Thailand Open: dzień I

Wielki tenis przeniósł się do Bangkoku, gdzie odbywa się Thailand Open. Na Impact Arenie siłę swoich podań sprawdzą tenisiści ze światowej czołówki. Już wiemy, kto na pewno zostanie na dłużej, a kto spędzi tylko jedną noc w Bangkoku.

Faworyt pierwszego singlowego spotkania, Philipp Petzschner, nie zawiódł i w 57 minut pokonał 6-1 6-2 Peerakiata Siriluethaiwattana. Mecz odbywał się pod dyktando Niemca, który mógł się pochwalić 71% punktów za serw i drugi return. Jego raczkujący na wielkich turniejach rywal mocno odstawał poziomem. Grał niepewnie, popełniając 7 błędów podwójnych, choć udało mu się obronić 4 break pointy.

Do drugiej rundy debla awansowali Butorack-Hanley po trzysetowym meczu z Cermakiem i Mertinakiem. W takim składzie spotkali się po raz pierwszy, a rozpoczynający set należał do późniejszych zwycięzców 6-2. Drugiego seta, dzięki skutecznym podaniom, w tym trzem asom, 3-6 wygrali Cermak-Mertinak. W ostatniej rozgrywce 10-4 rozgromili przeciwników Butorac-Hanley, kończąc spotkanie w 67 minut.

Jeszcze szybciej poszło braciom Ratiwatana. W 59 minut pokonali duet trochę eksperymentalny, lecz złożony z naprawdę dobrych tenisistów: Matosevica i Garcii-Lopeza! Bracia mogli pochwalić się stratą tylko 5 punktów w I serwie i obroną 4 z 6 break pointów.

W finałach awans do I rundy wywalczyli: Kevin Andreson po zwycięstwie 6-1 6-2 nad Evgenyem Korolevem, Yuichi Sugita dzięki wynikowi 6-4 6-2 przeciwko Yasutace Uchiyama, Tsung-Hua Yang wygrywając 4-6 6-0 7-5 z Mischą Zverevem oraz Hiroki Moriya, który pokonał 6-2 6-2 Kittiponga Wachiramanowonga.