Pjongczang za 63 dni: Walczmy z dopingiem, nie z Rosjanami! [felieton]

Kara nałożona na Rosjan za aferę dopingową z Soczi jest nieprawdopodobnie mocna. Sborna została bowiem przez MKOl kompletnie odsunięta od igrzysk olimpijskich w Pjongczangu. Oczywistym jest, że dopingowiczów trzeba piętnować na każdym kroku. Co do słuszności aż tak surowej kary nie jestem jednak przekonany.

Pomimo że rosyjski związek został odsunięty od kolejnych zimowych igrzysk, sportowcy z tego kraju będą mogli walczyć o medale. Rywalizować będą jednak pod olimpijską flagą jako „Olimpijczycy z Rosji”. Ich ewentualne zdobycze będą wliczane do tabeli medalowej pod taką właśnie nazwą. Z tą różnicą, że w razie zdobycia złotego krążka, na stadionie nie usłyszymy hymnu Rosji.

Z decyzją MKOl-u w gruncie się zgadzam, choć… już na początek mam co do niej zastrzeżenie. Pozbawienie całkowicie czystych zawodników (bo tylko tacy zostaną dopuszczeni do rywalizacji w Pjongczangu) możliwości wysłuchania swojego hymnu po zdobyciu złotego medalu jest już uderzeniem bardziej w nich, niż w związek. Powoduje to, że przez odpowiedzialność zbiorową ucierpią ci, którym kara de facto się nie należała.

Ponadto Rosjanie na kolejnych igrzyskach mają być traktowani „wyjątkowo”, co oznacza wzmożoną kontrolę dopingową przeprowadzaną właśnie na nich. Osobiście uważam, że tego typu piętnowanie zakrawa już nie o piętnowanie dopingu, a dobijanie jednej, konkretnej federacji.

Swoje za uszami mają przecież bowiem także Amerykanie czy Chińczycy, a nikt nie potraktował ich do tej pory tak jak Rosjan. Poza tym, idąc tym tokiem rozumowania – skoro wykluczyliśmy Rosję za zbyt dużą ilość nadużyć w tym kraju, może powinniśmy wykluczyć z rodziny olimpijskiej także szczególnie splamione dopingiem dyscypliny – podnoszenie ciężarów czy kolarstwo?

Bzdura! Moim zdaniem powinniśmy jasno pójść w stronę zwalczania dopingu, a nie dopingowiczów z Rosji. Jak miałoby to wyglądać? Otóż wprowadźmy jedną prostą zasadę – jeśli jakikolwiek zawodnik kiedykolwiek został złapany na dopingu podczas jakichkolwiek seniorskich zawodów, zostaje wykluczony z możliwości brania udziału na igrzyskach olimpijskich. Dożywotnio.

Tu można zadać sobie pytanie: czemu karać tak tylko za doping na zawodach? Ano, odpowiem, dlatego, że nie jestem w stanie uwierzyć, aby ktoś w pełni świadomie zażył go na treningu. Bo i po co? Kolejna wątpliwość – dlaczego nie wykluczać z igrzysk za doping na zawodach juniorskich? Tu moim zdaniem działa prawo, według którego do 18 roku życia nie odpowiadamy za siebie sami. To czas ochronny, w którym można popełniać błędy, nawet te naganne.

Ktoś inny zapyta jednak: Czemu w takim razie nie zalegalizować wszystkich środków? Jakby wszyscy mogli brać, byłoby po równo, zawsze sprawiedliwie, a w dodatku nie trzeba byłoby wydawać tyle pieniędzy na kontrolę. Takie myślenie uważam jednak za tragiczne i niedopuszczalne. Musimy uświadomić sobie, że doping zawodników dosłownie truje, psując znacznie ich zdrowie, a oni często przyjmują go serio nieświadomie.

Jeśli wszystko byłoby legalne, w wielu krajach (jak choćby Rosja czy Chiny) sportowcy w ogóle nie wiedzieliby co dostają. Ot, lekarz podawałby im „suplementy diety”, nie informując nawet co zawierają. W ten sposób całkiem prosto doprowadzić moglibyśmy do sytuacji, w której maraton olimpijski upodobniłby się do swego pierwowzoru, a zwycięzca po przekroczeniu linii mety padałby martwy.

Dopingowi trzeba powiedzieć zatem stanowcze „nie”! Dopingowi nie tylko w Rosji, ale we wszystkich krajach. Brak udziału oszustów na igrzyskach olimpijskich, byłoby dla takich delikwentów adekwatną karą. A kibice wreszcie mogliby oglądać (oby) czysty sport.

Konkurs!
Pytanie: Jak nazywa się łyżwiarka, która jako pierwsza skoczyła w zawodach skok z czterema obrotami i zakończyła go poprawnym lądowaniem? W którym roku miało miejsce to wydarzenie?
Odpowiedzi prosimy przesyłać na adres e-mail [email protected]

Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Lost Password