Thailand Open: Czas ćwierćfinałów

Znamy już wszystkich półfinalistów deblowej części turnieju Thailand Open. „Dzika karta”, czyli para Lu- Undomchoke pokonała 6-4 7-5 duet J.Murraya-Sa. W 1h 33 min Azjaci obronili 10 z 13 break pointów, a ich skuteczność w I serwie wyniosła 75%. Ich kolejnymi rywalami będą zwycięzcy wczorajszego ćwierćfinału, bliźniacy Ratiwatana.

W drugim półfinale zagrają rozstawieni z nr 4 Butorac i Hanley. Panowie w 56 minut wyeliminowali z turnieju 6-4 6-2 Kasa i Troiciego, mogąc się jednocześnie pochwalić stratą tylko 7 punktów w pierwszym podaniu i wygraniem 4 z 9 break pointów. Kas i Troicki mieli spore problemy z returnem, co głownie przesądziło o ich porażce. Kolejnymi przeciwnikami australijsko- amerykańskiej ekipy będą Paes i Tecau. Hindus i Rumun wygrali trzysetowy pojedynek z duetem Tipsarevic- Waske 6-0 3-6 10-5 w zaledwie 73 minuty.

Tipsarevic i Verdasco pożegnali się co prawda z deblem, lecz teraz stanął naprzeciw siebie w ćwierćfinale singla. Hiszpan pokonał 7-5 6-4 Amerykanina Donalda Younga, w ich pierwszym profesjonalnym starciu. Choć przegrał aż 7 break pointów, Verdasco zdobył 69% punktów za serw i 3 asy serwisowe.

Lepszy z nich stanie naprzeciw zwycięzcy drugiej pary. W jej skład wejdzie Geal Monfils, który wynikiem 7-5 7-5 wyeliminował turniejową „szóstkę” -Viktora  Trockiego. W trwającym 1h 52 min meczu Serb posłał za siatkę aż 6 asów, jednak słaby return przy doskonałym serwisie Francuza sprawił, że poniósł przeciw niemu trzecią porażkę w karierze. Teraz Monfils spotka się  ze swoim rodakiem Gilles Simonem, który po dobrym meczu wyrzucił z turniejowej stawki 6-4 6-4 Go Soeda. Japończyk miał nikłe szanse w konfrontacji z młodszym, wyżej klasyfikowanym przeciwnikiem.

Ostrą walkę o awans stoczyli Ivo Karlovic i Milos Raonic. Obaj mieli świetną skuteczności podaniu, odpowiednio 71% i 77%, wykorzystując ryzykowne, trudne do odbioru zagrania. Pierwszy set przeszedł w tie break, który 3-7 wybrał Kanadyjczyk, podobnie jak drugi set, zakończony 4-6. Nowym oponentem Radnica jest Bernard Tomic, który ma za sobą długi i wyczerpujący mecz. 2h 22 min zajęło mu bowiem pokonanie 4-6 6-3 6-4 Dudi Sela. Reprezentant Australii zaserwował rywalowi 3 asy i wybronił 11 z 13 break pointów, przegrywając jednocześnie 9. Jak przyznał później w wywiadzie, problemy Tomica w pokonaniu, teoretycznie, słabszego rywala  wynikały głownie z bardzo odmiennego stylu gry izraelskiego tenisisty, do którego urodzony w Niemczech zawodnik w ogóle nie był przyzwyczajony.