Wierzmy w wielkich bohaterów – tyle nam zostało!

Jak wygląda dziś sport? Każdy dobrze orientujący się w tematyce wie, że oprócz treningów, na których wylewa się wiele hektolitrów potu oraz zawodów, które mają być sprawdzeniem siebie, dążeniem do zdobycia zwycięstw, medali i pucharów, sport to też coś innego. Dziś psuje go komercja, wielkie pieniądze, media – to wszystko sprawia, że do sportowców płynie przekaz: „Musicie być najlepsi, tylko najlepsi mają stałe miejsce w historii”. Wielu jednak z tej historii albo wykreśla się samych, albo będą w niej zapisani tylko czarnymi zgłoskami. 

Echa dopingu – o tym w tym felietonie głównie będzie mowa. Niedozwolone zażywanie środków dopingujących to dzisiaj swego rodzaju nowotwór dla sportu. Wielu już o tym powiedziało i wielu będzie mówić. Nasze radiowe podsumowanie ubiegłego roku w sporcie skończyliśmy pewną smutną konkluzją: „Tak brudnego oblicza sportu, jak w 2016 roku jeszcze chyba nie widzieliśmy i z tym obrazem prawdopodobnie długo się nie pożegnamy…” Niby nic wielkiego od tamtej pory się nie stało, ale ten tweet wyraża więcej, niż 1000 słów:

Dziś gruchnęła wiadomość, że podejrzenia stosowania dopingu u jamajskiego sprintera Nesty Cartera zostały potwierdzone. Wszystko, co ten zawodnik osiągnął podczas igrzysk olimpijskich w Pekinie zostanie anulowane. Carter musi oddać złoty medal wywalczony w sprinterskiej sztafecie, a przez jego wpadkę taki los czeka całą drużynę, w tym także Usaina Bolta.

O dopingu słyszeliśmy już wiele razy, upadło wiele ikon światowego sportu… Lance Armstrong, Therese Johaug, Tyson Gay… Trochę historycznie, trochę współcześnie – co ich łączy? Byli wielkimi sportowcami, szanowanymi i uznanymi na całym świecie, dziś ciąży na nich echo dopingu i będzie ciążyć zawsze, bez względu na to jak skończą się pewne sprawy (proces Johaug).  Najbardziej uderzający jest przypadek amerykańskiego kolarza – takiego dominatora „Wielkiej Pętli” w kolarstwie nie było i pewnie długo nie będzie, wszystko jednak zepsuł doping. Takich przypadków są setki tysiące, a za każdą z nich idzie pytanie: Po co dziś interesować się sportem, w którym tyle jest nieczystości?

Do czego dążę? Do odpowiedzi na wyżej postawione pytanie. Do tego, że tak kochany przez nas sport przez doping na coraz większą skalę traci poparcie społeczne, traci wiarygodność i przede wszystkim traci swoje piękno, ale my nie możemy przestać wierzyć w to, że dalej on może nam dawać radość. Dlatego, aby te wszystkie piękne czynniki utrzymać – potrzeba nam wiary w wielkich bohaterów – Bolta, Phelpsa, a z polskiego podwórka Włodarczyk czy Stocha. Potrzeba nam czystych bohaterów bez dopingowej skazy. Potrzeba nam tego, by wyżej wymienieni tak jak zawsze – swoją wielkością, kunsztem i zwycięstwami budowali w nas wiarę w to, że sport nie jest do końca zepsuty. Trochę na przekór temu, co w mediach ukazywało się w ostatnich kilkunastu miesiącach – trzeba sobie powiedzieć jasno, że mamy wielkich bohaterów, a nie tylko doping. Trzeba powiedzieć, że przecież są jeszcze sportowcy, którzy całymi dniami harują na swój sukces, a nie tylko wspomagają się niedozwolonymi środkami, śmiejąc się nam w twarz. Tylko ta wiara nam pozostała. Inaczej na sport zawsze będziemy spoglądać przez pryzmat: ten brał, a tamten nie brał, a to byłoby już swego rodzaju zabójstwo tego pięknego zjawiska.

 

Radosław Kępys490 Posts

<p>Mam 26 lat. W październiku 2017 roku uzyskałem dyplom magistra Politologii na Wydziale Społecznych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Na stronie od 2015 roku. Odpowiedzialny za biathlon, kajakarstwo i pływanie, ale w tym czasie pisałem informacje z bardzo wielu sportów – od lekkiej atletyki po narciarstwo alpejskie. Sport to moja pasja od najmłodszych lat i na zawsze taką pozostanie. Poza nim uwielbiam dobrą literaturę, dobrą muzykę i dobre jedzenie. Interesuje się też historią najnowszą i polityką.</p>

Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Lost Password