,,Trenuje się po to, by poprawiać swoje rekordy”-wywiad z Pauliną Buziak

Polscy specjaliści od chodu sportowego zapewnili już sobie komplet kwalifikacji na Igrzyska w Londynie. Teraz pozostała tylko wewnętrzna rywalizacja o trzy premiowane miejsca w każdej konkurencji. Bardzo blisko wywalczenia miejsca w reprezentacji olimpijskiej jest Paulina Buziak. Polska chodziarka w Zaniemyślu ustanowiła fenomenalny rekord kraju na dystansie 20 km – 1:29:44. Po niezwykle udanym starcie zawodniczka Sokoła Mielec odpowiedziała na pytania naszego portalu.

buziak3Igrzyska24: Witam! Pani Paulino serdecznie gratuluję poprawienia rekordu Polski w chodzie na 20 km. Proszę powiedzieć, czy spodziewała się Pani tak fenomenalnego wyniku?

Paulina Buziak: Dziekuję bardzo. Wynik dla mnie, jak i pewnie dla wielu osób jest miłym zaskoczeniem. Głównym celem tego startu było uzyskanie kwalifikacji olimpijskiej, a udało się również poprawić rekord Polski, co podwójnie cieszy.

Igrzyska24: Czy czuje się Pani przygotowana do ponownego zaatakowania własnej życiówki, na przykład podczas Igrzysk w Londynie?

Paulina Buziak: Ten uzyskany czas jest owocem ciężkiej pracy, dlatego też chciałabym tutaj podziękować wszystkim osobom, które przyczyniły się do tego sukcesu, a w szczególnosci mojemu Trenerowi Krzysztofowi Kisielowi. Dziękuję mu za jego upór w dążeniu do wspólnego sukcesu. Trenuje się po to, by poprawiać swoje rekordy. Teraz na pewno nie będzie łatwo, ale stawiam sobie wysoko poprzeczkę i uparcie oraz poprzez ciężką pracę dążę do wyzaczonego celu.

Igrzyska24: Dopiero w sobotę udało się Pani wypełnić minimum ustalone przez PZLa. Co było głównym powodem wcześniejszych niepowodzeń? Trapiły Panią jakieś kontuzje?

Paulina Buziak: Zawody w Zaniemyślu były drugim moim startem w tym sezonie na dystansie 20km. Tu raczej wszystko było poukładane i zaplanowane, by osiągnąć zamierzony cel – kwalifikację olimpijską. Przypomnę  pierwszy start podczas mityngu międzynarodowego w słowackich Dudincach. Zawody te wygrałam z czasem 1:33:00. Czas odbiegał sporo od wyznaczonego przez PZLA minimum , ale był to start na „przetarcie” – ocena nad czym należy jeszcze popracować, czego jeszcze brakuje.

Igrzyska24: Jak będą wyglądały dalsze Pani przygotowania? Zamierza Pani jeszcze wystartować przed Igrzyskami w chodzie na 20 km?

Paulina Buziak: Czekają mnie jeszcze dwa starty na tym dystansie. Wyjeżdżam na zgrupowanie do Spały przed Pucharem Świata, który odbędzie się 12-13 maja w Rosji. Później planuję udział w Akademickich Mistrzostwach Polski na dystansie 5km, a w połowie czerwca będą jeszcze Mistrzostwa Polski Seniorów w Bielsku–Białej, gdzie również wystartuje na tym dłuższym dystansie.

Igrzyska24: Na niespełna 100 dni do Londynu sytuacja w polskim chodzie sportowym przedstawia się szalenie interesująco. W kadrze kobiet aż cztery zawodniczki wypełniły normę czasową wymaganą przez  PZLa. Spośród tych zawodniczek jednak tylko trzy zaprezentują się na ulicach Londynu. Wydaje się jednak, że Pani występ na Igrzyskach jest niezagrożony. Proszę powiedzieć, jak koleżanki z kadry zareagowały na Pani sobotni sukces?

Paulina Buziak: Oczywiście nie czuję się pewniaczką, gdyż każdą przeciwniczkę traktuję poważnie. O ostatecznym składzie chodziarzy w Igrzyskach Olimpijskich zadecydują zapewne starty w Pucharze Świata w Sarańsku i w Mistrzostwach Polski w Bielsku-Białej, więc wszystko może się jeszcze zdarzyć. Każda z nas ma szansę reprezentować nasz kraj w Londynie, więc podchodzę do tego spokojnie, a rywalizacja zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn jest bardzo ciekawa. Koleżanki – myślę, że się nie spodziewały takiego przebiegu zdarzeń i oczywiście pogratulowały wyniku.

Igrzyska24: W zeszłym roku podczas Mistrzostw Świata w Daegu triumfowała Olga Kaniskina z Rosji. Czas uzyskany przez nią na mecie był zaledwie o 2 sekundy lepszy od Pani nowego rekordu życiowego. Pani zdaniem, jaki wynk uzyskany w Londynie powinien wystarczyć do wdrapania się na olimpijskie podium?

Paulina Buziak: Nie jestem w stanie określić, jaki czas jest potrzebny na osiągnięcie podium olimpijskiego. To zależy od wielu czynników, m.in. od pogody czy dyspozycji rywalek. Jest to największa i najważniejsza impreza sportowa i każdy szykuje formę na najwyższym poziomie. Żeby myśleć jednak o jak najlepszej lokacie, w tej najważniejszej imprezie sportowej, trzeba jeszcze ciężko popracować.

Igrzyska24: Chód sportowy to bardzo ciężka konkurencja. Dlaczego zdecydowała się Pani na uprawianie tej dyscypliny? Czy wpływ na tę decyzję miały sukcesy odnoszone swego czasu przez Roberta Korzeniowskiego?

Paulina Buziak: Jako uczennica gimnazjum brałam udział w zawodach szkolnych, w biegach. Zauważył mnie tam Trener Józef Wójtowicz i namówił do treningów chodu sportowego. Po dwóch miesiącach trenowania wystartowałam na Mistrzostwach Polski młodzików (Mały Memoriał), gdzie zdobyłam brązowy medal i to zmotywowało mnie do dalszej pracy. Tak zaczęła się moja przygoda ze sportem. Robert Korzeniowski zawsze był i będzie osobą, którą podziwiam. Nigdy się nie poddawał, nawet kiedy został zdyskwalifikowany, potrafił udowodnić, że jest najlepszy .

Igrzyska24: Pani zdaniem, ile medali w Londynie zdobędą polscy lekkoatleci? Czy po kiepskim zeszłorocznym starcie w Daegu jest szansa nawiązania do sukcesów z berlińskich mistrzostw?

Paulina Buziak: Mamy wiele utalentowanych, doświadczonych zawodników, którzy będą walczyć o medale. Jak juz wspomniałam wcześniej sport jest nieprzewidywalny, wszystko się może zdarzyć. Trzymam kciuki, by nasza reprezentacja wypadła jak najlepiej i żebyśmy mogli nie jeden raz usłyszeć Mazurka Dabrowskiego.

Igrzyska24: Dziękuję serdecznie za rozmowę i życzę pomyślności w kolejnych startach.