„W mistrzostwach świata jest coś pięknego” – wywiad z Czarkiem Zawadzkim


Jest młody, zdolny i niezwykle ambitny, a już za kilka dni po raz drugi w karierze wystartuje na mistrzostwach świata juniorów. Jakich sytuacji będzie unikał podczas rywalizacji na Tajwanie i na czym polega piękno mistrzostw świata opowiedział nam łyżwiarz figurowy, Cezary Zawadzki.

Przede wszystkim gratuluję kwalifikacji na Mistrzostwa Świata Juniorów. To będzie dla Was już drugi start w zawodach tej rangi. Stres przedstartowy jest zatem nieco mniejszy niż rok temu?

Cóż, zarówno Ja jak i moja partnerka Sasza przeżywamy każdy start w sezonie, nie ważne gdzie, kiedy i czy jest silna konkurencja, lekki stresik zawsze nam towarzyszy. W Mistrzostwach Świata jest jednak coś pięknego dzięki czemu wchodząc na start, na taflę… stres znika. Mamy nadzieję, że i tym razem to „Coś” nas nie zawiedzie.

Ten sezon dla Ciebie i Twojej partnerki, Alexandry Borysovej jest bardzo udany, mam tu na myśli przede wszystkim świetne starty w cyklu Junior Grand Prix. Cele przed startem w MŚJ muszą być zatem dość wysokie.

Jesteśmy zadowoleni z postępów jakie poczyniliśmy w tym sezonie i poprzeczka będzie… jest… stawiana w tym roku nieco wyżej niż w roku poprzednim. Start na Tajwanie daje nam szansę na pokazanie tego, co udało nam wyszlifować w tym roku. Można nazwać to punktem kulminacyjnym całego sezonu.

O awans na MŚJ nie było jednak w tym roku łatwo. Praktycznie do końca toczyła się rywalizacja o to, kto pojedzie na te zawody.

Faktycznie w tym sezonie trudniej było wywalczyć udział w Mistrzostwach Świata z uwagi na przegraną na Mistrzostwach Polski. Jednak sport jak sport, takie rzeczy też się zdarzają i pomimo przeszkód dalej pozostaliśmy w nadziei i co za tym idzie szykowaliśmy się na ten ważny dla nas start.

W tym roku rywalizacja o medale mistrzostw świata juniorów odbędą się na dalekim Tajwanie. Miałeś już okazję podróżować to tak odległych miejsc? Nie boisz się, że zmiana strefy czasowej i klimatu wpłynie negatywnie na Waszą formę?

Jeszcze nigdy nie miałem okazji zwiedzić kraju położonego tak daleko więc jestem lekko podekscytowany wyjazdem. Co do formy niestety trzeba szykować się na najgorsze i być przygotowanym na zmianę czasu co w pewien sposób zawsze wpłynie na organizm.

Pochodzisz z Łodzi, a więc z jednego z poważniejszych ośrodków szkolenia łyżwiarzy figurowych w Polsce. Wybór tej dyscypliny był zatem naturalnym wyborem w Twoim przypadku?

Wszystko zaczęło się od szkoły podstawowej, w której była klasa z profilem łyżwiarskim i tam też właśnie poznałem moich przyjaciół, z którymi trzymam się do dziś. To dzięki nim, mojej Mamie i wspaniałej trenerce postanowiłem iść dalej.

Oczywistym jest, że w Polsce nie mamy tak dobrych warunków do uprawiania łyżwiarstwa figurowego jak chociażby z USA czy Kanadzie. Wy, Łodzianie nie możecie chyba jednak narzekać na brak bazy treningowej…

Cóż, nie ma co ukrywać, że trenowanie łyżwiarstwa w Polsce dosłownie zanika i powiem szczerze, że warunki do treningów w porównaniu z wcześniej wymienioną Kanadą czy też USA to jest niestety ułamek. Jeśli chodzi o nas to czas dzienny poświęcony na treningi na lodzie i w sali wynosi łącznie około 5 godzin dziennie.

W Twoim rodzinnym mieści trenują także aktualni mistrzowie Polski juniorów Anastasia Polibina z Radkiem Barszczakiem i trzeci duet tych mistrzostw – Jenna Hertenstein i Damian Binkowski. Mobilizuje Was taka wewnętrzna rywalizacja?

Oczywistym jest, że trenowanie w towarzystwie rówieśników jest bardziej efektywne niż na pustym lodowisku, każdy próbuje prześcignąć konkurencje.

W konkurencji tańców na lodzie dość często dochodzi do zmian partnerów. Jak doszło do Twojego spotkania z Saszą?

Po odejściu mojej poprzedniej partnerki Joanny Zając praktycznie natychmiastowo usłyszałem od mojej trenerki, Pani Bożeny Bernadowskiej, że znalazła dla mnie nową partnerkę i przyjedzie do Polski na próbę. Jak się potem okazało to koleżanka mojej partnerki miała przyjechać jednak się umówiły, że Sasza to zrobi, ponieważ przyjaciółka zdecydowanie nie pasowała do mnie wzrostem. I tak oto powstała para Borysova/ Zawadzki.

Oglądając Was na lodzie można odnieść wrażenie, że w tej parze Alexandra jest oazą spokoju, a Ty… wprost przeciwnie ? Faktycznie aż tak różnicie się temperamentami?

Tak, muszę niestety przyznać się do tego, że niestety czasami bardzo ciężko jest mi się opanować i przyznam tutaj rację, że jeśli chodzi o spokój i opanowanie Aleksandra zdecydowanie ma nade mną ogromną przewagę. Jednak myślę, że szczególny wpływ ma na to bardzo duża chęć zrobienia postępów i pokazania się z jak najlepszej strony na mistrzostwach świata, mógłbym nawet rzec, że chęci te często mnie po prostu przerastają… i to właśnie są te wyżej wymienione momenty. Sasza jest bardzo dobrą partnerką, szanuję ją i jestem wdzięczny za wysiłek, który wkłada w trenowanie i wytrzymywanie ze mną… dlatego między innymi obiecuję, że takich sytuacji nie będzie podczas wyjazdu do Tajwanu ?

Dziękuję za rozmowę i trzymam kciuki za udany start na Tajwanie.

Dziękuję również w imieniu moim, mojej partnerki Saszy, jak i trenerów: Bożeny Bernadowskiej i Macieja Bernadowskiego.



Mateusz Górecki1945 Posts

Z portalem igrzyska24.pl związany od początku jego istnienia. Pasjonat wielu dyscyplin, które tworzą razem mieszankę wybuchową - łyżwiarstwa figurowego, karate, strzelectwa, wspinaczki sportowej, łucznictwa czy szermierki. Korespondent portalu podczas The World Games 2017 we Wrocławiu. Poza sportem zainteresowany muzyką i literaturą sensacyjną.

Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Lost Password