała uznać, że przeciwniczka okazała się lepsza.

Drugą odsłonę spotkania Bondarenko rozpoczęła od zdobycia break pointa. Nie wyglądało to najlepiej z punktu widzenia naszej tenisistki. Została postawiona pod ścianą już na otwarciu seta, jednak to jej nie zdeprymowało. Odegrała się rywalce bardzo szybko, wyrównując stan gry. Dobrego złe początki, jak to mawiają. Po raz kolejny zdobyła przełamanie w czwartym gemie, co postawiło ją w dosyć dogodnej sytuacji. Nie na tyle dogodnej jednak, by dać jej pewność wygranej w tej partii. Ukrainka nie chciała odpuścić tak łatwo. Tym razem to ona odrobiła straconego wcześniej gema. Spowodowało to, że Linette musiała postarać się jeszcze bardziej, by spotkanie nie zakończyło się w dwóch setach. Na szczęście ósmy gem przy serwisie rywalki padł jej łupem. Trzeba było tylko postawić kropkę nad i, i wygrać swoje podanie. Tak też się stało.

Losy spotkania miały rozstrzygnąć się w tym secie. Tym razem nie było okazji do oglądania tak wielu przełamań, jak w poprzednich partiach gry. Właściwie to było tylko jedno, ale w najważniejszym momencie meczu. W przedostatnim gemie Magda Linette wspięła się na wyżyny i zdobyła break pointa przy podaniu rywalki. Wywalczenie go nie było łatwe, ale ostatecznie to ona była górą. Swoje zwycięstwo w meczu przypieczętowała wygraniem własnego podania.

Magda Linette (POL) – Katerina Bondarenko (UKR) 3:6 6:3 7:5