W Azji i Ameryce Północnej walczą o kwalifikacje w tenisie stołowym

W ten weekend na stołach tenisowych o jedne z ostatnich miejsc na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie powalczą przedstawiciele Azji w Hongkongu i Ameryki Północnej w Stanach Zjednoczonych. Ostatnią możliwością na kwalifikacje olimpijskie będzie jeszcze finał turnieju światowego w Doha, Katar.

 

W Hongkongu do boju o 8 przepustek dla kobiet i mężczyzn staną do walki przedstawiciele najsilniejszego kontynentu w grze w tenisa stołowego. Jako, że w rankingu światowym dużą część kwalifikacji już Azjaci zgarnęli dlatego też w turnieju kwalifikacyjnym niektóre kraje nie będą musiały wystawiać aż trzech zawodników, a jednego zawodnika/zawodniczkę, którzy prawdopodobnie powalczą o miejsce w drużynie. Po jednym przedstawicielu będą miały takie potęgi jak Chiny, Japonia, Hongkong i Korea Południowa.

Niespodzianką jest nie wystawienie przez trenerów chińskich wielokrotnego mistrza świata i mistrza olimpijskiego z Pekinu Ma Lina, któremu nie będzie dane powtórzenie sukcesu sprzed czterech lat. Ostatnie miejsce w kadrze chińskiej, oprócz już wcześniej zakwalifikowanych z rankingu Wang Hao i Zhang Jike, zajął Ma Long.

W amerykańskim mieście Cary z kolei o 2 miejsca dla kobiet i 3 dla mężczyzn powalczą miedzy sobą Amerykanie i Kanadyjczycy, którzy zgłosili do turnieju po 4 zawodników i zawodniczek. Wśród mężczyzn faworytami do przepustek są Kanadyjczycy Pierre-Luc Hinse oraz Chen Hongtao ale z pewnościa Amerykanie nie oddadzą tych przepustek sąsiadom na ich ojczystej ziemi bez walki. Z kolei wśród kobiet sytuacja ma się odwrotnie gdyż to Amerykanki są głównymi pretendentkami do zgarnięcia obu kwalifikacji, a konkretnie są to Lily Zhang i Ariel Hsing.

Polacy również powinni nasłuchiwać wieści ze stołów tenisowych z Ameryki i Azji ponieważ możliwe, że rozstrzygnie się to czy nasze panie będą mogły wystawić drużynę w Londynie, na co mają duże szanse.