,,Trenuję bardzo ciężko i mam nadzieję, że to zaowocuje”-wywiad z Arsenem Kasabijewem

Polscy ciężarowcy powinni być mocnym punktem naszej olimpijskiej reprezentacji. Jednym z kandydatów do londyńskiego medalu będzie Arsen Kasabijew. Mistrz Europy (2010 rok) w kategorii do 94 kg zgodził się odpowiedzieć na kilka pytań dla naszego portalu. Zachęcamy do zapoznania się z poniższą rozmową.

kasabijew3Igrzyska24: Witam serdecznie, jak się Pan czuje ze świadomością zbliżających się Igrzysk Olimpijskich w Londynie? Jak wygląda Pana pozycja w kadrze męskiej? Jest już Pan pewny powołania na londyńskie zawody?

Arsen Kasabijew: Do Igrzysk Olimpijskich zostało jeszcze ponad trzy miesiące,więc na razie to się skupiam tylko na przygotowaniach i zbliżających się Mistrzostwach Polski pod koniec maja. Odnośnie mojej pozycji w kadrze mogę powiedzieć tylko tyle, że jestem na dzień dzisiejszy liderem w kategorii wagowej do 94 kg w kraju. Do niedawna borykałem się z kontuzją kolana, która mi nie pozwoliła się przygotować do Mistrzostw Świata w Paryżu tak, jak chciałem. Ta kontuzja ciągle daje o sobie znać, ale na szczęście już nie w takim stopniu, jak w zeszłym roku i pozwala mi trenować w miarę solidnie. Mam nadzieję, że się już kontuzja nie pogorszy, a wtedy będę spokojny i o wynik i o wyjazd do Londynu na Igrzyska Olimpijskie.

Igrzyska24: Niedawno Gruziński Komitet Olimpijski wyraził zgodę na Pana start w polskich barwach w Londynie. Obawiał się Pan negatywnej decyzji ze strony związku gruzińskiego?

Arsen Kasabijew: Szczerze mówiąc obawiałem się, gdyż moje odejście z Gruzji było związane z wojną między Gruzją a Osetią Południową i miało ono w znacznym stopniu charakter polityczny. Sam jestem Osetyjczykiem z pochodzenia. Nie wykluczam, że niektórzy z tamtejszych polityków mogli nie zrozumieć mojej sytuacji związanej ze zmianą obywatelstwa i po prostu spowodować, żebym nie dostał zgody. PZPC (przyp. red. Polski Związek Podnoszenia Ciężarów) wraz z PKOl (przyp. red. Polski Komitet Olimpijski) zrobili też swoje i ta sprawa została załatwiona pozytywnie. Jednak nie byłoby łatwo bez pomocy mojego przyjaciela Georgi Asanidze, który doprowadził sprawę do końca na poziomie kancelarii prezydenta Gruzji.

Igrzyska24: Jak wyglądają obecnie Pana przygotowania do Igrzysk? Dlaczego zabrakło Pana na Mistrzostwach Europy w Antalyi?

Arsen Kasabijew: Całe przygotowania do Igrzysk podzieliłem na trzy etapy. Z pierwszego, w którym pokazałem wynik 403 i poprawiłem rekordy w podrzucie i dwuboju, jestem zadowolony. Teraz jestem w drugim etapie – bardziej intensywnym od poprzedniego. Trzeci – najważniejszy zacznie się po Mistrzostwach Polski.

Bardzo chciałem wystartować na Mistrzostwach Europy w Antalyi, ale wiązałoby się to ze zbiciem wagi 4 kg i zaburzyłoby całe przygotowania do Igrzysk Olimpijskich. Te 4 kg nadwagi mają mi pomóc wytrzymać ciężkie treningi, jakich dawno już, a może nawet i nigdy jeszcze nie wykonywałem. Z Mistrzostw Europy w Antalyi zrezygnowałem, ale za to trenuję bardzo ciężko i ciekawie i mam nadzieję,że to zaowocuje.

Igrzyska24: Jaki wynik uzyskany w Pańskiej kategorii (94 kg) może dać upragniony medal olimpijski?

Arsen Kasabijew: Na pewno to będzie wynik ponad 400 kg w dwuboju. Nie jest tajemnicą to,że pierwsza szóstka będzie przygotowana nawet na 410 i ponad. Chciałbym być też  przygotowanym na taki poziom, a tam się wszystko okaże na pomoście olimpijskim.

Igrzyska24: Zapewne śledzi Pan poczynania swoich rywali. Pana zdaniem, którzy zawodnicy rozegrają pomiędzy sobą walkę o medale w Londynie?

Arsen Kasabijew: Na dzień dzisiejszy liderem jest mój przyjaciel z Kazachstanu Ilia Ilyin. Jest Ukrainiec, Rosjanin, Mołdawianin, Irańczyk i jeszcze kilku możnaby było wymienić. Nie ukrywam, że mogą do nich dołączyć i  „niespodzianki”- czyli nowi zawodnicy … mocni.

Igrzyska24: W zeszłym roku po 12. miejscu na Mistrzostwach Świata w Paryżu stracił Pan stypendium. Jak to wpłynęło na Pańskie przygotowania do sezonu olimpijskiego?

Arsen Kasabijew: Na pewno finansowo moja sytuacja teraz wygląda nie najciekawiej. Z nie do końca wyjaśnionych przyczyn zmniejszyli mi stypendium również z klubu – Górnik Polkowice – barwy, którego reprezentuję. Oczywiście nie zgadzam się z takim faktem, gdy sportowiec, który się szykuje do Igrzysk Olimpijskich i ma szansę na medal, nie ma żadnego wsparcia finansowego ze strony państwa. Mam przyjaciół sportowców z wielu państw, w których zawodnicy na moim poziomie i na takim etapie nigdy nie są traktowani w taki sposób. Przepis, który wykreśla zawodnika po jednym nieudanym sezonie z powodu kontuzji – moim zdaniem jest do poprawki. Trzeba patrzyć też indywidualnie na niektóre przypadki. Przygotowuję się za własne oszczędności i korzystam  ze wsparcia przyjaciół, takich jak np. Szymon Kołecki. Gdyby nie Szymek, byłoby mi o wiele trudniej.

Igrzyska24: Czego Pan się spodziewa po swoim występie w Londynie?

Arsen Kasabijew: Chciałbym wyłożyć tą ciężką pracę, którą wykonuję teraz maksymalnie, aby sprawić radośc ludziom, którzy we mnie wierzą i kibicują…i tym, którzy już nie wierzą również.

Igrzyska24: W 2008 roku na Igrzyskach w Pekinie zajął Pan w barwach Gruzji czwarte miejsce. Jak podsumuje Pan ten występ?

Arsen Kasabijew: Byłem w stanie wygrać tak, jak co najmniej pięciu zawodników z pierwszej szóstki te Igrzyska, ale nie udało się. Analiza: rwanie nie poszło, a w podrzucie po prostu trzeba było być  niedużo, ale troszkę mocniejszym. (najwięcej podrzucałem 223 w przygotowaniach do Pekinu). Teraz przygotowania wyglądają nieco inaczej niż wtedy. Zobaczmy…

Igrzyska24: Dziękuję serdecznie za rozmowę.

Arsen Kasabijew: Pozdrawiam.