Tenis – WTA w Eastbourne: I nie zmienia się nic…

Ponad dwadzieścia rozegranych meczów w sezonie, prawie połowa zakończona niespodziewanymi porażkami. Problemy zdrowotne i bardzo słaba forma fizyczna – tak wyglądała Agnieszka Radwańska w poprzedniej części sezonu. Odbudowę formy najlepsza polska tenisistka chciała rozpocząć na ulubionej trawiastej nawierzchni w Eastbourne.

Środowe potkanie Agnieszki Radwańskiej było 21. meczem w tym sezonie. Mała dotychczas liczba spotkań jest spowodowana przede wszystkim aż dziewięcioma porażkami, najczęściej we wcześniejszych fazach. Ostatnio Polka miała też pewne problemy zdrowotne, które spowodowały wycofanie się z turnieju z Birmingham. zawody w Eastbourne nasza najlepsza tenisistka traktuje też jako próbę generalna przed wielkoszlemowym Wimbledonem, który w przyszłym tygodniu rozpocznie się w Londynie. Pierwszy pojedynek turnieju Radwańska rozegrała z 29. rakietą świata Lauren Davis.

Spotkanie drugiej rundy rozpoczęło się bardzo nietypowo. Cztery pierwsze gemy zakończyły się kompletem przełamań. Kolejne dwa serwisy każdej z zawodniczek okazały się wygrywające, ale przy stanie 4:4 Polka zagrała fatalnego gema i została przełamana do zera. W tym momencie w Eastbourne zaczął padać deszcz, a spotkanie zostało przerwane. Jak się okazało, wczoraj nie udało się wznowić już spotkań i zakończenie spotkania zostało przełożone na dziś.

Panie wróciły na kort i przez chwilę można było sądzić, że losy tego meczu zostaną odwrócone. Polka najpierw za trzecim razem wykorzystała break-pointa, potem wygrała gema przy własnym serwisie. Davis także wyrównała i rozstrzygnięcie musiało zapaść w tie-breaku, który jednak ułożył się dla biało-czerwonej fatalnie. Jedyny punkt wygrała tylko przy stanie 2:0 dla Davis, a Amerykanka zgarnęła wszystkie kolejne piłki, gromiąc Polkę 7:1.

Drugi set był pokłosiem końcówki pierwszej odsłony. Davis była na fali i szybko objęła prowadzenie 3:0. Kolejny gem był pełen walki i znowu – jak wiele razy w tym meczu – decydowała gra na przewagi, tym razem wygrana przez Polkę. Niestety, to było wszystko, na co było dzisiaj stać biało-czerwoną. Kolejne trzy gemy padły łupem Davis i wygrała ona spotkanie 7:6, 6:1. Czarna seria Polki trwa nadal. Czy ten sezon można już spisać na straty?

Lauren Davis (USA) – Agnieszka Radwańska (Polska) 7:6 (7:1), 6:1